czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 5



Włącz



Allison siedziała na krześle jedząc drożdżówkę,którą kilka minut wcześniej kupiła Rebekah,kiedy jej telefon zadzwonił.

-Halo?-Spytała,przeżuwając kolejny kęs.
-To ja Liam.Mam dla was dobrą wiadomość,znaleźliśmy wam mieszkanie.-Powiedział niby szczęśliwy,jednak brunetka rozpoznała po jego głosie,że coś go gryzie.
-Wszystko w porządku Li?
-Tak,oczywiście.Wiesz muszę kończyć,zadzwonię jeszcze potem.
-Dobrze.Dzięki za wszystko.-Bennet rozłączyła się.Ktoś zapukał do drzwi.

-Ja otworzę!-Powiedziała uśmiechnięta blondynka,wychodząc z łazienki.
Rebekah otwarła drzwi i nie mogła uwierzyć własnym oczom.
-Co ty tu do cholery robisz?




                                                                        ~***~



-Ale Danielle...-Zaczął Liam,jednak mu przerwano.
-Przestań,proszę.Mam tego dość!Wiesz jak ja się czuję?
-Przepraszam Cię...no ale nie zapominaj,że sama się na to zgodziłaś,nikt cie do niczego nie zmuszał.
-Posłuchaj no mnie Payne,mam dosyć tego cholernego związku!To koniec!Słyszysz?Koniec!Już wystarczająco za długo to ciągniemy to nie ma sensu.Ja też chce się w końcu zakochać i być szczęśliwa,ale przez Ciebie to niemożliwe!Najlepiej jak nie będziemy utrzymywać kontaktów.-Dziewczyna już chciała wyjść,kiedy brunet złapał ją za rękę.
-Nie jesteś takim niewiniątkiem.Wiem ile dostajesz za to kasy.To ile Ci płaciliśmy ...
-W dupę sobie wsadź te pieniądze.Już ich nie chcę.
Danielle uwolniła się z uścisku Liam'a i wyszła z jego pokoju trzaskając drzwiami.Liam czuł jak zbiera się w nim złość.Chwycił stojący na półce wazon i rzucił nim o ścianę.Wazon rozbił się na setki małych kawałków.Payne położył się na łóżku.Był załamany.Teraz jego tak długo skrywany sekret może ujrzeć światło dzienne...




                                                                                  ~***~




-Mi też miło Cię widzieć Rebekah.-Powiedział uśmiechając się,Shane.
-Nie odpowiedziałeś na pytanie.-Przypomniała mu blondynka.
-Przyjechałem do Chicago.
-To już wiem.Dlaczego?I skąd wiedziałeś gdzie się zatrzymałyśmy?Śledzisz nas czy co?
-Hej,wyluzuj.Nikogo nie śledzie,tak?Przyjechałem tu do pracy,kilka minut temu widziałem Cię w sklepie,więc poszedłem za Tobą.
-Dlaczego?
-Może mnie wpuścisz w końcu?-Spytał już lekko zirytowany.
-Może lepiej nie.-Powiedziała cicho dziewczyna i już chciała zamknąć drzwi,kiedy chłopak chwycił ją za rękę.
-Nie radzę.-Powiedział ostro,po czym puścił dziewczynę.-No cóż zapytam jeszcze raz: może mnie wpuścisz do środka?-Dziewczyna nic nie odpowiedziała,tylko zrobiła miejsce chłopakowi do wejścia.-Tak też myślałem.-Uśmiechając się złośliwie i wszedł do pokoju.
Alli właśnie skończyła swój posiłek i zdziwiona spojrzała na siadającego na łóżku chłopaka.
-Shane?
-No hej Alli.Ale was dawno nie widziałem.A gdzie Nadine?
-Nie ma jej.Zniknęła na imprezie.-Powiedziała chłodno Rebekah.-Ale powinieneś coś na ten temat wiedzieć,bo to z Tobą widziałyśmy ją po raz ostatni.
Shane na chwilę się zamyślił.
-Sporo wypiłem tamtej nocy i nie pamiętam z niej wiele.Owszem tańczyłem z nią dosyć długo....z tego co pamiętam poszła gdzieś z jakimś chłopakiem....



-Co chcesz do picia?-Spytał uśmiechnięty chłopak opierając się o bar.
-Piwo.Duże i zimne.-Powiedziała zadowolona Nadine.
-Dwa.-Zwrócił się do barmana,który od razu wziął się za napełnianie kufli.
-Ale tu gorąco.-Stwierdziła brunetka siadając na obrotowym krześle.Chłopak zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu,po czym uśmiechnął się.Podobała mu się.-Co tak patrzysz?-Spytała,a uśmiech nie schodził jej z twarzy.

-Podobasz mi się.-Powiedział.
Nadine przysunęła się bliżej chłopaka po czym pocałowała go.Na początku pocałunek był delikatny,jednak z każdą sekundą stawał się coraz bardziej intensywny.Przerwali go dopiero gdy barman podał im ich zamówienie.
Burn wzięła swój kufel i szybko wypiła jego zawartość.Shane patrzał na nią zdziwiony.
-No co?Myślisz że jak dziewczyna to nie potrafi pić?-Spytała odstawiając pusty kufel na bar.-Zatańczmy!!!-Wykrzyczała i ciągnąc chłopaka za rękę poszła z nim na parkiet.Chłopak pośpiesznie wypił ostatniego łyka i odkładając szklankę na blat,udał się za Nadine.
Leciało akurat "We can't stop" Miley Cyrus.Shane i Nadine tańczyli w najlepsze kiedy podszedł do nich jakiś chłopak.
-Odbijamy?-Spytał,po czym nie czekając na odpowiedź oddalił się gdzieś z dziewczyną.


-Chłopak?Jaki chłopak?-Spytała zaciekawiona historią Allison.
-Gdybym to wiedział...Nie mam pojęcia,sorry dziewczyny.
-Nie możliwe,musisz pamiętać jak wyglądał.
-Było ciemno i jeszcze ta sztuczna mgła...był wysoki,może trochę wyższy ode mnie.Uśmiechał się.Więcej nie wiem.
-Dlaczego miałybyśmy ci uwierzyć?-Spytała podejrzliwie Rebekah.Chłopak spojrzał na nią wyraźnie zdziwiony.
-Dlaczego miałbym kłamać?
Blondynka nic nie powiedziała.
-Dlaczego do nas przyszedłeś?-Wtrąciła się Bennet.
-Lubię was,nawet nie zdajecie sobie sprawy jak się ucieszyłem jak zobaczyłem,że też tu jesteście.Nie chcę tracić z wami kontaktów.-Powiedział uśmiechając się szczerze.Albo i nie.
W pokoju zapanowała cisza.
-No ale widzę,że chyba wam przeszkadzam.Ja już pójdę.-Wstał,pożegnał się z dziewczynami i wyszedł.





                                                                              ~***~




Zayn zapukał do drzwi.Nie musiał długo czekać,gdyż szczupła blondynka od razu mu otworzyła.Zayn uśmiechnął się i wyciągnął zza pleców bukiet tulipanów-ulubionych kwiatów dziewczyny.
-Dla mnie?-Spytała retorycznie.Wiadome było,że kwiaty są dla niej.Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech,a jej niebieskie oczy zabłyszczały z radości.Wzięła kwiaty i powąchała.
-Dziękuję,kochane.-Powiedziała,dając mu buziaka w policzek i wpuściła go do domu.Malik powoli wszedł do środka.-Idź do salonu,zaraz przyjdę.-Dodała gdy chłopak stał w holu.
Brunet udał się do dużego salonu,który był połączony z jadalnią.Pokój był utrzymany w jasnych barwach.W pomieszczeniu były dwie kanapy-jedna mniejsza,druga trochę większa.Na obu poukładane były kolorowe poduszki.Naprzeciw większej kanapy stał duży telewizor,pod którym znajdowała się spora kolekcja płyt.Pomiędzy telewizorem a kanapą stał długi,biały stolik.W pokoju można było jeszcze dostrzec dwa ozdobne fotele i niebieską lampę w rogu.
Chłopak usiadł na kanapie i czekał na swoją dziewczynę.Perrie przyszła do pokoju z niebieskim wazonem,do którego włożyła kwiaty.Położywszy go na stole usiadła obok swojego chłopaka.
-Co cię do mnie sprowadza?-Spytała uśmiechając się.
-Stęskniłem się.-Odpowiedział szczerze chłopak.
-Głuptasie,przecież widzieliśmy się wczoraj.
-Bez znaczenia.
Zayn pocałował blondynkę.Ich pocałunek był długi i delikatny.Dziewczyna zdjęła czarną koszulkę chłopaka i na chwilę się od niego oderwała.
-"Allison"?!-Wykrzyczała na widok tatuażu.
Malik przeklną pod nosem.
-To nie tak.
-Tyle o niej gadałeś,a ja dalej nie wiem jak w ogóle się poznaliście.Może mnie oświecisz i przy okazji wyjaśnisz skąd  się wziął ten tatuaż?
Zayn westchnął.
-Gdy pojechaliśmy do Las Vegas poszliśmy do klubu.Impreza była świetna no i znasz nas.Wypiliśmy za dużo.
-Zdradziłeś mnie?-Wyszeptała blondynka patrząc w wyłączony ekran telewizora.Zayn złapał ją za rękę.
-Nie,skąd w ogóle taki pomysł.Nigdy tego nie zrobię.-Dziewczyna lekko się uśmiechnęła.-Wracając...tak jak już mówiłem nachlaliśmy się w trzy dupy i wyszło na to,że z poznaną tam dziewczyną,również pijaną,poszliśmy do studia tatuaży.Ona wytatuowała sobie moje imię a ja jej.Nie sądziłem,że kiedykolwiek ją spotkam,ale los chciał inaczej.Jesteś zła?
-Nie,oczywiście,że nie.




                                                                                 ~***~




-Okey,czyli wiemy,że była wtedy z jeszcze jakimś facetem.-Powiedziała Alli.
-Albo Shane kłamał.
-Co?Przestań Rebekah.Czemu miałby kłamać w takiej sprawie?
-Bo może sam coś przeskrobał.Posłuchaj,wtedy następnego dnia po imprezie,kiedy poszłam drugi raz zobaczyć czy Nad jest z nim,gdy otwarł mi drzwi,zauważyłam torebkę Nadine na jego łóżku.Tą,którą miała na imprezie.
-To jeszcze nic nie znaczy.Może zostawiła ją przy barze i Shane ją zabrał żeby jej ją oddać.
-Ale dlaczego na nią nie poczekał?
-Może pomyślał,że już poszła do domu.
-Cholera jasna,Alli czemu ty go tak bronisz?!
-A czemu ty go oskarżasz o wszystko?Nie masz żadnych dowodów a ja nikogo nie bronię,tylko patrzę jakie są fakty!
W pokoju nastała chwila ciszy.
-Mów sobie co chcesz,ja i tak mu nie ufam.-Powiedziała po chwili blondynka.
-Czekaj chwilę...mówiąc o rzeczach Nadine...cholera przecież zostawiłyśmy je w hotelu!Miałyśmy po nie wczoraj przyjechać!
-Ale nikt nie dzwonił.
-Co?
-Nikt do nas nie dzwonił,abyśmy się zgłosiły po odbiór rzeczy.
-Co to znaczy?
-Że odebrał je ktoś inny.
-Nadine?
-Wątpię.-Rebekah była pewna,że to nie ich przyjaciółka odebrała swoje rzeczy.Na myśl przychodził jej tajemniczy "x" lub Shane,ewentualnie Rebekah nie zdziwiła by się gdyby to Shane był "x".
Chwilową ciszę przerwał dzwoniący telefon Coffey.Dziewczyna wcisnęła zieloną słuchawkę.

-Co jest Niall?-Rzuciła na przywitanie.
-Robisz coś dzisiaj?
-Zależy.
-Od czego?
-Od tego czego chcesz.
-Wiem,że nie na rękę ci to małżeństwo....
-Na prawdę?Jak się tego domyśliłeś?
-Nie musisz być niemiła.
Rebekah westchnęła.
-Mam zły dzień.
-Aaa....Skoro tak to zapomnij...
-Niall do cholery jasnej dokończ w końcu to po co do mnie dzwonisz!
-Trzeba załatwić jak najszybciej rozwód.Moglibyśmy to obgadać na przykład przy kawie lub w kinie albo na kolacji.
-Chcesz rozmawiać o rozwodzie,zapraszając mnie na randkę?!
-Zaraz tam randkę.....przyjacielskie spotkanie w jakimś fajnym miejscu tylko we dwoje.No chyba że chcesz żeby to była randka?
-Nie!Nie chcę!
-No to zostajemy przy przyjacielskim spotkaniu.
-No dobra niech ci jest.O której i gdzie?
-Świetnie!Bądź gotowa o drugiej,przyjadę po ciebie.A i ubierz sukienkę!
-Niall to nie jest rand....-Dziewczyna nie zdążyła dokończyć gdyż chłopak się rozłączył.

"Pewnie,tyle problemów,jeszcze mi tylko faceta brakuje" pomyślała siadając na łóżku.

-Czyżby nasz blondyn się zakochał?-Spytała Alli,powstrzymując się od śmiechu.
-Taa w dziewczynie z klubu,którą zna dwa dni.
-Weź spław go jakoś bo ci jeszcze nie wyrazi zgody na ten rozwód.
-Zajmij się lepiej Louis'em.
-Co masz na myśli mówiąc "zajmij się"?
-Zarywa do Ciebie a ma dziewczynę.Daj mu kosza,niech zrozumie,że nie ma u ciebie szans.
Alli nic nie odpowiedziała.
-Bo nie ma,prawda?-Alli dalej nic nie mówiła.-Allison!
-No nie ma,nie ma!!-Wykrzyczała podchodząc do okna.
-Chyba ci się nie spodobał?Nawet go nie znasz!Poza tym widzisz jakim jest kretynem i jest zajęty i...
-Powiedziałam,że mi się nie podoba!Proszę zmieńmy temat.
-Niech Ci jest,ja idę się szykować.-Powiedziała,po czym weszła do łazienki.





                                                                                    ~***~




Shane siedział w aucie,niedaleko domu "One Direction".Chłopak cierpliwie czekał,aż dziewczyna o pięknych,brązowych włosach z niego wyjdzie.W aucie siedział nie długo ale i tak zaczynało mu się nudzić.Już chciał odjechać i wrócić za jakąś godzinkę,kiedy drzwi się otwarły i z domu wyszła dziewczyna,która jego zdaniem ze wszystkich trzech wygląda na najbardziej naiwną.Niebieskooki brunet dał jej długiego całusa na pożegnanie,po czym z powrotem wszedł do domu.Eleanor poprawiła włosy po czym opuściła ogród swojego chłopaka.
Shane wyszedł z auta.
-Przepraszam,chyba się zgubiłem.-Powiedział podchodząc do Calder.-Mieszkasz tu?
-Ja?Nie,niestety nie.Ten dom należy do mojego chłopaka i jego przyjaciół.Mogę ci jakoś pomóc?
-Raczej wątpię,chyba źle skręciłem.Nigdy nie byłem dobry w obsługiwaniu mapy.Jestem Shane.-Powiedział uśmiechając się i podając dziewczynie rękę.
-Eleanor.
-Cóż za ładne imię.Jesteś koleżanką Rebeki i Allison?
-Tak...tak poznałam je wczoraj.Też je znasz?
-Czy je znam?Przyjaźnimy się od kiedy sięgam pamięcią.
-Przyjechałeś je tu odwiedzić?
-Nie,przyjechałem tu z powodu pracy ale najwyraźniej los chciał abym je tu spotkał.-Chłopak westchnął.-Już drugi raz dzisiaj się zgubiłem w tych okolicach.Każda droga wygląda tutaj tak samo.
-Przykro mi.Może jest coś co poprawiłoby ci humor?-Spytała,uśmiechając się pocieszająco.
-Może kawa z nowo poznaną dziewczyną?
-Chętnie,ale jak już wspomniałam jestem zajęta.
-To nie randka.-Zaprzeczył pośpiesznie.-To tylko kawa.Znajomi Alli i Rebeki to moi znajomi.No to jak?
-Wybacz,może kiedy indziej.
-Dobrze,trzymam cię za słowo.
Chłopak wszedł do auta.
-Shane?!
-Tak?
-Daj mi swój numer.-Powiedziała uśmiechając się.Chłopak pogratulował sobie w myślach i na małej karteczce zapisał swój numer telefonu.





                                                                              ~***~




Rebekah po szybkim prysznicu zrobiła sobie lekki makijaż i niechętnie ubrała czarną,prostą sukienkę.Włosy postanowiła zostawić rozpuszczone.Gdy opuściła łazienkę było przed drugą.
Alli dalej leżała na łóżku gapiąc się w sufit,który nagle wydawał jej się cholernie interesujący.

-Zapomniałabym ci powiedzieć.Nie zgadniesz kto jeszcze jest w Chicago.-Zaczęła Rebekah,ubierając kremowe buty.Nie słysząc reakcji  ze strony brunetki kontynuowała.-Tom.
-Tom?Jaki znów Tom?!
-Hmm pomyślmy...beznadziejnie ubrany kujonek,który zdaniem Nadine był gejem.
-Aaa Tom Clark.
-Dokładnie.
-Co on tu robi?-Spytała gdy obie usłyszały klakson,który oznaczał iż Niall już czeka na dole.
-Przyjechał na wakacje.-Powiedziała Coffey,po czym wzięła swoją torebkę i wyszła z pokoju.

Windą zjechała na sam dół i opuściła hotel.Jej oczom ukazała się ogromna,czarna limuzyna.
-Zabiję go.-Powiedziała sama do siebie,wchodząc do auta.
Ku jej zdziwieniu oprócz niej i kierowcy nie było w nim nikogo.
-Panienko Coffey proszę się zrelaksować.Pan Horan czeka w restauracji,do której panią zawiozę.Szampana?-Spytał kierowca.
-Taa poproszę.-Odpowiedziała lekko zdenerwowana,w końcu powiedziała blondynowi,że to zwykłe przyjacielskie spotkanie.NIE RANDKA.



Alli strasznie się nudziło kiedy zadzwonił jej telefon.Po raz drugi tego dnia był to Liam.

-Haj Alli,nie przeszkadzam?-Spytał.Słysząc jego smutny głos Bennet domyśliła się,że coś jest nie tak.
-Nie,oczywiście,że nie.Coś się stało?
-Nie..a właściwie to tak.Danielle ze mną zerwała.To koniec.Mogłabyś do nas wpaść.
-Pewnie,już jadę.-Powiedziała po czym się rozłączyła.

Ubierając czarne converse dostała sms'a.Numer był zastrzeżony.


"Nie ładnie podkochiwać się w zajętych.Widać,ktoś tu lubi niszczyć związki.No cóż,jakieś hobby trzeba mieć,prawda Alli? x "

Dziewczyna była co najmniej zdziwiona. X ? Bennet schowała telefon do torebki i opuściła hotel.






                                                                                   ~***~




Rebekah wyszła z auta,które zatrzymało się przed ogromną,drogą restauracją.
-Pan Horan czeka w środku.Miłej zabawy.-Usłyszała od kierowcy gdy zamykała drzwi.
Coffey powoli weszła do robiącej wrażenie restauracji.Jej wnętrze było niesamowite i na pewno gdyby nie była tak zezłoszczona,poświeciłaby mu miększą uwagę.Przy jednym ze stołów spostrzegła siedzącego Niall'a.Gdy zobaczyła,że jest w garniturze zdenerwowała się jeszcze bardziej.
Podeszła do siedzącego do niej tyłem chłopaka i zakaszlała.Blondyn poderwał się z miejsca i gdy zobaczył dziewczynę na jego twarzy pojawił się uśmiech.Niczym prawdziwy dżentelmen-a wiadomo,że to gatunek wymarły-odsunął jej krzesło.Blondynka usiadła i gniewnie spojrzała na zajmującego miejsce naprzeciw niej blondyna.

-Mieliśmy mówić o rozwodzie a nie o zaręczynach.-Powiedziała w końcu.
-Będziemy.Ja tylko chciałem abyśmy spędzili ten czas w miłym miejscu.
-Słuchaj no mnie.Kazałeś mi ubrać sukienkę,ty jesteś w garniturze,wynająłeś po mnie limuzynę i zarezerwowałeś miejsce w najdroższej restauracji ale ja powtórzę jeszcze raz: TO NIE JEST RANDKA!
-Spokojnie,nie denerwuj się.Myślałem,że mnie lubisz.
-Bo Cię lubię!Ale nie tak!Tylko jak znajomego.Proszę cię Niall chyba nie myślałeś,że się nagle w tobie zakocham i zrezygnuję z tego rozwodu?Ten ślub to najgorsze co w życiu zrobiłam i...-Widząc smutny wzrok Horan'a przestała mówić."Cholera,on chyba na prawdę tak myślał".Dziewczyna westchnęła.Teraz widząc go takiego przybitego,zrobiło jej się go żal.Nie chciała być niemiła.Nie spodziewała się,że blondynowi będzie aż
tak bardzo zależeć na tym spotkaniu.Sama nie wierzyła w to miała zamiar powiedzieć.-Mam ostatnio tyle na głowie...może nie rozmawiajmy dziś o tym rozwodzie,przecież możemy to zrobić kiedy indziej.A teraz zamówmy coś.Umieram z głodu.-Powiedziała na co blondyn promiennie się uśmiechnął i podał jej kartę.




                                                                            ~***~



Allison zapukała do drzwi.Po krótkiej chwili otwarł jej Liam.Dziewczyna nic nie powiedziała tylko mocno go przytuliła.

-Heh już mi lepiej.-Powiedział gdy go puściła.Oboje weszli do domu i udali się jak zwykle do salonu,w którym już siedział Louis.
-O hej Alli!Przyszłaś do mnie?Jak miło.-Puścił jej oczko,co dziewczyna kompletnie zignorowała.
-Przyszłam do Liam'a.
-Raniiiiiisz!-Powiedział przeciągle Lou,wstając z kanapy.-Nie będę wam przeszkadzać.-Dodał po czym opuścił pokój.Alli usiadła obok Liam'a.
-Opowiadaj.
-O czym?
-Po prostu.Wygadaj się,będzie ci lżej.
-Ale ty tego nie zrozumiesz Alli.
-Spróbuję.-Powiedziała,uśmiechając się zachęcająco.
-Byłem z nią prawie trzy lata.-Zaczął.-Ale nigdy nie była dla mnie kimś bliskim.Robiłem co mi kazała bo musiałem.
-Co?Dlaczego?
-Sekrety Alli,sekrety.Każdy z nas je ma.Jedni większe,drudzy mniejsze ale nikt nie chce aby ktoś się o nich dowiedział.Mówi się,że warto powierzyć komuś swój sekret,jednak to nie zawsze się sprawdza.Ja mam swój,ona miała swój.
-Szantażowała cię?-Spytała zdziwiona Allison.
-Nie do końca.Wybacz,nie mogę ci o tym dokładnie opowiedzieć.
-Spokojnie Liam.Ja też mam swoje tajemnice,tak jak wszyscy i również bym nie chciała aby ktokolwiek się o nich dowiedział.To ty powinieneś zerwać z nią i to już dawno.
-Gdyby to było takie proste jak ci się wydaje....





                                                                                 ~***~




Po skończonym obiedzie,który minął całkiem przyjemnie,Rebekah i Niall postanowili pójść spacerkiem do domu chłopców.

-Jaka ona była?-Spytał Niall.
-Nadine?Cóż,trudno powiedzieć.Była ona bardzo zmienną osobą.Raz miła i pomocna.Prawdziwa przyjaciółka,na którą zawsze możesz liczyć!Ale czasami sama jej nie poznawałam.Była wredna,obrażała kogo popadnie.Czasami czułam się jakbym przebywała z zupełnie innymi osobami.Ale nie mogę powiedzieć na nią złego słowa.Zawsze gdy ją potrzebowałam,była przy mnie.
-Mówisz,że była wredna i wielu zalazła za skórę.Podasz jakiś przykład?
-Hmm myślę,że przykłady mogłabym wymieniać w nieskończoność.Był kiedyś taki chłopak...nieważne.Dobrze się uczył  a nauczyciele go lubili.Nadine kiedyś zaczęła z nim flirtować tak dla żartu.Chciała go upokorzyć ale on nie wiedział o tym.Powiedziała mu coś że jest gorący i chciałaby się z nim spotkać.Umówili się nad rzeką gdzie Nad wpadła na pomysł aby wykąpać się w niej nago.
-Zgodził się?
-Zgodził.A gdy już był w wodzie,Nad wzięła jego ubrania i uciekła z nimi.W tym samym czasie my siedziałyśmy w krzakach.Gdy wyszedł na polecenie Nadine zrobiłyśmy mu zdjęcie,którym ona go potem szantażowała przez prawie rok.-Dokończyła blondynka,czując się głupio.Chyba dopiero teraz do niej doszło jaką krzywdę zrobiły mu tym.-Ale ze mnie idiotka.
-Przestań,nie mów tak.Jesteś świetną dziewczyną.Byłyście młodsze,poza tym to nie twoja wina.To ona go szantażowała i ona kazała zrobić zdjęcia.
Rebekah lekko się uśmiechnęła.
-Może lepiej powiedz mi coś najbardziej szalonego co kiedykolwiek zrobiłaś.
-Dobrze.Ale nie będziesz się śmiać
-Obiecuję!-Powiedział dumnie Horan.
-Razem z Alli i Nadine po jakiejś domówce biegłyśmy przez most w samych majtkach.Zatrzymała nas wtedy policja.
Powiedziała na co chłopak wybuchnął śmiechem.Coffey dała mu sójkę w bok.
-Obiecałeś się nie śmiać!-Przypomniała mu,jednak po chwili sama do niego dołączyła.



Niall i Bekah weszli do domu.W salonie zastali Allison i Liam'a.
-Alli?-Spytała zdziwiona blondynka.
-Hej.-Powiedziała cicho.Gdy Liam już się jej wypłakał-a był on bardzo wrażliwym chłopakiem-zaproponował obejrzenie jakiejś komedii.Wspólnie wybrali "Pamiętnik Bridget Jones".
Nagle z góry zszedł Harry.
-O hej Rebekah.-Powiedział uśmiechnięty na widok dziewczyny.
-Hej.
-I jak tam rozwód?
Blondynka spojrzała na Niall'a.
-Dobrze.-Odpowiedziała krótko.
-Hej a może pojedziemy do waszego nowego mieszkania?Zobaczyłabyś je i mogłabyś się już tam rozpakować.Mogę ci pomóc jak chcesz.-Zaproponował Loczek.
-Taa...właściwie czemu nie.
-To chodźmy!-Powiedział po czym ubrał buty i wziął klucze do swojego auta.
-To ja idę.Pa.-Powiedziała blondynka do Niall'a,który tylko nieśmiało jej pomachał.

Rebekah  razem z Harry'm wyszła z domu.
-To ja i Niall pójdziemy na zakupy.Zaraz wrócimy.-Powiedział,wstając z kanapy Liam.
-A film?-Spytała Alli.
-Lou dotrzyma ci towarzystwa.-Powiedział brunet,wychodząc z domu.
-Zapłacisz mi za to Payne!-Wykrzyczała brunetka,gdy chłopak już wyszedł.Film z Louisem-ta wizja ją przerażała.


Harry razem z Rebeką wszedł do auta.
-Włączę muzykę.-Powiedział.-Mam nadzieję,że lubisz niesamowicie utalentowany zespół "One Direction".-Dodał wkładając płytę.W aucie rozległy się pierwsze słowa jednej z ich piosenek.Rebekah patrząc w okno,słuchała piosenki,która jak na jej gust nie była najgorsza.
-Najpierw pojedziemy do was do hotelu po wasze rzeczy a potem do sklepu kupić jakieś dodatki do mieszkania.Meble już macie ale trzeba kupić pościel jakieś wazony nie wiem,co tam będziesz chciała.Ja płacę.
-Co?
-To taki nasz prezent.
-Niby z jakiej okazji?
-Macie tyle problemów to na pocieszenie.Więc bierz co chcesz a o kasę się nie przejmuj.Potem pojedziemy do waszego nowego mieszkania.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.-Powiedział posyłając jej swój seksowny uśmiech.
Cała droga do hotelu a następnie do sklepu minęła w ciszy.Na zakupach również Rebekah nie była zbyt rozmowna.Kupili kilka dodatków do mieszkania i opuścili sklep.
Harr'ego zaczęła denerwować cisza panująca w aucie.
-Nie wyglądasz na jakoś szczególnie zadowoloną.Coś się stało?To przez Niall'a?-Spytał w  końcu.
-Co?Nie,oczywiście,że nie.
-To co się stało?Mi możesz powiedzieć.-Powiedziawszy to,chwycił blondynkę za rękę.Ta tylko spojrzała na niego i odsunęła swoją rękę.
-Wszystko w porządku.Daleko jeszcze do tego mieszkania?
-Właściwie to jesteśmy już prawie na miejscu.

Rzeczywiście,po niecałych pięciu minutach Harry zatrzymał się przed ładnym,pomalowanym na zielono blokiem.Loczek wziął torbę blondynki i razem weszli do domu.Windą pojechali na trzecie piętro.
-Macie trzy pokoje.Dwie sypialnie i salon,kuchnię,łazienkę i toaletę.A i duży balkon.-Powiedział otwierając drzwi do mieszkania dziewczyn.Było ono całkiem spore.Kuchnia była bardzo nowoczesna,w salonie był ogromny telewizor.Blondynka w ogóle nie zwróciła uwagi na wystrój mieszkania,co trochę zasmuciło Harr'ego.
-To twoja sypialnia.-Powiedział otwierając jedne z drzwi.Dziewczyna weszła do pomieszczenia.Pokój był duży.Pod ścianą stało wielkie łóżko,na przeciw niego znajdowała się spora szafa.Nad łóżkiem były półki na książki.
-Dziękuję ci Panie,że sprawiłeś iż pomyśleli o ogromnym łóżku.Tego mi teraz potrzeba.Snu.-Powiedziała blondynka rzucając się na świeżo pościelone łóżko.Harry cicho się zaśmiał.
-Myślałem,że mam ci pomóc się rozpakować.
-Weź już lepiej nie myśl.-Powiedziawszy to poklepała miejsce obok siebie.Styles położył się obok niej.Oboje patrzyli w sufit.
-O czym myślisz?-Spytał.
-O Nadine.
-Leżysz ze mną w łóżku i myślisz o swojej przyjaciółce.Nieładnie.-Pokręcił przecząco głową,po czym zaczął łaskotać blondynkę.
-Harry!Przestań!-Krzyczała śmiejąc się.-Proszę!
-To przeproś.-Powiedział,na chwilę przestając łaskotać dziewczynę.Leżał tuż nad nią,patrząc w jej niebieskie oczy.
-W życiu!-Powiedziała,po czym zrzuciła z siebie chłopaka,który upadł na ziemię.
-Pożałujesz tego.Nie wiesz,że się nie zadziera z Harry'm Styles'em?!
Potem zaczęli się gonić po całym domu jak małe dzieci.
-Poddaję się!-Wykrzyczała w końcu Rebekah,gdy znalazła się w kuchni,z której nie było ucieczki.
-Myślisz,że tak łatwo Ci odpuszczę?!
-Harry...miałeś mi pomóc się rozpakować,pamiętasz?
-To może zaczekać...
-Przestań,ile ty masz lat?
-Dziewiętnaście.Ale rozum mam dwulatka.-Wyszczerzył się.
-Nie wątpię.
-O ty!
Nagle zadzwonił telefon Rebeki.
-Muszę odebrać.
-Nie musisz.
-A jeśli to coś ważnego?
-No dobra ale jeszcze nie skończyliśmy.
Rebekah minęła Hazzę i wyciągnęła z torebki swój telefon.Poszła do łazienki gdzie się zamknęła i wcisnęła zieloną słuchawkę.
-Halo?
Nikt nie odpowiedział.
-Halo?Kto dzwoni?-Powtórzyła blondynka.
W odpowiedzi usłyszała jak ktoś ciężko oddycha,następnie melodię jakiejś pogrzebowej piosenki.Dziewczyna się rozłączyła i wyszła z łazienki.
-Wszystko w porządku?Kto dzwonił?-Spytał Loczek,opierając się o ścianę.
-Mama.-Skłamała dziewczyna.-Pomożesz mi się rozpakować?-Dodała po chwili.Harry tylko kiwną twierdząco głową i udali się do pokoju blondynki.
Coffey zaczęła układać swoje ubrania w szafie,podczas gdy Harry wykładał jej książki.Z jednej z nich wypadła mu kartka.Styles podniósł ją i przeczytał na głos.
-"1.Polecieć balonem.
2.Zwiedzić Paryż.
3.Polecieć na Karaiby.
4.Zrobić sobie tatuaż.
5.Nauczyć się grać na gitarze.
6.Zrobić prawo jazdy.
7.Zamieszkać z przyjaciółkami.
8.Skończyć szkołę.
9.Wybaczyć ojcu.
10.Zakochać się."
-Oddaj to!-Rebekah wyrwała mu kartkę z ręki.
-Punkt 8 już możesz wykluczyć.Co to w ogóle za lista?
-Nie ważne.Zrobiłam ją jak miałam dziesięć lat.Już dawno powinnam ją wyrzucić,zamiast trzymać jako zakładkę w książce.
-Przestań,każdy z nas ma marzenia.
-To raczej "10 rzeczy,które chcę zrobić przed śmiercią."
-Jeśli chodzi o gitarę to Twój mąż na prawdę dobrze gra.Na pewno cie nauczy.
-Zapytam się go,dzięki.
-Co zrobił twój tata?
-Nie interesuj się.W ogóle zapomnij o tej głupiej liście.Ja poukładam książki,ty wypakuj resztę.
Harry wyciągnął z torby różowe majtki w kropki.
-Ładne!-Powiedział przyglądając się im.
-Oddaj.
-Hmm nie.
-Oddawaj je!
-Zmuś mnie.-Powiedział wkładając je sobie na głowę.
-To będzie ciężki dzień.-Wyszeptała blondynka.
-Moja babcia nosi podobne.-Wyszczerzył się po czym dostał poduszką w głowę.






                                                                                      ~***~





Louis wszedł do salonu.
-Słyszałem że błagałaś abym ci towarzyszył przy oglądaniu filmu.-Powiedział siadając obok dziewczyny.
-Najwyraźniej masz coś ze słuchem.
-Oj Alli,Alli.Wszyscy widzą,że szalejesz za mną!-Powiedziawszy to położył swoją rękę na jej ramieniu,którą dziewczyna od razu zepchnęła.-Co dziś oglądamy?
-"Pamiętnik Bridget Jones."
-Świetnie!Uwielbiam ten film!Zrobię popcorn.
Alli włączyła pauzę i poczekała na Tomlinson'a,który  zniknął w kuchni.Po dziesięciu minutach przyszedł z dwoma miskami popcornu.Usiadł obok dziewczyny i chcąc podać jej jedną miskę przez przypadek wysypał ją prosto na nią.
-O przepraszam!
Alli wstała z kanapy.To niesamowite jak ten chłopak bardzo ją irytował.
-Zdzielić cie teraz czy jeszcze chwilę poczekać?!-Spytała zdenerwowana.
-Nie gniewaj się.Siadaj i oglądajmy już ten film.
Allison znów usiadła na kanapie.
-Popcorn ci wpadł do stanika.Mogę ci pomóc go wycią...
-Dotkniesz mnie a zginiesz.-Powiedziała twardo brunetka,jednak chłopak miał zamiar pomóc jej pozbyć się popcornu.-Powiedziałam nie dotykaj mnie!-Lou uśmiechnął się uwodzicielsko.-Idę do łazienki zaraz wracam.-Po tych słowach Alli udała się na górę gdzie pozbyła się popcorn'u.Gdy wróciła do salonu Louisa w nim nie było.Bennet  po cichutku udała się do ogrodu.Tomlinson stał przed basenem.Alli podeszła do niego i wepchnęła go do wody,jednak chłopak nie wynurzył się z niej.
-Lou?Louis to nie jest śmieszne!!
Jednak chłopak dalej nie wynurzył się na powierzchnię.Alli wskoczyła do basenu.Brunet złapał ją za nogi i wciągnął pod wodę.Po dłuższej chwili oboje się wynurzyli.
-Ty debilu!
-Martwisz się o mnie.
-Co?
-Jakbyś się nie martwiła to byś nie wskoczyła do wody.
-Ty dupku myślałam,że coś ci się stało!
-Zależy ci na mnie.
-Lecz się!
-Udowodnię ci...
Chłopak podpłynął bliżej dziewczyny i złapał ją za ręce.Przybliżył swoją twarz do jej z zamiarem pocałowania.
-Masz dziewczynę Tomlinson.-Powiedziała twardo Alli i wyszła z basenu.
-Nawet na chwilę nie można was zostawić samych.-Powiedział rozbawiony Liam.Alli i Lou dopiero teraz zauważyli,że wraz z Niall'em wrócili z zakupów.
-Słodko razem wyglądacie.-Stwierdził Niall.
-Słodko?Słodkie to są małe kotki a nie ten palant.
-Alli cierpi na bardzo poważną chorobę.-Powiedział Louis wychodząc z wody.
-Co?!Że niby na jaką?!-Spytała zdenerwowana.
-Ch.P.M.S.L.N.A.P.S.N.P.
Wszyscy spojrzeli zdziwieni na chłopaka.
-"Cholernie podoba mi się Louis,no ale przecież się nie przyznam".-Powiedział uśmiechnięty.
-Powinieneś się utopić w tym basenie.-Powiedziawszy to Alli wróciła do domu.








Heej ;* No i mamy już rozdział 5 :D Osobiście mi się ani trochę nie podoba :/ I mówię to szczerze.Pierwsze trzy rozdziały pisało mi się tak łatwo i nie były takie złe a teraz o.o Brak weny dlatego rozdział wyszedł jak wyszedł.A więc przepraszam :*
A walnę tu dedyk.Ten rozdział dedykuję mojej kochanej Klaudii,której mimo,że nie znam osobiście i tak zawracam dupę District 3 :D Biedna Ty ;* 
No to teraz pytanka:
1.Jak myślicie gdzie pracuje Shane? :)
2.Jaki sekret skrywa Liam? :)
3.Co Shane chce od Eleanor ? :)
4.Kto odebrał rzeczy Nadine? :)
5.Alli też dostała sms'a.Powie o nim Rebece?A co z tajemniczym telefonem do blondynki? :)
6.Jak tam wam mijają wakacje?Byliście już gdzieś a może dopiero jedziecie? :D
Tylko tyle bo w rozdziale praktycznie nic się nie działo.
To co w rozdziale było pisane kursywą to wspomnienia Shane ;P
Bardzo dziękuję za tak rozwinięte komentarze pod poprzednim rozdziałem :D No nie pwoiem wasze teorie są bardzo ciekawe :D Co do pytania o zakład Harr'ego i Louis'a  to wszystkie odpowiedzi były zgodne :D Jak na razie wam nie zdradzę czy rzeczywiście założyli się kto pierwszy prześpi się z Allison ;) Dziękuje również za 26 obserwatorów i ponad 2400 wejść :D Jesteście wspaniałe ;*
Dziś sie tak nie rozpiszę wiec jeszcze tylko zachęcam do zadawania pytań zarówno bohaterom jak i autorce w zakładce "Pytania do bohaterów".Tych,którzy jeszcze nie widzieli zachęcam do obejrzenia zwiastunu :D No i głosujcie w ankiecie,która się pojawiła po prawej stronie :) 
A i jeszcze tylko: słucha ktoś tych panów ? :D 




Na koniec polecam wam blogi moich przyjaciółek :) Już 30 na "This is us" <33 Ale będzie jazda ;P
http://kkkjjjlllooo.blogspot.com/
http://onedirectionyoursong.blogspot.com/


Komentujcie,obserwujcie,polecajcie ;*


Ps.Do Ani :) Twój komentarz mnie rozwalił całkowicie xd Chciałam ci tu teraz  odpisać ale po co innych zanudzać.Wejdź w zakładkę "Pytania do bohaterów" tam jest mój komentarz zatytułowany "Do Ani" czyli do ciebie ;* :D

23 komentarze:

  1. Wooo...
    Rozdział świetny :d
    Najlepsza choroba Ch.P.M.S.L.N.A.P.S.N.P. :)
    To mnie rozwaliło :D

    Co do pytań, to nie mam pojęcia ;p

    Czekam na kolejny ;)

    Mwahh ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział.
    Co ty gadasz, że się w nim nic nie dzieje!? Dzieje się właśnie dużo! No i pytanka :
    1. Shane nie pracuje.
    2. Może... Hmm... nie wiem...
    3. Powiedział jej, że Lou ją zdradził z Ali i poprosi ją żeby powiedziała mu wszystko co wie o 1D.
    4. Shane?
    5. Nie powie... Chociaż? A z tym telefonem chodziło o to, że albo Nadine nie żyje albo, że teraz kolej Beki na zniknięcie.
    6.A byłam już. Nad morzem. Dokładnie Świnoujście ;). Dużo sław z tv było w tym terminie kiedy ja byłam.

    Te odpowiedzi to pewnie tylko ja tak myślę ;). Bo ja to taki odmieniec i wgl.
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Rozdział jest wprost genialny! Bardzo mi się podoba :D
    Ale ta choroba jest najlepsza. Normalnie wybuchłam śmiechem jak przeczytałam ten fragment :D
    A co do pytań...
    1. Nie mam pojęcia O.o
    2. Nie wiem. Może to że on i Danielle to wszystko udawali, że jej nie kochał i do wszystkiego był zmuszany... Nie mam pojęcia O.o
    3. A tu to już kompletnie nie wiem O.o Skoro stwierdził, że wygląda na najbardziej naiwną to może o coś w sprawie z Nadine...
    4. Mam wrażenie że Shane.
    5. Może później jej o tym powie ale myślę że na razie to obie będą trzymać to dla siebie. A co do tego telefonu to na pewno był to ten "x" co wysyła im te smsy i je dręczy.
    6. No moje wakacje są w ciągłym ruchu. Ciągle gdzieś wyjeżdżam. Na razie wróciłam z nad morza, z działki i niedługo znowu planuję jakieś krótkie wypady ze znajomymymi właśnie na działkę moją i ich :D Ogólnie wakacje mijąją mi bardzo przyjemnie :D
    No i ostatecznie to byłby już koniec odpowiedzi na pytania :)
    Teraz pozostało mi tylko czekać na nowy rozdział :)
    Czekam więc i życzę weny :*

    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ejj no !
    Jak ty to robisz że tak świetnie piszesz ?
    A z tą chorobą to mnie rozwaliłaś xDDD
    Aż się zakrzyusiłam cherbatą ze śmiechuu xDD
    co do pytań- na żadne nie wiem jak odpowiedzieć , no poi prostu nie mam zielonego pojęcia
    wakacje - lecą szybko i są takie nijakie ale nie takie złe w sumie ;)
    Już czekam nn i życzę dużo weny xoxo

    www.Still-jeszcze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. What? What? xD
    Nie no oni mnie rozwalają, hahaha... :D
    ŚWIETNIE! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie o nie wierzę. Jak to możliwe, że tak świetnie piszesz? Nie mam pojęcia jak odpowiedzieć na postawione przez ciebie pytania. Czekam na next <3
    Zapraszam do mnie :):
    http://they-dont-know-about-me-and-you.blogspot.com/ &
    http://1d-we-and-lm.blogspot.com/
    Pozderki xx
    Jadee ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze dziękuje za polecenia bloga :***
    Po drugie Bruna Mars *__________* Zgon!!!
    Po trzecie nie nudne -_- Weź Ty w siebie wierz :D
    Czytałam to jak "Igrzyska Śmierci" czyli jest cudne *__*
    Po czwarte nie rozumiem jak możesz dalej komentowac i czytać moje wypociny, bo w porównaniu do tego, to wypadam kiepsko :)
    Po piąte dkugchkjhvckjnbvkjfvek *_______*
    I weź wyjdź!!!!
    A no już 30 sierpnia <3 i to razem YEAH!!!
    Pisz szybko :)
    Weny zyczę :***
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz zajebisty talent! Rozdział długi, ale przeczytałam na jednym wdechu:) Oczywiście jest wspaniały, czekam na ciag dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Osz kuźwa, mam dedykację :')
    Powiedz proszę, że masz skajpaja, czy coś to sb popiszemy, bo normalnie mnie nosi do Ciebie! :D
    Pytania:
    No to teraz pytanka:
    1.Jak myślicie gdzie pracuje Shane? :)
    Coś jak w uprowadzonej? Nie wiem :C
    2.Jaki sekret skrywa Liam? :)
    Jedno słowo: MODEST
    3.Co Shane chce od Eleanor ? :)
    Co facet może chcieć od najładniejszej dziewczyny EVER?!
    4.Kto odebrał rzeczy Nadine? :)
    Yyyy....
    5.Alli też dostała sms'a.Powie o nim Rebece?A co z tajemniczym telefonem do blondynki? :)
    Przemilczy. Telefon mi się nie podoba ze względu na obecną godzinę i to, że jestem sama w domu :C
    6.Jak tam wam mijają wakacje?Byliście już gdzieś a może dopiero jedziecie? :D
    Byłam w Egipcie i się wybieram na... THIS IS US! Z Anią i Patrycją :)
    A Ty co robiłaś w te wakacje?? :D
    Kuźwa, muszę chyba trochę popatrzeć na tego Dan'a, czy jak mu tam z District 3... HOT!
    Oj dobra, pieprzę głupoty.. :P
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zajebiście zajebisty rozdział jest kurwa zajebiście dobry, a ty NIE KŁAM, bo ci nos urośnie xd już sie nie moge doczekać co wymyślisz w następnym rozdziale, na który czekam z niecierpliwością ;p weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże przeczytałam ostatnie trzy rozdziały i normalnie dostałam apopleksji. ♥
    Twoje opowiadanie jest kjbhdirjghforuihfgoekjfpeo <3
    Dziękuje za nominację.
    Pozdrawiam. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominowałam cię do The Versatile Blogger/The Versatile Blogger. więcej info u mnie http://i-believe-ican-fly.blogspot.com/2013/08/the-versatile-bloggerthe-versatile.html

      Usuń
  13. extra ♥
    kisses Lolaa ;**

    I waiting to next ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominuję cie do Libsten Award, więcej informacji na moim blogu:http://blogoopowiesci.blogspot.com/2013/08/libsten-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział długaśny jak zawsze i zajebisty jak zawsze! Boże wszystko się tak rozkręca... Nie mogę doczekać się kolejnego. Czekam do 08.08.13r. ♥
    ostatni-wdech.blogspot.com
    belivingin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. [SPAM]
    Nig­dy nie proś ma­gika o powtórze­nie tej sa­mej sztuczki. Roz­szyf­ru­jesz ją i cała ma­gia pryśnie. A są rzeczy, których nie sposób zdo­być na­wet ma­gią. I są da­ry, których nie można przyjąć, jeśli się nie jest w sta­nie od­wza­jem­nić ich... czymś równie cen­nym. W prze­ciw­nym ra­zie ta­ki dar prze­ciek­nie przez pal­ce. Sto­pi się niczym ok­ruch lo­du za­ciśnięty w dłoni. Jedna dziewczyna zakochuję się w chłopaku których połączył taniec... Okazuję się że powołanie Grace nie znajduję się w tym energicznym sposobie na spędzanie czasu. Nastolatek zabiera ją w magiczne miejsce w którym odkrywa że nie jest człowiekiem. Tylko inną nadnaturalną istotą ...
    http://in-the-place-there-is-no-happiness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział. Naprawdę. Nie wiem, co ci się w nim nie podoba.
    No to teraz odpowiedzi.
    1. Pewnie nigdzie nie pracuje. To on wysyła te smsy i przez cały dzień obserwuje dziewczyny. ;D
    2. Hmm... nie wiem, nie mam pojęcia.
    3. Może dostac od niej jakieś informacje? Nie wiem...
    4. Shane. Jak dla mnie jest podejrzany. Na pewno ma z tym coś wspólnego.
    5. Pewnie jej nie powie. Telefon to mogło byc ostrzeżenie dla Rebekah. Może ten ktoś chciał ją nastraszyc i uprzedzic, że teraz jej kolej?
    6. Ah, wakacje. Chętnie bym gdzieś wyjechała, ale niestety nie mam takiej możliwości. Mijają zdecydowanie zbyt szybko.
    Pozdrawiam i życzę weny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Liaś to gej.. Tak se podejrzewam :P
    Elka i Shane.. Hmm on chce od niej informacji, albo nagadać na Allison.
    Nie powie jej xd
    Hazzzzzz na łóżku obok, weeeeź marzenie!
    Ostatnio miałam o nim sen. Zgubiłam się w lesie, no i on mnie znalazł.. Oboje skryliśmy się w jakiejś jaskini przed deszczem, no i wiesz przytulasek, bo BRRRR było.... Budzę się, zamiast klaty Harrgo, poduszka! A się wkurzyłam!!
    Ale Lou w basenie.. Mrrrawww :D
    Ej, a ten pacanowaty kujon, to przypadkiem nie pan X??
    Kutwa, wiesz, że zajebiście biszesz?!
    Ten rozdział to ciary!
    Tak się zastanawiam skąd ta wena?!
    Moja w lesie ;/
    Ej palce mnie bolą xd
    Odp Ci w pytaniach do bohaterów :D
    Kooocham Cię <3
    PS Kopnij koleżanki, żeby coś dodały :D!
    Harry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział bardzo długi, ale i genialny. Zakochałam się w tym opowiadaniu. Z skąd ty bierzesz te wszystkie pomysły na pisanie?? Też tak chcę, ale jakoś ostatnio brak weny.
    Czekam na kolejny. Proszę pisz szybko.
    Zapraszm do siebie

    http://1d-give-love-to-work.blogspot.com

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Reakcja Liama na to, ze dziewczyna z nim zerwała była zaskakująca, żeby aż rozbić wazon! A końcówka była na prawdę słodka i cudowna, i nazwa tej 'choroby' którą wymyślił Lou xd. Zapraszam do siebie na rozdział pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny rozdział, zapraszam do mnie
    http://zebrillprzezzycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. "Cholernie podoba mi sie Louis, no ale przeciez sie nie przyznam " LEZE TO BYLO NAJLEPSZE

    OdpowiedzUsuń