sobota, 20 lipca 2013

Rozdział 3



Włącz



Allison i Rebekah wróciły do hotelu.Od razu udały się do recepcji.
-Dzień dobry-Przywitały się z recepcjonistką, która jak zwykle obradowała je szerokim uśmiechem.- czy nasza przyjaciółka Nadine odebrała już klucz do naszego pokoju?-Spytała Alli,w myślach modląc się aby okazało się,że owszem Nadine przyszła tu wcześniej,zabrała klucz i czekała na nie w ich pokoju.
-Już sprawdzam.-Powiedziała szczupła blondynka otwierając szufladę.-Nie,wasz klucz nadal tu jest.Proszę.-Powiedziała wręczając przyjaciółkom srebrny,mały kluczyk.
-Dziękuję.-Powiedziała niezadowolona Alli.Razem z Rebeką udały się do windy.
-Może jest z Shane.-Powiedziała cicho Bekah.
-Na pewno.-Odparła niezbyt przekonująco Allison.Tak naprawdę ani trochę w to nie wierzyła.
Gdy winda zatrzymała się na czwartym piętrze dziewczyny od razu udały się do pokoju Shane.Zapukały jednak nikt im nie otworzył.
-Może to nie jego pokój?-Spytała Alli.
-Numer 48.To jego.Jestem pewna.
Allison jeszcze chciała zapytać się skąd jej przyjaciółka wie,w którym pokoju mieszka Shane jednak postanowiła zachować to pytanie dla siebie.
Dziewczyny udały się do swojego pokoju.Wszystko wyglądało identycznie jak wczoraj.Allison położyła się na łóżku i zakryła twarz dłońmi.Rebekah podeszła do okna.
-Jakbym wiedziała że tak to się skończy to....-Zaczęła Allison.
-To co?!-Przerwała jej Coffey-Zostałabyś w hotelu?Ty wielka fanka imprez?!Pff szczerze wątpię.
-Nie czepiaj się mnie!-Brunetka podeszła do przyjaciółki.-A ty niby ta odpowiedzialna a wczoraj nachlałaś się bardziej niż ja!!Powinnaś nas pilnować i...
-No chyba sobie ze mnie żartujesz?!Więc wy macie prawo pić,bawić się i szaleć a ja z wami chodzę aby robić za opiekunkę, żebyście całe o domu wróciły?To chcesz powiedzieć?-Spytała blondynka patrząc na swoją przyjaciółkę ze wściekłością w oczach.Alli już otwierała usta aby coś powiedzieć jednak rozmyśliła się.Odwróciła się na pięcie i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami.Rebekah pobiegła za nią.
-Gdzie idziesz?-Spytała gdy znajdowała się już na korytarzu.
-Jak chcesz to możesz iść ze mną.-Usłyszała w odpowiedzi.Zawahała się chwilę, jednak zamknęła drzwi na klucz i weszła do windy razem z Allison.Między dziewczynami panowała cisza.
Gdy wyszły z windy Allison zadzwoniła po taksówkę.Dziewczyny czekały przed hotelem około pięciu minut kiedy żółte auto podjechało na parking.
-Do klubu "Forever young"-Powiedziała Allison.
Rebekah posłała przyjaciółce pytające spojrzenie,jednak ta nic nie powiedziała,tylko swój wzrok skupiła na swoich butach.
Droga do klubu przebiegła w ciszy.Dziewczyny zapłaciły kierowcy i weszły do miejsca, w którym po raz ostatni widziały Nadine.Bez tych wszystkich, tańczących ludzi,głośnej muzyki i kolorowych świateł to nawet nie przypominało tego samego miejsca co wczoraj.Allison usiadła przy barze i zamówiła dla siebie wódkę.Barman podał jej zamówienie, dziewczyna wypiła wszystko za jednym zamachem.
-Co ty do cholery robisz?-Spytał Rebekah.
-Próbuję się trochę uspokoić,tobie też polecam.-Powiedziała po czym zwróciła się do barmana.-Przepraszam,gdzie jest gabinet Twojego szefa?
-Korytarzem na prosto,potem w lewo,znowu prosto i drugie drzwi po prawej.
-Dzięki.
Alli i Rebekah poszły w stronę wskazanego przez barmana gabinetu kierownika klubu.
Drzwi były duże,z ciemnego drewna.Allison delikatnie zapukała.Usłyszawszy "proszę" otwarła drzwi i wraz z Rebeką weszła do pomieszczenia.Pokój nie należał do największych.Zarówno po lewej jak i po prawej stronie stały półki z jakimiś dokumentami.Na przeciw drzwi było wielkie,oświetlające pomieszczenie okno a pod oknem biurko z komputerem.Za biurkiem siedział wysoki,średniej postury mężczyzna.Miał czarne,postawione na żelu włosy i duże zielone oczy.Ubrany był w garnitur.
-W czym mogę pomóc?-Spytał patrząc na Alli i Rebekę.
-My...byłyśmy tu wczoraj i chcielibyśmy kogoś...znaleźć.-Powiedziała niepewnie Alli.
Mężczyzna zaśmiał się.
-I niby jak ja mam wam w tym pomóc?-Spytał nadal rozbawiony.
-Pomyślałyśmy, że mógłby pan nam pokazać listę gość.Znamy tylko imię tego którego szukamy.
Po pokoju znów rozległ się śmiech mężczyzny.
-Chyba zdajecie sobie sprawę o co mnie prosicie?Nie mogę dać wam listy gości.Przykro mi.Dowi...
-Zapłacimy.-Powiedziała szybko Rebekah.Alli spojrzała na nią kątem oka.
Mężczyzna wyraźnie zastanawiał się przez chwilę.
-Cztery tysiące.-Powiedział pewnie.
-Co?!-Wykrzyczała Allison.
-No co?To poufna informacja i...
-Niech są cztery tysiące.-Powiedziała spokojnie Rebekah.
Mężczyzna wyciągnął jakieś kartki i wszystkie skserował...



                                                                               ~***~


-Nie wierzę, że zapłaciłaś mu te cztery tysiące!-Wykrzyczała Allison gdy wracały do hotelu.
-Ja tylko pomogłam ci wypełnić twój cudowny plan.-Powiedziała sarkastycznie Rebekah.
Dziewczyny zaraz po wejściu do swojego pokoju zabrały się za przeglądanie listy.Niestety była ona bardzo długa,na kilka kartek.
-To ty szukaj Zayn'a a ja jeszcze raz pójdę zobaczyć czy Shane już wrócił.
Powiedziawszy to Rebekah opuściła pokój.
Gdy stała przed drzwiami chłopaka,poprawiła swoje włosy,które nie wyglądały najlepiej i zapukała.Odetchnęła z ulgą gdy drzwi lekko się uchyliły a jej oczom ukazała się dobrze znana sylwetka mężczyzny.
-Hej.-Powiedział nieco zmieszany.-Co tam?
-Nie za dobrze.Jest u ciebie Nadine?-Spytała blondynka zaglądając do pokoju.Na łóżku Shane ujrzała czarną torebkę należącą do jej przyjaciółki.Chłopak wyszedł z pokoju zamykając drzwi.
-Nie ma jej.Pogadałbym jeszcze ale jestem zajęty.
-Ona zniknęła Shane, martwimy się o nią i...
-Posłuchaj mnie Rebekah.Jesteś bardzo miłą dziewczyną i lubię cię.Ale na prawdę nie mam czasu gadać.Muszę lecieć.-Powiedziawszy to Shane wszedł do swojego pokoju zamykając drzwi i pozostawiając zdezorientowaną blondynkę.
"Jak on mógł zamknąć mi drzwi tuż przed nosem?!" pomyślała.
Coffey wróciła do swojego pokoju.
-Świnia!-Wykrzyczała siadając naprzeciw Allison.
-A ty czego się spodziewałaś?Że pomoże nam jej szukać?Bekah my właściwie nic o nim nie wiemy,znamy tylko jego imię.
-Dobra nieważne.Znalazłaś coś?
-Właściwie to nawet mamy szczęście.Tej nocy w klubie był tylko jeden Zayn.-Powiedziała Alli.
-Tyle dobrze.Nie będziemy musiały nawiedzać setki facetów,tylko tego jednego.-Powiedziała Rebekah promiennie się uśmiechając.
-Taa...Zayn Malik.Może znajdziemy go na Twitterze?-Powiedziała Allison sięgając po telefon.
-Świetny pomysł.
-O kurczę.A co jak ci powiem że niejaki Zayn Malik jest wokalistą zespołu "One Direction"?-Spytała Alli odkładając telefon na stolik.


                                                                             ~***~


-Co ja ci poradzę Niall?Zabalowałeś chłopie i masz.-Powiedział obojętnie Louis nalewając sobie soku.
-To nie jest śmieszne.Co ja teraz zrobię?Będę musiał ją znaleźć!Ale jak ?-Panikował Blondyn.
-Nie zapominaj stary jesteś Niall Horan!Wynajmiemy ludzi aby ją znaleźli.A teraz weź się w garść.
-Wiesz Louis, jesteś moim przyjacielem ale już chce mi się rzygać jak widzę jak się obmacujesz z tymi wszystkimi laskami w klubach.Nie chcę cię pouczać czy coś ale masz dziewczynę.
-Ej,ej farbowany spokojnie.Dobrze wiem że mam dziewczynę.Widzę się z Eleanor wieczorem.Te dziewczyny z klubów są dla zabawy nic mnie z nimi nie wiąże.
-Taa chyba że z którą wpadniesz.Wtedy będzie was wiązać duuuużo.-Powiedział Horan siadając na kanapie.
-Lepiej sobie kogoś znajdź a nie wciskaj nos w nieswoje sprawy.-Powiedziawszy to Louis poszedł na górę.



                                                                               ~***~


Allison z uśmiechem na twarzy skończyła rozmowę.Dziewczyna zadzwoniła o znajomego Nadine aby sprawdził gdzie teraz się zatrzymali "One Direction".Oczywiście brunetka pominęła fragment że Nadine zniknęła.Mężczyzna, z którym rozmawiała powiedział, że w ciągu dziesięciu minut prześle jej sms'em dokładny adres.
-Są w Chicago,zaraz nam wyśle dokładny adres.-Powiedziała Alli.Rebekah milczała.-Wszystko w porządku?
-Uhmm...A co jeśli coś jej się stało?-Spytała Coffey spoglądając na brunetkę.
-Jestem pewna, że nic jej nie jest.
Benett dostała sms'a z adresem Zayn'a i jego przyjaciół.Rebekah sprawdziła godziny lotu samolotów z Vegas do Chicago.
-Ostatni lot jest za dwie godziny.-Powiedziała spokojnie blondynka.-Są cztery wolne miejsca.Zamówię taksówkę.
-A co z torbą Nadine?-Spytała Allison pakując swoje rzeczy.
-Mamy zapłacony pobyt przez jeszcze dwa dni.Zostawimy torbę tutaj i za dwa dni po nią przyjedziemy.-Powiedziała obojętnie Rebekah.Cały czas słyszała słowa Nad "Ktoś robi sobie głupie żarty.Ale nie przejmuj się tym.Zniszczę go." A co jeśli ten ktoś zniszczył JĄ ? To pytanie nie dawało blondynce spokoju.
Ale nie tylko to.Co torebka Nadine robiła w pokoju Shane?!
Tyle pytań.
Brak odpowiedzi.

Gdy dziewczyny spakowały się zeszły na dół,oddały klucz w recepcji i opuściły hotel.Po paru minutach przejechała wcześniej zamówiona taksówka.Godzinna droga na lotnisko minęła dziewczynom w ciszy.Zresztą to żadna nowość-od rana prawie wcale się do siebie nie odzywały.



                                                                          ~***~


Dziewczyny siedziały w samolocie.Rebekah słuchała muzyki a Allison przeglądała jakieś czasopismo.Brunetka zastanawiał się co powiedzieć Zayn'owi.Postanowiła, że zacznie mu zadawać pytania na spontana.Gdy samolot wylądował dziewczyny odebrały swoje walizki.
-No to ja jadę do Zayn'a.-Powiedziała Alli unikając kontaktu wzrokowego z Rebeką.
-A ja pojadę znaleźć nam jakiś hotel.
Alli twierdząco kiwnęła głową.
-Jeśli ona tam będzie...-Zaczęła Rebekah.Dziewczyna sama nie wiedziała dlaczego nagle tak trudno jej się rozmawia z Allison.-...to zadzwoń.
-Zadzwonię.
Rebekah lekko się uśmiechnęła i odwróciła na pięcie idąc w stronę żółtej taksówki.
-Rebekah!-Zawołała brunetka.Dziewczyna przystanęła na chwilę i odwróciła się w stronę przyjaciółki.-Uważaj na siebie.-Powiedziała Alli.

Brunetka wsiadła do pierwszej lepszej taksówki i podała kierowcy adres.Zaczęła się zastanawiać co zrobią jeśli Nadine nie będzie u Zayn'a.Brunetka wiedziała, że wtedy Coffey pójdzie zgłosić zaginięcie na policję,ale co jeśli jej nie znajdą?Co ona powie jej rodzicom?Wtedy też wyda się, że Rebekah wcale nie była na Florydzie.Samo myślenie o tym co się może wydarzyć gdy nie znajdą Burn przyprawiało ją o niemiłe dreszcze.Teraz też do dziewczyny doszło co będzie z jej przyjaźnią z Rebeką.Prawda była taka, że zaprzyjaźniły się one dzięki Burn i  to właśnie ona utrzymywała tą przyjaźń.Alli różniła się od Rebeki praktycznie wszystkim.Miała całkiem inny charakter,inne zainteresowania.Czy ich przyjaźń przetrwa bez tej dzięki której w ogóle się zaczęła?
Taksówka zatrzymała się przed dużym białym domem.Alli zapłaciła kierowcy i wyszła z auta.
"No i co ja mam teraz zrobić?Przecież nie zapukam i nie wyskoczę z tekstem : hej jestem Allison bawiłam się z wami ostatniej nocy!czy jest z wami moja przyjaciółka?" myślała brunetka, przyglądając się domowi.
Nagle drzwi się otworzyły  i z domu wyszedł chłopak....



                                                                                    ~***~


Rebekah była już w dwóch hotelach i sama nie mogła uwierzyć, że wszystkie pokoje są pozajmowane.
Na szczęście dziewczyna była już kilka razy w  Chicago więc te miasto nie było jej obce i wiedziała do jakich hoteli się udać.
Coffey weszła już do trzeciego hotelu i pełna nadziei udała się do recepcji.
-W czym mogę pomóc?-Spytała ruda kobieta w średnim wieku.
-Czy są wolne pokoje?
-Już sprawdzam.-Po tych słowach kobieta zaczęła coś sprawdzać w swoim komputerze.-Mamy jeden pokój dwuosobowy.-Powiedziała uśmiechając się.
-Świetnie!Biorę na tydzień....-Szczęśliwa,że w końcu znalazła wolny pokój wpłaciła kobiecie pieniądze.
Ale czy gdyby wiedziała,że stojąca po drugiej stronie holu osoba dokładnie śledziła każdy jej ruch już od kilku dni, dalej była by taka uśmiechnięta?



                                                                                ~***~


Chłopak był bardzo przystojny.Był ubrany w czarne spodnie,białą,obcisłą koszulę i czarną,skórzaną kurtkę.Miał duże,brązowe oczy i kilkudniowy zarost.Dziewczyna podeszła do niego.
-Jesteś Zayn,prawda?-Spytała uśmiechając się.
-Wybacz śpieszę się,nie mam czasu.-Odpowiedział mijając dziewczynę.
-Poczekaj chwilę!-Zawołała za nim.
-Dobra rób zdjęcie byle szybko.-Zatrzymał się i odwrócił w jej stronę.
-Co?Nie rozumiesz ja...
-Autograf?Okey mów gdzie się podpisać i lecę.
-Właściwie to chciałam porozmawiać...
-Sorry mówiłem muszę lecieć i tak już jestem spóźniony.-Chłopak znów zaczął iść przed siebie.
-Ej no!Zaczekaj do cholery!To ważne!-Alli poszła za nim.
-Dobra mów ale szybko.
-Jestem Allison i...-Zaczęła dziewczyna,jednak Mulat jej przerwał.
-Posłuchaj no mnie.Mam to  gdzieś czy jesteś Allison,Ashley,Diana czy jeszcze jakoś inaczej.Muszę iść.
-Ale ja wytatuowałam sobie twoje imię!-Wykrzyczała już podenerwowana dziewczyna.
-Łoo ja pierniczę!To się leczy!-Potem usłyszała jeszcze kilka przekleństw wychodzących z ust chłopaka.-Niektóre fanki są psychiczne.-Dodał.
-To ty myślisz że...To nie tak!Nie jestem twoją fanką właściwie to cie nie znam.Byłam wczoraj na imprezie i...
-Wow ta informacja już na zawsze odmieniła moje życie.Mam w dupie co wczoraj robiłaś,jestem spóźniony.Załóż se pamiętnik czy coś.
-Zaczynasz mi działać na nerwy.-Powiedziała w końcu Alli.-Nie spodziewałam się że jesteś taką świnią.
-Pozory mylą złotko.A teraz serio muszę lecieć,już wystarczająco dużo mojego czasu zmarnowałaś.
-Stój do cholery!-Gdy chłopak chciał już iść Alli złapała go za ramię.
-Jakiś problem panienko?-Usłyszała za sobą męski,donośny głos.Odwróciła się za siebie i była pewna,że stojący za nią mężczyzna to ochroniarz Zayn'a.
-Pokaż pani drogę powrotną.-Powiedział Mulat i poszedł.
-Dam sobie radę.-Powiedziała twardo Alli i klnąc pod nosem ruszyła w kierunku stojącego kilka minut temu auta.Ochroniarz poszedł za Zayn'em.
Wtedy Allison zauważyła drzwi z drugiej strony domu.
"Tylne wejście.Mądrze" pomyślała.
Brunetka postanowiła zaczekać tu na tego Zayn'a i tak jak postanowiła rano-porozmawiać z nim.Dziewczyna usiadła na schodku przed drzwiami i oparła głowę o ścianę.Nie spodziewała się,że Zayn będzie takim wrednym chamem.Poczuła jak do oczu napływają jej łzy.
Jej świetny plan legł w gruzach.Nadine przepadła.Szansa na rozmowę z Mulatem była znikoma i jeszcze nie miała już prawie wcale pieniędzy bo większość już wydała.



                                                                               ~***~


Rebekah weszła do jej pokoju i zamknęła drzwi na klucz.Łóżko było jedno-dwuosobowe wiec Alli będzie musiała się pogodzić,że śpią razem.Brunetka położyła torbę na łóżko i poszła do łazienki wziąć prysznic.
Ciepła woda rozluźniła jej spięte ciało.Po przyjemnym prysznicu dziewczyna owinęła się ręcznikiem i stanęła przed lustrem.Na swój widok przeraziła się.Oczy miała popuchnięte,była blada i niewyspana.Po wyjściu z

łazienki ubrała się w sukienkę w kwieciste wzorki.Włosy związała w luźnego koka i usiadła na łóżku.Zaczęła zastanawiać się jak idzie Allison.Czy porozmawiała już z Zayn'em?Czy Nadine była z "One Direction"?
Dziewczyna była bardzo zmęczona.Położyła się i postanowiła, że trochę się zdrzemnie.



                                                                               ~***~

Allison była na skraju wytrzymałości.Była jednocześnie zła,smutna,zawiedziona,rozczarowana.I przede wszystkim zmęczona.Spała tylko kilka godzin, gdy się obudziła nawet na chwilę nie usiadła aby odpocząć.No chyba, że można liczyć lot samolotem.Benett była silna i z całej siły powstrzymywała się aby się nie rozpłakać.
-Co taka ładna dziewczyna robi pod naszym domem?-Usłyszała męski,lekko zachrypnięty głos nad sobą.Powoli poniosła głowę do góry.Jej oczom ukazał się przystojny,młody chłopak.
Był ubrany w czarną koszulkę z krótkim rękawkiem,beżowe spodnie i czarne vansy.Miał kręcone włosy,duże,hipnotyzujące,zielone oczy i zniewalający uśmiech.I dołeczki.Cholernie seksowne dołeczki.
Brunet usiadł obok dziewczyny.
-Harry.-Powiedział podając jej rękę.Dziewczyna odwróciła głowę w drugą stronę.-Doooobra.-Powiedział drapiąc się po głowie.-W tym momencie dziewczyny zazwyczaj mdleją.-Powiedział uśmiechając się zadziornie.
-No cóż,jak widać nie jestem taka jak wszystkie.-Powiedziała pewnie Alli.
-Już się bałem że nie mówisz.Dowiem się z jakiego powodu tutaj siedzisz?Chcesz autograf albo zdję...
-Cholera jasna,głęboko w dupie mam te wasze autografy!Nie są mi potrzebne!Co bym niby miała z nimi zrobić?Chyba tyłek se podetrzeć!-Zaczęła krzyczeć Allison.Dopiero po chwili zdała sobie sprawę co powiedziła.
-Hola,hola spokojnie.-Powiedział Styles,wstając.
-Spokojnie?Spokojnie?!Jak mam być spokojna!Moja przyjaciółka zaginęła a ty mi każesz się uspokoić?!Wiesz co tu robię?!Czekam żeby porozmawiać z tym dupkiem!!!
-Z Louis'em?-Spytał Harry.
-Nie.Z Zayn'em.-Powiedziała Benett.
-Czekaj,czekaj.Allison?-Spytał Loczek.
-Tak...Skąd wiesz?-Po tym pytaniu Harry słodko się zaśmiał.-Co cie tak śmieszy?
-Miło mi cie poznać.Wejdź do środka,chyba musimy wszyscy porozmawiać.-Powiedział,dalej się śmiejąc.
Otwarł drzwi i wpuścił dziewczynę,która nie pewnie weszła do domu.
Wchodząc tylnymi drzwiami od razu znajdowało się w salonie.Salon był ogromny.Na przeciw salonu była duża,przestronna kuchnia i drzwi frontowe.Po prawej stronie salonu były schody prowadzące na piętro,gdzie swoje pokoje a także toalety mieli chłopcy.
Pokój był w jasnych odcieniach.Na środku była wielka biała kanapa a naprzeciw ogromny telewizor.Na ścianie za kanapą była biała szafa i jeszcze jakieś meble, na które Benett nie zwróciła uwagi.No i oczywiście w całym pokoju panował nieziemski bałagan.
-Napijesz się czegoś?-Spytał Harry.
-Wody.-Powiedziała cicho Alli.
-Chłopcy są na górze,zaraz ich zawołam.Rozgość się,zaraz wracam.-Powiedziawszy to Harry zniknął w kuchni.Alli dalej stała w tym samym miejscu przyglądając się pokojowi.Na półkach były poustawiane w kolorowych ramkach zdjęcia chłopaków i najprawdopodobniej ich rodzin.Na kanapie były kolorowe poduszki,a na małym,szklanym stoliku jakieś gazety i pudełko po pizzy.Dom wyglądał jak nieużywany więc Allison domyśliła się że One Direction przyjechali tu dopiero dzisiaj być może na takie krótkie "wakacje" czy  przerwę w trasie koncertowej.
-O sprzątaczka!W końcu pani przyszła!-Usłyszawszy męski głos,Alli natychmiast odwróciła się w stronę schodów.
Z góry schodził chłopak.Ubrany był  w czarne spodnie i białą koszulkę z jakimś wzorkiem.Włosy miał rozczochrane czy jak kto woli w "artystycznym nieładzie".
-Hmmm no co jak co ale na sprzątaczkę to nie wyglądasz.Jeszcze nigdy nie mieliśmy tak gorącej pomocy domowej.No więc tak: salon trzeba ogarnąć,pozmywać naczynia,wyrzucić śmieci,poodkurzać,umyć całą łazienkę i odświeżyć mój pokój.Wieczorem mam gościa.-Powiedział posyłając jej jeden ze swoich
najlepszych uśmiechów.Alli zastanawiała się czy go spoliczkować teraz czy może jeszcze chwilę poczekać.-Aaa i bo zapomnę.Strój sprzątaczki jest w szafie.-Powiedziawszy to wyciągnął z szafy bardzo krótką sukienkę bez ramiączek i buty na wysokim obcasie.
-Ty obrzydliwa świnio.Sam to sobie załóż.-Powiedziała Benett,siadając na kanapie.
Chłopak był zdziwiony.
-To nie nasza nowa sprzątaczka Loui.-Powiedział Harry wychodząc z kuchni.Chłopak usiadł obok brunetki i podał jej szklankę wody i jakieś ciastka.
-O dzięki ci Panie,jeszcze dziś nic nie jadłam.-Allison szeroko się uśmiechnęła do Loczka,co ten odwzajemnił.
-To Allison.Laska z Vegas.Ta co balowała z Zayn'em.-Dokończył Harry patrząc na Louis'a.
Na twarzy niebieskookiego pojawił się uśmiech.Schował strój do szafy i usiadł obok Alli.
-Louis Tomlinson ale możesz mówić "mój przyszły chłopak".-Powiedział podając rękę dziewczynie.
-A jak może mówić ta z którą się spotykasz wieczorem?-Spytała Benett jedząc kolejne ciastko.
Harry się zaśmiał a Louis schował dłoń do kieszeni.
-Jeśli nie powie o tym mojej dziewczynie to może mówić jak chce.-Powiedział Tomlinson szczerząc się.
-Pieprzony kobieciarz.-Powiedziała z pogardą w głosie dziewczyna.
Nagle wszyscy usłyszeli jak ktoś schodzi a po chwili spada ze schodów.
Allison odwróciła się w stronę leżącego na ziemi,przeklinającego blondyna.
Chłopak schodząc ze schodów potknął się o leżący na nich but i przewrócił się.
Harry postanowił przerwać ciąg niecenzuralnych słów blondyna.
-Niall to jest Allison.
Blondyn przeklął jeszcze kilka razy po czym wstał,wytarł ręce o spodnie i podchodząc do dziewczyny podał jej rękę.
-Niall Horan.A ty czyja zdobycz?Louis'a czy Hazzy?O mogę ciastko?!
-Allison Benett,niczyja zdobycz,taa bierz wszystkie.-Powiedziała,po czym uścisnęła rękę blondyna i dała mu talerz z ciastkami.
Horan usiadł na ziemi i zaczął jeść .Cały czas przyglądał się dziewczynie.W pokoju panowała cisza.
-O cholera!Allison od Zayn'a?!-Wykrzyczał nagle.
-Brawo chłopie.-Lou poklepał go po plecach.
-Wiecie bardzo miło się z wami siedzi.No oczywiście nie z wszystkimi-Mówiąc ostatnie słowo Alli spojrzała na Louis'a-ale chciałam tylko porozmawiać.
-Niall idź po Liam'a.-Powiedział Harry.-Zayn też powinien zaraz być,poszedł tylko odebrać pranie swojej dziewczyny.
-Liaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-Wydarł się Niall.
-Co ty kurde odwalasz stary?!-Zapytał wkurzony Styles.
-Kazałeś mi zawołać Liam'a.-Powiedział spokojnie blondyn.
-Miałeś iść po niego!!Tak to ja też go mogłem zawołać!
-To czemu nie zawołałeś?
-Co jest?-Spytał chłopak ubrany w białe szorty i błękitną koszulkę.Miał brązowe oczy i krótko obcięte włosy.
Gdy zszedł ze schodów od razu podszedł do Alli.
-Liam Payne.
-Allison Benett.
Chłopak usiadł obok Louis'a.
-Coś się stało?-Spytał.
-Poczekajmy jeszcze na Zayn'a.-Powiedział Loui.

Przez następne 15 minut Niall opowiadał o tym jak go wyrzucili ze szkoły bo ciągle jadł na lekcjach,kiedy to drzwi się otworzyły i wszyscy usłyszeli głos Zayn'a.
-Już jestem!!!
-Świetnie!Chodź na chwilę do salonu.-Powiedział Harry.
Po krótkiej chwili Mulat wszedł do salonu.
-Cholera.Co ona tu robi?-Spytał chłopaków na widok Allison.
-Mi też miło cie znów widzieć.-Powiedziała sarkastycznie brunetka.
-Siedzi,nie widzisz?-Spytał Lou.
-Jak ty tu weszłaś ?-Spytał Malik.
-Nie było trudno.Harry powiedział coś w stylu "wejdziesz?" no i weszłam.
-Chłopaki to jakaś chora fanka.Spotkałem ją rano i...-Alli przewróciła oczami.
-To nie Twoja fanka.-Uciął mu Harry.-To Allison.Allison z tatuażu.-Dodał.
-Czekajcie.Jakiego tatuażu?-Spytała Benett.
Zayn usiadł obok Hazzy.
-Nasz kochany Zayn wytatuował sobie Twoje imię tamtej nocy.-Sprostował Lou.
-Ja mam jego.Na nadgarstku.-Powiedziawszy to Alli pokazała chłopcom tatuaż.
-Taa tylko on ma go w innym miejscu.Tuż pod pępkiem.No i on ma dziewczynę,która lepiej jak tego nie zobaczy.-Dodał Liam.
-Tak właściwie to po co tu przyjechałaś taki kawał?Chciałaś się dowiedzieć tylko czyje imię nosisz na nadgarstku?-Spytał Niall.
-Nie do końca.Słuchajcie mam problem.Rano obudziłam się w waszym hotelu i razem z koleżanką miałyśmy takiego mocnego kaca że nic nie pamiętamy z poprzedniej nocy.-Zaczęła brunetka.
-Jeśli chciałaś się dowiedzieć czegoś od nas to przykro nam ale chyba ćpaliśmy to samo.Też nic nie pamiętamy.Wiemy tylko że Zayn zniknął gdzieś z Tobą,Niall z jakąś inną laską,Hazza kogoś przeleciał a ja i Li byliśmy cały czas w klubie.-Powiedział Tomlinson.
-Czyli ja i ten tutaj-Pokazała na Zayn'a-byliśmy w studiu tatuaży.A ty Niall co robiłeś?
-Nie pytaj.-Powiedziawszy to chłopak skrył twarz w dłoniach.
-Tak czy siak poszłam na imprezę z dwoma przyjaciółkami a wróciłam z jedną.Ona zaginęła.Szukałyśmy jej wszędzie i nic.Przepadła.Nazywała się Nadine Burn.Szczupła,długie,falowane włosy,duże brązowe oczy.Myślałam,że jest z wami.
-Niestety nie.-Powiedział współczująco Liam.
-A może chociaż ją kojarzycie?Mam jej zdjęcie.-Allison wyciągnęła telefon i pokazała zdjęcie przyjaciółki.
-Przykro mi ale nie.-Powiedział Horan.
-Ja też nie.-Dodał Zayn.
-No niestety.-Blado uśmiechnął się Styles.
-Nope.-Louis podał telefon Liam'owi.
-Na prawdę nam przykro.-Powiedział Liam oddając Alli telefon.
-No cóż.Dzięki za pomoc.Ja już pójdę.
-Poczekaj chwilę.Znasz może jakaś Rebekę?Rebekę Coffey?-Spytał Harry gdy dziewczyna już miała wychodzić.
-Tak to moja druga przyjaciółka.Czemu pytasz?
Harry zaśmiał się.
-Zadzwoń po nią.Podaj jej adres i niech tu przyjedzie.Chyba musi o czymś z nami porozmawiać.
Benett niepewnie wybrała numer przyjaciółki.



                                                                                         ~***~


Słysząc swój dzwonek Rebekah niechętnie wstała i odebrała telefon.
-I co,znalazłaś ją?-Spytała ziewając.
-Nie.Niestety nie.Ale słuchaj,musisz tu przyjechać.
-Co?Po co?
-Dowiesz się na miejscu.Wyślę ci adres.
-Dobra.Do zobaczenia.
Allison się rozłączyła.
Rebekah poszła do łazienki i poprawiła swoje włosy.Blondynka wzięła torebkę i zamknęła ich pokój.Po chwili dostała sms'a z adresem pod który miała się udać.Zamówiła taksówkę i już po pięciu minutach była w drodze do Alli i One Direction.
Po niecałej godzinie Coffey była na miejscu.Zapukała do dużych,brązowych drzwi.Otwarł jej jakiś chłopak z kręconymi włosami.Zmierzył ją od góry do dołu i szeroko się uśmiechnął pokazując dołeczki.
-Harry Styles.-Powiedział podając jej rękę.-Niall to farciarz.Taka ładna dziewczyna...
-Wpuścisz mnie?-Przerwała mu Bekah.
-Ta...jasne.-Chłopak przepuścił ją w drzwiach.
-Dzięki.
Oboje weszli do salonu.
-To Rebekah.-Powiedział Harry.
Lou,Niall,Liam i Zayn pomachali jej od niechcenia.
-Co jest?Po co kazałaś mi tu przyjechać?-Spytała przyjaciółki.
-Oni chcieli z Tobą porozmawiać.
-No wiec słucham.Rozmawiajmy.-Blondynka usiadła obok Alli.
-A więc.Rebeko Coffey od dziś jesteś Rebeką Horan.-Dumnie oświadczył Harry.
-Co?
-To, że zawarłaś związek małżeński z tym oto młodym,przystojnym piosenkarzem.-Powiedziawszy to pokazał na siedzącego na podłodze,nieśmiało uśmiechającego się blondyna.
-Żartujesz sobie ze mnie,prawda?
-Nope.
-Jakby ci to...-Zaczął Niall.-Rano znalazłem w spodniach akt ślubu podpisany przez nas no więc tak jakby to ten tego....Jesteś moją żoną.
Rebekah wytrzeszczyła szeroko oczy,Alli zaczęła się śmiać.
-Ciebie to bawi?!
-No właściwie to troszkę.
Coffey teatralnie wywróciła oczami i spojrzała na Niall'a.
-Czekaj,czekaj.Te oczy poznam wszędzie.To z tobą rozmawiałam wczoraj w tym klubie!
-Taaa.
-Do czego ty mnie zmusiłeś!?
-Ja?To ty mnie całowałaś!!-Wydarł się Horan.
-Całowałaś się z nim?-Spytała brunetka.
-Nie.Tak.Nie wiem,nie pamiętam.To nie ważne.Upiłeś mnie!
-Wypraszam sobie!Ja ci tylko zamawiałem drinki a pić nie kazałem!
-Ludzie!-Krzyknął Liam.-To teraz nie ważne kto kogo upił.Trzeba załatwić rozwód.Niech to będzie nasz sekret.Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
-Zgoda.-Powiedzieli wszyscy jednocześnie.
-My już pojedziemy.Jesteśmy zmęczone.-Powiedziała po chwili ciszy Allison.
-A macie gdzie spać?-Spytał Niall.
-Zatrzymałyśmy się w hotelu.-Odpowiedział mu Rebekah.
-Jeśli chcesz możesz spać ze mną...znaczy u mnie.Mam duże łóżko zmieścilibyśmy się razem.-Powiedział Lou na ucho Alli.
-Wolałabym spać pod mostem niż z tobą.
-To chociaż was podwiozę.-Zaproponował Styles.
-Ok.-Zgodziły się równocześnie.
Dziewczyny wstały i pożegnały się z chłopakami.Harry podwiózł je pod hotel.Całą drogę spędzili w ciszy.Coffey czuła od czasu do czasu na sobie wzrok Loczka.
-Do zobaczenia.-Powiedział uśmiechnięty gdy dziewczyny wychodziły z auta.



                                                                                 ~***~


Allison właśnie wyszła z łazienki i położyła się obok Rebeki.
-To był ciężki dzień.-Powiedziała brunetka.
-Owszem.-Zgodziła się Coffey.
-Jutro pójdziemy zgłosić zaginięcie.
-Okey.
-Mieli tylko pokoje z jednym łóżkiem?-Zapytała w końcu brunetka.
-No niestety.-Zaśmiała się Bekah.
Alli odwróciła się na drugą stronę.
-Znajdziemy ją.-Powiedziała.
-Na pewno.

Rebekah zamknęła oczy lecz nie mogła zasnąć.Było już chyba po pierwszej w nocy kiedy dostała sms'a.Leniwie wzięła swój telefon.Numer był zastrzeżony.

"Słyszałem,że kiedyś zamordowali kogoś w tym hotelu.Lepiej na siebie uważaj i na to z kim się zadajesz.Kto wie możesz być następna.Pamiętaj-ja widzę i wiem wszystko.x"

Rebekah odłożyła telefon i spojrzała w stronę okna.





Hej kochani <3 
Rozdział miałam dodać w czwartek ale nie wyrobiłam się z napisaniem,ale na pocieszenie macie taki meega długi ten rozdział ;) Mam nadzieję,że się wam podobał.No i Alli znalazła Zayn'a.Co sądzicie o tej dwójce? Pogodzą się i będą przyjaciółmi czy będą się ciągle kłócić?Rebekah i Niall.Jak myślicie co się wydarzy pomiędzy tą dwójką ? Co z Nadine,co jej torba robiła u Shane i kto był tajemniczą postacią w hotelu? Wasze teorie piszcie w komentarzach,jestem ich bardzo ciekawa :D
Teraz chcę przeprosić,że nie komentowałam waszych opowiadań ale prawie wcale nie wchodziłam na kompa.Załamała mnie wiadomość że Cory Monteith nie żyje :'( Ogląda ktoś z was Glee? Ja płakałam przez dwa dni i nadal do mnie nie dochodzi że go już nie ma.
Tak czy siak do poniedziałku nadrobię zaległości na waszych blogach i znów będę komentować :)
Zadawajcie pytania bohaterom oraz autorce w zakładce "Pytania do bohaterów".
Dziękuję za ponad 1000 wejść,22 obserwatorów oraz 17 komentarzy pod poprzednim postem! :D
Jesteście wspaniali bardzo wam dziękuję <3
Co by tu jeszcze....
Polecam wam:
http://i-believe-ican-fly.blogspot.com/2013/07/rozdzia-18.html
http://onedirectionnstolemyheart.blogspot.com/2013/07/rozdzia-7.html
http://ju-liex.blogspot.com/2013/07/part-2.html
http://zwiastuno-mania.blogspot.com/
http://belivingin.blogspot.com/
http://the-night-visions.blogspot.com/
http://stay-this-moment.blogspot.com/

No i to chyba wszystko :) Następny rozdział już niedługo :D
Czytajcie,komentujcie,polecajcie,obserwujcie. Z góry dziękuję ;*

Śpij dobrze Cory <3 (są tu jakieś jego fanki?)



Jessica

18 komentarzy:

  1. omg, świetny <3
    Zayn zachował się jak cham! grrrr.
    jejku, mam nadzieję że Nadine się znajdzie..
    ale to z tym ślubem xD
    czekam na next <3
    pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział cudowny ♥
    czekam nn :)

    Całujee Lolaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebiście Zayn zachowuje sie jak dupek. Nie moge przestać sie chichrać, ta scenka z tym ślubem mega mnie powaliła ;p weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział super ;)
    Najlepsza moment z ślubem ;)
    Hah, pani Horan ;o
    Czekam na nn ;)
    Weny ;)

    Mwahh <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział :) Haha Pani Horan :D #pompa :) Czekam na nn <3 Weny :)
    #Pozderki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział :*
    Czekam na next i życzę weny .
    zapraszam na mojego bloga : http://rozpoczynamnowezycie.blogspot.com/
    Blondi

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże rozdział jest boski! Niezłe te spotkanie z One Diretion. Ale mieli nastawienie do dziewczyn hmmm ♥ Kocham cię za ten mega dłuugi rozdział! Czekam na następny.
    Dziękuję za polecenie bloga, ale zapraszam do nowego, którego mam zamiar wydac jako książkę:
    http://ostatni-wdech.blogspot.com/
    Kocham cię, J. ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow *.*
    Tak genialnego bloga jeszcze nigdy nie czytałam . . .
    Najpierw akcja z Zaynem a potem Niall xD
    Warto było czekać :*
    Weny xoxo
    www.Still-jeszcze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:) Twój blog został nominowany do "The Versatile Blogger". Więcej informacji u mnie;) -> http://still-jeszcze.blogspot.com/2013/07/the-varsatile-blogger.html

      Usuń
  9. Nominuję cie do The Versatile Blogger. Więcej informacji na moim blogu Jedno Tchnienie w imię miłości :D

    OdpowiedzUsuń
  10. cudowny rozdział :*
    zapraszam do mnie : http://rozpoczynamnowezycie.blogspot.com/
    życzę weny i buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowny :*
    Ja chcę więcej *_*
    Kocham to ;**

    Całuję Nikola :)
    Hej. Nominowałam Twojego bloga, do The Versatile Blogger. W 100% na to zasłużyłaś. Więcej o zasadach u mnie, na
    http://darkhopeofloveandpain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny blog!
    Dziękuję za zaproszenie, na pewno będę częstym gościem ;***

    Zapraszam przy okazji:
    http://www.najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział świetny :) A ten ślub super pomysł. Dziewczyno jesteś boska, genialnie piszesz.
    Już nie mogę doczekać się kolejnego. Proszę pisz szybko i wstawiaj.
    Zapraszam do siebie. Liczę na rewanż :-)

    http://1d-give-love-to-work.blogspot.com

    Pozdrawiam Patrysia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm, cała ta sytuacja z Nadine mnie bardzo interesuje. Nutka tajemniczości nigdy nie zaszkodzi w opowiadaniach. Takie wątki są zawsze ciekawe.
    Uuu Rebekah wzięła ślub z Niallem ? Matko, jak ja się uśmiałam ! Szybki rozwód po cichym ślubie. A kto wie może między nimi zaiskrzy, chociaż "wyczytałam pomiędzy wierszami", że Hazza świruje coś do naszej Rebekah. Oj nie moge się doczekać, aby się dowiedzieć !
    Alison i Zayn - coś czuję, że to będzie ta "wybuchowa" para, która dostarczy nam wiele emocji ! Nie dają sobie szybko spokoju. Akcja z tatuażami - moja mina bezcenna ! Ciekawe jak zareaguje na ten tatuaż dziewczyna Zayna.
    Rozdział długi świetny !
    Weny <3.

    R.I.P Cory <3

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG!
    Chyba się nieźle naćpałam, bo nic nie pamiętam z poprzedniego rozdziału XD
    Ale rybka plum, bo coś ogarnia po tym :P
    Masakra! Nie było mnie 2 tygodnie i nawet nie wiesz, jakie mam zaległości! O.O
    Dzięki, że PO RAZ KOLEJNY poleciłaś mojego bloga :*
    Enjoy :)
    Angel x

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny ale to z tym slubem hahaha lol po pijaku ..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten twój blog zaczyna mi się z PLL kojarzyć :)

    OdpowiedzUsuń