czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 6



Włącz




Telefon Rebeki zadzwonił.Dziewczyna niechętnie wcisnęła zieloną słuchawkę.
-Halo?-Spytała ziewając.
-To ja Harry.Obudziłem cie?
-Nie skądże.Przecież jest już...-Spojrzała na stojący na półce budzik.-...7.24.
-Widać ktoś dziś wstał lewą nogą.
-Lepiej mi powiedz z jakiego powodu dzwonisz do mnie z samego rana i uwierz mi,lepiej dla Ciebie żeby to było coś ważnego.
-Cholernie ważnego.
-Czyli?
-Pomyślałem,że mógłbym ci pokazać miasto.
-I to jest ten ważny powód?Chyba kpisz!Nie mogłeś z tym poczekać chociaż do dziesiątej?!
-Oj nie marudź.Kto rano wstaje...
-Harry!Nigdzie nie idę!Dobranoc!
-Poczekaj!Dlaczego?
-Byłam już kilka razy w Chicago i znam to miejsce.Nie ma tu nic co mógłbyś mi pokazać.
-To może kawa?
-Idę spać.
-Śniadanie?No przestań jest tyle rzeczy,które moglibyśmy porobić.
-Ale ja nie chcę nic z Tobą robić.Chcę iść spać.
-Spać będziesz wieczorem.Masz pół godziny.-Powiedziawszy to chłopak się rozłączył.

Rebekah odłożyła telefon na półkę i ponownie próbowała zasnąć.Niestety-na marne.Blondynka leniwie podeszła do okna i odsunęła żaluzję.Na dworze było ponuro.Pogoda sprawiła,że dziewczyna w ogóle nie miała ochoty wychodzić z domu.Wyszła z swojego pokoju i udała się do kuchni.W całym domu panowała cisza co oznaczało,że Allison jeszcze śpi.Blondynka miała ogromną ochotę na płatki z mlekiem.Gdy wyciągała z szafki miskę,w mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi.Dziewczyna chcąc szybko je otworzyć  przypadkiem stłukła stojącą na półce szklankę.
-Cholera-Wyszeptała zamierzając posprzątać po sobie jednak ktoś znów zadzwonił .-Już idę!-Blondynka otwarła drzwi.-Co ty tu robisz?
-No mieliśmy pójść na miasto.
-Miałam mieć pół godziny na przygotowanie się.
-Byłem już pod Twoim blokiem i dzwoniłem z auta.Pomyślałem,że przyjdę na górę.
-A co jeśli cie nie wpuszczę?
-Sam sobie wejdę.-Powiedział mijając dziewczynę.-Tak w ogóle fajna piżama.-Przyjrzał się dziewczynie od góry do dołu.Blondynka była w samych majtkach i białej koszulce.
-Idę się ubrać.-Powiedziawszy to weszła do łazienki gdzie po porannej toalecie ubrała czarne spodnie i szary sweterek.Włosy związała w luźnego koczka i wróciła do Harr'ego.
-Gotowa?
-Prawię.Potłukłam szklankę, w kuchni jest pełno szkła i muszę posprzątać.-Powiedziawszy to Rebekah udała się w stronę wcześniej wymienionegopomieszczenia, jednak Harry chwycił ją za rękę.
-Allison posprząta.Chodźmy już.
-Posprzątam i...
-Rebekah.-Spojrzał dziewczynie prosto w oczy.-Allison posprząta.Mam plan dnia,musimy już iść.
Blondynka zastanawiała się przez chwilę.
-No dobra.-Dziewczyna ubrała buty i razem ze Styles'em opuściła dom.





                                                                                     ~***~





-Zayn chodź tu na chwilkę!-Zawołał Louis,czekając na przyjaciela w salonie.
-Co jest?-Spytał Malik wchodząc do pokoju.
-Powiedz mi co to jest?-Tomlinson wskazał na brązową torebkę leżącą na stole.
-Torebka,co to w ogóle za pytanie?
-Torebka,widzę przecież że to torebka!
-To co się głupio pytasz?
-Boże z kim ja żyję?!Czyja to torebka?
-No nie moja.-Stwierdził Mulat.
-Tyle to ja wiem do cholery!To torebka Allison.
-No i?
-No i? Zostawiła tu swoją torebkę!
-Chyba jej zapomniała.
-A ja myślę,że zrobiła to celowo.
-Niby po co?-Spytał już znudzony rozmową Malik.
-To nieistotne.Torebka mówi wszystko o właścicielce.Trzeba zobaczyć co jest w środku!
-Chcesz grzebać w cudzych rzeczach?!
-Zaraz tam grzebać....Przestań Zayn,nie ciekawi cie co tam ma?
-Nie i ciebie też nie powinno.-Zayn wziął torebkę i poszedł do kuchni.
-A ty gdzie?
-Nie pozwolę ci grzebać w jej torebce.To jej własność i....
-Przynudzasz Malik!Daj mi ją.
-Nie.
Louis próbował zabrać przyjacielowi torebkę jednak ten za żadne skarby nie chciał mu jej dać.Przez kilka minut szarpali własność brunetki,aż Zayn upuścił torebkę i cała jej zawartość wysypała się na ziemię.
-I widzisz co zrobiłeś!?-Spytał z wyrzutem Louis.
-Co ja zrobiłem?!Trzeba to posprzątać.
-Co my tu mamy...-Louis kolejno zaczął chować rzeczy Alli.-Portfel,telefon,klucze,tampony,błyszczyk,lusterko,chusteczki,grzebień,kolejny błyszczyk,parasol,gumy miętowe,okulary przeciwsłoneczne,trzeci błyszczyk....matko po co jej to wszystko!Jeszcze tylko młotka tu brakuje!
-To jest damska torebka-tego nie ogarniesz!-Powiedział rozbawiony Malik.-I co teraz z tym zrobimy?
-Jak to co?Trzeba jej ją oddać.Ja wychodzę bo umówiłem się z Eleanor.
-Podrzucisz jej ją?
-Nie.Ty to zrobisz.
-Ja?Chyba ci się w głowie poprzewracało!
-Przykro mi ja nie mam czasu,Hazza gdzieś wyszedł z Rebeką a gdzie się podziewają Niall i Liam to nikt nie wie.
-Nie zawiozę jej tej torebki.
-I tak nie masz nic lepszego do roboty.Ja lecę.Pa.-Tomlinson w pośpiechu ubrał buty i opuścił dom.






                                                                                     ~***~





Allison przewracała się z boku na bok i cały czas było jej niewygodnie.Leniwie wzięła swój telefon do ręki i sprawdziła godzinę.Było trochę po ósmej.Tej nocy dziewczyna nie sapała najlepiej.Cały czas rozmyślała o sms'ie od "x"-kim on jest,skąd ma jej numer,o co chodziło z niszczeniem związków?Przecież Louis jej się nie podobał.Brunetka stwierdziła,że i tak już dziś nie zaśnie,więc wstała i wyszła z pokoju.W całym mieszkaniu panowała cisza.Alli lekko uchyliła drzwi do pokoju przyjaciółki,jednak ku jej zdziwieniu,sypialnia blondynki była pusta.Nie zastanawiając się gdzie podziewa się Rebekah,Alli poszła do kuchni.Wchodząc do pomieszczenia nadepnęła na coś.Poczuła ogromny ból w nodze.Dopiero wtedy zauważyła,że na podłodze leży pełno szkła.Dziewczyna osunęła się po ścianie na ziemię.Do jej stopy wbiło się kilka małych odłamków szkła.Z ran leciała ciemnoczerwona krew.Jak zwykle w takich sytuacjach Allison zaczęła panikować.Bennet nienawidziła krwi,na sam jej widok robiło jej się słabo.Ktoś zadzwonił do drzwi.
-Kto tam?-Zawołała,dalej siedząc na ziemi.
-Zayn.-Usłyszała w odpowiedzi.
Była co najmniej zaskoczona.Spodziewałaby się  każdego ale nie Mulata.Powoli wstała z podłogi i starając się ignorować ból, z trudem otwarła drzwi.
-Co ty tu robisz?-Spytała na powitanie.
-Przywiozłem ci torebkę.-Powiedział podając dziewczynie jej własność.
-Zapomniałam jej wczoraj.Chciałam po nią potem przyjechać.
-Wyręczyłem cię,nie dziękuj.
"Nie zamierzam" pomyślała.Już chciała zamknąć drzwi,kiedy chłopak zauważył krew na podłodze.
-Co ci się stało?
-Nic.
-No przecież widzę że leci ci krew.
-To nic takiego.-Wymusiła uśmiech i po raz kolejny chciała zamknąć drzwi,jednak Malik wszedł do środka.
-A gdzie Rebekah?-Spytał.
-Nie wiem.Wyszła gdzieś.
-Ciebie nawet na chwilę nie można samą w domu zostawić.To powiesz mi co zrobiłaś?
Dziewczyna nic nie odpowiedziała.Zayn chwycił ją w talii i pomógł dojść do kanapy.Bennet powoli usiadła.
-Nie zauważyłam szkła.-Powiedziała w końcu na co chłopak się zaśmiał.-I niby co cię tak śmieszy?
-Pomogę ci.-Ignorując jej pytanie usiadł obok.-Trzeba je wyciągnąć.
-Dam sobie radę.
-Wątpię.-Powiedziawszy to chciał wyciągnąć pierwszy odłamek,jednak Alli odsunęła nogę.
-Powiedziałam, że sobie poradzę!Nie potrzebuję twojej litości.
-Jak chcesz.To ja idę.-Chłopak wstał i udał się do drzwi.
Alli spojrzała na zakrwawioną stopę i poczuła jak robi jej się słabo.
-Zayn,poczekaj!Przepraszam...
Chłopak uśmiechnął się pod nosem i wrócił na kanapę.
-Zrób to szybko i bezboleśnie.-Powiedziała zamykając oczy.
-Obiecuję będę delikatny.-Uśmiechnął się pocieszająco.
Po paru minutach chłopak wyciągnął już trzy kawałki szkła.
-Masz szczęście,że nie przecięłaś sobie stopy.Wtedy musielibyśmy jechać do szpitala ją zaszyć.Gdzie macie bandaże?
-Bandaże?Bo cholerę ci bandaże?!
-Spokojnie.Owinę ci nimi stopę bo jakbyś nie zauważyła to leci ci krew.
-Powinny być w łazience.






                                                                             ~***~





Rebekah i Harry weszli do tak zwanego "baru śniadaniowego".
-Sam tu jem jak nie chce mi się robić śniadania.Mają tu wspaniałe naleśniki.Chcesz naleśniki?Oczywiście,że chcesz!Kto nie lubi naleśników?
-Taa naleśniki mogą być.-Powiedziawszy to blondynka usiadła przy stoliku.
Styles złożył zamówienie i zajął miejsce obok dziewczyny.
-Skoro widziałaś już miasto to zmiana planów.Po śniadaniu możemy iść do parku na spacer a potem do wesołego miasteczka.Następnie na kolację i....
-Hola,hola.Nie mam zamiaru spędzić z tobą całego dnia.
-Przepraszam.Cieszę się,że dałaś się wyciągnąć.To wiele dla mnie znaczy...-Chłopak złapał ją za rękę.Rebekah spojrzała w jego duże,zielone oczy.Na jego twarzy widniał szeroki uśmiech.
-Nie miałam wyjścia.Wszedłeś mi do domu.-Powiedział chłodno zabierając swoją rękę.
-Teraz jesteś zła,ale uwierz mi będziemy się świetnie bawić.
Po paru minutach kelnerka postawiła przed Rebeką talerz z naleśnikami i kubek kawy.






                                                                                  ~***~





-I gotowe.Wiesz Alli,to niesamowite, że kilka kropel krwi sprawia że jesteś bezradna.
-Bywa.
-Tylko tyle?-Spytał chłopak lekko się uśmiechając.
-Dziękuję...za torebkę i za pomoc.-Powiedziała patrząc prosto w jego brązowe oczy.
-Taa...chyba powinienem cie przeprosić za to przed kolacją...
-Nie ma sprawy.Mam do ciebie pytanie.Dlaczego powiedziałeś Perrie,że mamy dobre stosunki?
-Ona jest otwarta na nowe znajomości.Uwielbia poznawać ludzi.Wytatuowałem sobie Twoje imię na brzuchu,wiedziałem ,że kiedyś je zobaczy.No i pomyślałem sobie,że lepiej by było gdyby myślała,że mam na sobie imię bardzo mi bliskiej dziewczyny.Znajomej a nawet przyjaciółki niż laski, z którą nachlałem się  w klubie.
-To ma  nawet sens.-Uśmiechnęła się Allison.-Ale dalej nie mogę zrozumieć czemu tak mnie nie znosisz.
-Wydaje mi się,ze coś ukrywasz.Że masz jakiś sekret.
-Każdy z nas je ma.
-Tak,wiem ale twój mnie strasznie intryguje.Po za tym, jak ty byś się zachowała jakbyś siedziała sobie w domu i nagle przychodzi do ciebie jakiś facet i mówi,że wytatuował sobie Twoje imię na ręce a jego przyjaciel zaginął.
-Um...Nie najlepsze mieliśmy pierwsze spotkanie.
-No nie da się ukryć.
-Widziała?Tatuaż?
-Perrie?Wczoraj.
-I co?
-Nic.Powiedziałem jej prawdę.Czyli że się nachlaliśmy.
Allison się uśmiechnęła.Pierwszy raz normalnie jej się rozmawiało z Malikiem.
-Grzebaliście mi w torebce?-Spytała w końcu.
-To nie tak.-Chłopak podrapał się po głowie.-Louis cholernie chciał wiedzieć co tam masz.Mówiłem mu,że nie powinien grzebać w cudzych rzeczach,ale torebka nam spadła i jej zawartość wysypała się na ziemię i...z
czego się śmiejesz?
-Zabawnie patrzeć jak wielki Zayn Malik się tłumaczy.Chcesz kawy?
-Tak,chętnie.Ja zrobię,ty siedź.Przy okazji posprzątam te szkło.-Powiedział uśmiechając się.






                                                                                      ~***~





-Jest coraz chłodniej Harry,chyba za niedługo pójdę do domu.
-Oj przestań Rebekah ledwo weszliśmy do parku.
-Będzie padać.
-Nie będzie.Weź w końcu się uśmiechnij.
-Zimno jest nie mam powodu do radości.
Harry się zatrzymał i zdjął swoją bluzę,następnie podał ją Coffey.Dziewczyna niepewnie ubrała ją.
-Wyglądasz w niej lepiej niż ja.A teraz proszę o uśmiech.
Blondynka z niechęcią lekko się uśmiechnęła.
-Dużo lepiej.Spędzenie czasu we dwoje dobrze nam zrobi.Tylko ty i ja....
-Rebekah?-Blondynka wraz z Harry'm spojrzeli za siebie.
-Tom!Hej.-Powiedziała przytulając chłopaka,co ten odwzajemnił.
-Nie zadzwoniłaś.
-Przepraszam,wyleciało mi z głowy.
-Nie ma sprawy.-Powiedział uśmiechnięty blondyn.
-Przepraszam,też tu stoję.-Wtrącił się Loczek.-Kto to?-Spytał Rebeki.
-Harry poznaj Tom'a,mojego znajomego ze szkoły.Tom to Harry mój...emm...
-Przyjaciel z Chicago.-Dokończył Styles.
-Miło mi poznać.-Powiedział Tom,wyciągając rękę do chłopaka.
-Mógłbym powiedzieć to samo ale musiałbym skłamać.
-Harry!-Rebekah posłała chłopakowi gniewne spojrzenie.
-Wybacz ale idziemy na spacer.-Dodał Loczek.
-Przecież Tom może iść z nami.-Powiedziała uśmiechnięta blondynka.
-Taa...może.Ale może ja nie życzę sobie żeby szedł z nami?
-To nie koncert życzeń Harry.
-Spokojnie Rebekah, możemy się spotkać kiedy indziej.-Wtrącił Tom.
-Nie,możemy przejść się we trójkę.
-Posłuchaj lepiej tego Tom'a,umówicie się innego dnia.
-Harry do cholery nie będziesz mi mówił z kim mogę wychodzić!
-Pewnie bo moje zdanie się nie liczy!?
-Oczywiście,że się nie liczy!Znam cie trzy dni!
-Mówiłeś,że jesteście przyjaciółmi.-Powiedział blondyn.
-Nie wtrącaj się kolego.
-Nie mów tak do niego.To mój znajomy.
-Fajnych masz znajomych.-Powiedział sarkastycznie Loczek.
-Wiesz co?Mam cie gdzieś.Rób co chcesz.Ja idę do domu.-Powiedziała po czym odwróciła się do Tom'a.-Pa Tom.
Harry i Tom stali, i patrzeli jak blondynka odchodzi.







                                                                                  ~***~






Zayn kończył swoją kawę.
-Aż z trzech szkół cie wyrzucono?!-Spytała zdziwiona Alli.
-Dokładnie.
-Za co?
-Za bójki.
-Co to  musiały być za bójki,że od razu cie wyrzucono.
-Złamałem chłopakowi nos,miał podbite oko i posiniaczone plecy.
-Byłeś...agresywny.
-Jestem.Ciężko mi zapanować nad nerwami.
-Zauważyłam.-Powiedziała brunetka upijając łyk napoju.-A teraz...mógłbyś kogoś pobić?
-Myślę że jeśli miałbym powód to owszem.Nie martw się kobiet nie biję.-Powiedział widząc minę towarzyszki.-Trenowałem boks.Ponad 3 lata.
Alli uśmiechnęła się.Zawsze jej się podobali mężczyźni trenujący boks.Zayn spojrzał na zegarek.
-Muszę się zbierać.Dzięki za kawę.
-Nie ma sprawy.Muszę zadzwonić do Rebeki gdzie jest tak długo.-W tym momencie Alli przypomniała sobie "x" i bała się o przyjaciółkę.
-Jest z Harry'm na spacerze czy gdzieś.
-Z Harry'm?
-Taa...myślisz,że ma u niej jakieś szanse?
Bennet zastanowił się.
-Nie.Na pewno nie.Rebekah nie miała nikogo już od trzech lat.
-Dlaczego?
-To długa historia,kiedy indziej Ci opowiem.
-Dobrze to ja spadam.-Powiedział uśmiechając się.
-Wiesz,to niesamowite.Nie sądziłam,że potrafisz się uśmiechać.
-Wiele o mnie nie wiesz.Do zobaczenia.
Mulat opuścił jej mieszkanie.Alli zamknęła za nim drzwi i wróciła do salonu.Dostała sms'a.

"Bohater Zayn uratował kolejną osobę!Oj Alli,Alli jesteś takim łatwym celem.Trochę szkła i już tracisz rozum.Radziłbym na siebie uważać i nie ufać każdemu.Ale po co słuchać dobrych rad?Wiem więcej niz sobie wyobrażasz.Wczorajsza akcja w basenie była doprawdy urocza,ale przypominam ON MA DZIEWCZYNĘ.Lepiej sobie odpuść.x"






                                                                             ~***~





Rebekah szła  dłuższą drogą,przez miasto.Pogoda zdawała się być coraz gorsza,jednak dziewczyna nie chciała jeszcze wracać do domu.Nagle poczuła ładny,męski zapach.Rozejrzała się naokoło i zdała sobie sprawę,ze to ona tak pachnie.
"Cholerna bluza!".
W tym momencie dziewczyna miała ogromną ochotę zdjąć własność Harr'ego i wyrzucić do śmieci,jednak jako że  było zimno,szybko zrezygnowała z tego pomysłu.Coffey przechodziła koło różnych sklepów,kiedy zauważyła wychodzących z kawiarni Shane i Eleanor.Chłopak przytulił brunetkę na "do widzenia" po czym dziewczyna weszła do taksówki.
Gdy auto odjechało Coffey podeszła do chłopaka.
-A wy skąd się znacie?
-Witaj Rebekah.-Powiedział uśmiechnięty chłopak.
-To nie odpowiedź.
-Poznaliśmy się przypadkiem.Zaproponowała mi kawę więc umówiliśmy się.
-Z tego co wiem ona ma chłopaka.
-Sądzisz,że chciałbym ją wykorzystać?-Spytał zdziwiony.
-Nie wiem co mam myśleć,nie lubię cię.
-To już wiem.
-Czemu się z nią spotykasz?
-To nasza pierwsza kawa,skończ się wypytywać bo pomyślę,że jesteś zazdrosna.
-Jesteś dupkiem Shane.Widziałam w twoim hotelowym pokoju torebkę Nadine,widziałam cię też na posterunku.Kim ty do cholery jesteś?
-Nadine zapomniała torebki w barze więc wziąłem ją i miałem zamiar oddać zanim zniknęła.
-Możesz nam ją dać.
-Niestety już jej nie mam.
-Co?!Jak to?Komu ją oddałeś?
-To moja słodka tajemnica.A teraz wybacz,śpieszę się.-Powiedziawszy to chłopak sobie poszedł, zostawiając Rebekę samą z setką nowych pytań.
Dziewczyna jeszcze chwilkę stała w tym samym miejscu,kiedy zaczął padać deszcz.Do jej domu był jeszcze kawał drogi,za to dom "One Direction" był tuż za rogiem,jakieś pięć minut spacerku.Blondynka ubrała kaptur na głowę i pobiegła w jego stronę.





                                                                                   ~***~





Eleanor zapłaciła kierowcy i weszła do swojego domu.Właśnie wróciła z kawy z Shane.Brunetka bardzo polubiła chłopaka,był on zabawny,miły i cholernie przystojny.Dobrze im się rozmawiało.
Calder spojrzała na zegarek i stwierdziła,że do przyjazdu Louis'a została jeszcze niecała godzina.Mieli sobie zrobić maraton filmowy.Brunetka szybko się przebrała w luźną,szarą koszulkę i czarne spodenki.Włosy spięła w luźnego koka i poszła do salonu.Wybierała filmy kiedy dostała sms'a.


"Sławny chłopak to nie zawsze coś dobrego.Liczyłaś się chyba z tym,że przebywając w gronie tych wszystkich modelek,aktorek i piosenkarek w końcu mu się znudzisz?Tak się stało,pan Tomlinson zdradził cię już kilkakrotnie,ale ty jesteś taka głupia,że nawet nie zauważyłaś.x"





                                                                             ~***~





Rebekah zapukała do drzwi,które otwarł jej Liam.

-Cześć Re.-Powiedział posyłając jej szeroki uśmiech.
-Hej Li,nie przeszkadzam?
-Nie,oczywiście,że nie.
-Zamówiłam po drodze taksówkę zaraz wracam do domu.Przyszłam tylko oddać Harr'emu jedną rzecz.-Powiedziawszy to blondynka zdjęła bluzkę Loczka i podała ją Liam'owi.-Powiedz mu,że może sobie ją w dupę wsadzić.I niech do mnie nie dzwoni ani nie pisze.
-Coś się stało?Pokłóciliście się?
-Niee...on będzie wiedzieć o co chodzi.
Oboje usłyszeli klakson.
-To pewnie taksówka.Ja lecę,pa.-Coffey przytuliła bruneta na pożegnanie i opuściła jego dom.







                                                                                    ~***~






Lou zapukał do drzwi.Otwarła mu zapłakana Eleanor.
-Co się stało kochanie?-Spytał zdziwiony chłopak.
-Kochanie?!Kochanie?!Ty świnio!
-Co?O co ci chodzi?
-Jak ja mogłam być tak ślepa i nie zauważyć,że mnie zdradzasz!!!!
-Co?Skąd..El to nie tak...
-Nie tak?A jak do cholery,powiedz mi jak!!!Nie chcę ci znać,nienawidzę cię!!-Dziewczyna zamknęła drzwi tuż przed nosem Tomlinson'a.
Louis stał jeszcze chwilę przed domem swojej dziewczyny.Był bardzo zdenerwowany a zarazem ciekawy kto powiedział brunetce o zdradach.
Eleanor położyła się na łóżku.Była załamana.Stwierdziła,że musi się komuś wygadać.Wzięła telefon i wybrała numer....
-Hej,mógłbyś do mnie przyjechać....







                                                                                   ~***~






Na dworze dalej padało.Alli ubrała buty i kurtkę.Noga w dalszym ciągu ja bardzo bolała,ale lodówka była pusta.Na całe szczęście sklepik był naprzeciw ich bloku.Brunetka wzięła swoją torebkę i zamykając
drzwi,zeszła na dół.Bennet szybko przeszła przez ulicę i weszła do niewielkiego sklepu.Zrobiła niewielkie  zakupy.Kupiła między innymi chleb,mleko,płatki,i kilka rodzai serów.Zapłaciła i wychodząc ze sklepu wpadła na kogoś.
-Hej Allison.-Chłopak posłał jej promienny uśmiech.
-Cześć Tom.
-Cóż za spotkanie.
-Taak,Rebekah wspominała,że jesteś w Chicago.
-Spotkałem ją dzisiaj.Była z jakimś Harry'm.
-Ponoć.-Alli nie miała ochoty na rozmowę z Tom'em.
-Co jest Alli?Nie chcesz mi spojrzeć w oczy?Czyżbyś miała wyrzuty sumienia?Za te wszystkie lata jak się ze mnie naśmiewałyście,wyzywałyście mnie,za te zdjęcia,którymi mnie szantażowałyście?
-Tom ja....naprawdę mi przykro.Przepraszam,tak mi głupio.
-Nie martw się.Nigdy nie należałem do osób,które chowają urazę.Już dawno o tym zapomniałem,po za tym to nie Twoja wina.Ani Rebeki.To Nadine wszystko wymyślała.Wiesz co ci powiem?Pomimo tego
wszystkiego chcę abyś była szczęśliwa.Nigdy nic do Ciebie nie miałem.Mam nadzieję,że ułoży ci się w życiu.
-Ja...dziękuję.-Powiedziała i po raz pierwszy spojrzała mu w oczy.
-Nie ma za co.Ja już idę,paskudna pogoda.
-Tak,do zobaczenia.-Po tych słowach Alli wróciła do domu.








                                                                               ~***~






-Zdradzał mnie!Wiedzieli o tym wszyscy tylko nie ja!-Eleanor zaniosła się płaczem.
-Ciii,nie płacz.-Shane mocno ją przytulił.-Będzie dobrze.
-Nie nie będzie.Wiesz jak ja się czuję?
-Jesteś wspaniałą dziewczyną El.Na pewno znajdziesz sobie kogoś lepszego.On na ciebie nie zasługuje.
-Ale jak on mógł?-Spytała po raz kolejny brunetka.
-Jest świnią.Nawet nie wie co stracił.Napij się jeszcze.
Dziewczyna pośpiesznie opróżniła kolejny kieliszek.
-Dziękuję Ci.Mam u ciebie dług.Jeśli jest coś co mogłabym zrobić to...-Nie dokończyła gdyż chłopak ją pocałował.
-Właściwie mam prośbę.Zdradź mi sekrety Liam'a,Niall'a,Harr'ego,Louis'a i Zayn'a.Powiedz mi wszystko co o nich wiesz,ich każdą tajemnicę,którą skrywają.
-Po co ci to?
-Ciekawość.Chcę ich lepiej poznać.
Chłopak odgarnął jej włosy za ucho.Brunetka lekko się uśmiechnęła.
-A więc....





                                                                                     ~***~





Allison siedziała w salonie pijąc herbatę,kiedy ktoś zapukał do drzwi.Dziewczyna odłożyła kubek na stolik i poszła otworzyć.
-Louis?-Powiedziała zdziwiona na widok chłopaka.
-We własnej osobie.
-Po co przyjechałeś?
-Pokłóciłem się z Eleanor.
-I co, przyszedłeś szukać pocieszenia u mnie?Zapomnij.
-Chciałem się zapytać...nie wiesz kto mógł powiedzieć jej o tym,że ją zdradzam?
Alli zamarła.Do głowy przychodził jej tylko "x".
-Niestety nie.Przykro mi.
-Taa...to chyba koniec.
-Wiesz,nie chcę cie jeszcze teraz dobijać ale jesteś zwyczajnym idiotą.Jeśli na prawdę ci na niej zależy i żałujesz tych zdrad to walcz o nią.Pojedź jutro do niej i przeproś ją ale jeśli jest dla ciebie zwykłą zabawką daj sobie spokój,bo to znaczy że nie jesteś jej wart.Oglądasz się za każdą,do wszystkich zarywasz...Chyba sobie nie zdajesz sprawy jak ona się teraz czuje.Powinieneś to przemyśleć.
-Dzięki Alli.-Powiedziawszy to chłopak mocno ją przytulił.-Nie chcę jej stracić.
-To weź zrób coś ze sobą i spróbuj ją odzyskać.
Chłopak uśmiechnął się do brunetki, co ta odwzajemniła.
-To ja już idę.
-Pa.
Alli wróciła do salonu.Nagle poczuła się jakoś dziwnie samotna.....





                                                                              ~***~





Liam siedział w swoim pokoju przeglądając Twitter'a kiedy jego telefon zadzwonił.Chłopak dostał sms'a.Numer był zastrzeżony.


"Liam James Payne taki dobry,wspaniały,miły chłopak.Prawdziwie kocha i wszystkim pomaga...Gówno prawda.Myślałeś nad tym co by się stało jakby cały świat poznał twój sekret?Ile fanek by zostało a ile się odwróciło?Tak?To bardzo dobrze.Nie?To radzę się pośpieszyć.x"










Hej moje kochane ! <3 Tak sobie myślę....no dobra może nie myślę ;) Czy powiedziałam wam już jak bardzo was uwielbiam ?<3 Wszystkie razem,każdą z osobna.Jesteście wszystkie cudowne chciałabym wam podziękować za komentarze,za obserwację,za odwiedzanie.Każdej z was osobno ale mam zamiar się dziś rozpisać więc daruję sobie pojedyncze podziękowania ;)

Może zacznę od dedyka.
Ten beznadziejny rozdział dedykuję mojej kochanej Dominice! Gdyby nie ty ten rozdział by w ogóle nie powstał.Dziękuję za pomoc,za pomysły,za to że słuchasz gdy opowiadam co mi się śniło <a przyznaj sama,że sny to mam dziwne o.o> i za to że pomimo że ciągle zawracam ci tyłek i każę słuchać District 3 ty to robisz i nawet stwierdziłaś,że są fajni! :D Po prostu dziękuję za to że jesteś <3
Jak przeczytałyście wcześniej bez pomocy DomiiStyles rozdział by nie powstał.Miałam taką pustkę w głowie<ale to nie nowość ;D > zacięłam się już przy pierwszym zdaniu!Pierwszy raz w życiu miałam taki brak weny i tak długo pisałam rozdział! o.o Dlatego wyszedł niejaki i nie dzieję się tu wiele,za co przepraszam.Zdaję sobie sprawę,że może się to kupy nie trzymać ale ważne,że coś jest,prawda?Teraz pochwalę się przy okazji moim życiowym sukcesem-Domii stwierdziła że District 3 są fajni!Normalnie odtańczyłam mój taniec szczęścia xd Ale dosyć o tym,bo to nie jest istotne.
Najpierw kilka pytanek a potem ważna informacja :)
1.Czy Lou odzyska Eleanor?
2.Po co Shane'owi wiedzieć sekrety chłopców?
3.Czy Rebekah pogodzi się z Harry'm?
4.Co sądzicie o nagłej zmianie zachowania Zayn'a względem Alli?
5.Tom namiesza w opowiadaniu?
6.Dlaczego Rebekah jest tak długo sama?
To by było na tyle z pytań :)
Bardzo proszę o wasze odpowiedzi w komentarzach,jestem strasznie ciekawa waszych teorii :D A!Bo zapomnę ! Jeśli jest coś o czym chcielibyście poczytać w następnych rozdziałach,jeśli macie jakieś pomysły na to opowiadanie,lub chcecie więcej scen pomiędzy poszczególnymi bohaterami to też piszcie! :D Bo nie wiem kiedy wena wróci,wiec wasze propozycje mogą być bardzo pomocne ;*
No i teraz ta ważna informacja ;)
Przez cały lipiec siedziałam w domu i się nudziłam a teraz jadę nad morze :) Jadę w środę ( 14.08) na dziesięć dni czyli do 24.08 :) W tym czasie nie pojawi się żaden rozdział bo nie będę miała internetu.Dodam coś jeszcze przed wyjazdem w poniedziałek lub we wtorek.Jak przyjadę postaram sie dodać jak najszybciej nowy rozdział być może będzie już w moje urodziny czyli 26.08 :) Ale niczego nie obiecuję ;)
No i teraz jeszcze tylko:
-bardzo wam dziękuję za ponad 3000 wyświetleń! *_* 
-komentarze pod poprzednim postem <333
- 28 obserwatorów :D
-kolejne nominację o.o *_* Jutro założę zakładkę gdzie je zrealizuję bo dziś nie mam czasu :) Ale bardzo dziękuję za nie Martynie <3 i Myszce <3
Tych co jeszcze nie widzieli zachęcam do obejrzenia zwiastunu :)
Przypominam,że możecie zadawać pytania zarówno bohaterom jak i autorce w zakładce "Pytania do bohaterów".
Dziś zauważyłam,że mam już spore zaległości na niektórych blogach o.o Przepraszam za to, do jutra wszystko nadrobię i znów będę komentować :)
W ankiecie znacznie większą ilością głosów wygrała odpowiedź "tak" :) Nie powiem wam na razie jak będzie ;*
Zapraszam do głosowania w nowej ankiecie!
Powiem wam jeszcze tylko,że w przyszłym rozdziale będzie dosyć ciekawie ;)
Polecam wam te dwa covery :D Moim zdaniem są świetne *_*
District 3 - I won't give up
District 3 - Give me love


Tak przy okazji,znacie może bloga z opowiadaniem o District 3?Bo mam ochotę poczytać a nie mogę żadnego znaleźć ;/

I jeszcze jedno: do jakiego kina jedziecie na "This is us"? Będzie ktoś może w Multikinie w Zabrzu? :)

Jeszcze raz: bardzo was kocham <3 Jesteście wspaniałe,dziękuje wam za wszystko :)


Komentujcie,polecajcie,obserwujcie ;*



Jessica

12 komentarzy:

  1. zajebiście i tak:
    1. osobiście to chciałabym, aby między nim a Ali coś się zaczęło dziać
    2.jest dupkiem, to on i Tom mają jakiś udział w zniknięciu Nadine jeden z nich jest 'x' i obstawiam, że to Shane
    3. pewnie tak
    4. hmmm...? chyba ją polubił
    5.jak cholera
    6. obstawiam, że ktoś musiał ją zranić i złamać jej serce teraz ma dystans i boi się zaufać i pokochać na nowo

    dawaj szybko nexta ;p weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział. Jak każdy. Fajnie wzbogacasz akcje przez co opowiadanie nie jest nudne ani monotonne. Nie spodziewałam się tego ;o Jestem ciekawa kto barzdiej namiesza, Shane czy Tom.
    Świetnie piszesz i straszni mi się podoba też to że rozdziały są takie długie :D
    życze weny i buziaki Xx

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG!! To jest cudowne :)
    1. Lou nie odzyska Eleanor, ale będzie z Alli
    2.Shane jest tajemniczym x
    3.Rebekah pogodzi się z Harrym
    4.Jak byli sam na sam to nic nie musiał udawać i się przed nią otworzył.. Myślę, że podoba mu się Alli
    5.Tom możliwe, że pomoże dziewczynom szukać Nadine
    6.Miała zawód miłosny i nie chcę się z nikim wiązać
    Taka jest moja wersja.. Pisz dalej dziewczyno, bo to jest świetne..
    Zapraszam http://annie1126.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały♥


    czekam nn ;)
    CAłujee LOLAA ( LOL ) ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooooooo kocham tą piosenkę :D
    Zawał !!
    Matko, już mnie tak nie wychwalaj bo się zarumienię :P
    I to jeszcze pogrubiona czcionką <3
    Ooooo kocham Cię <3 i zabiję za District 3 i "Give me love" ja to nawet na fona ściągnęłam!!!!
    A tak na serio to dzięki, ale wiesz pomysł to pomysł, trzeba to opisać a Tobie się to udało znakomicie <3
    Ja jadę do Zabrza CO ZA PRZYPADEK NAWET będziemy siedzieć obok siebie :P Nie zapomnij chusteczek.
    I wgl. to weź wyjdź !
    1. Hm... chyba wolałabym, że to z Ali się rozkręciło.
    2.Myślę, że to gruuubsza sprawa.
    3.Myślę, że tak muuuuuuusi :D
    4.Baaardzo mi się podoba, nareszcie mogli tak szczerze pogadać i mam nadzieje, że wyjdzie im to na dobre <3
    5.Znając Ciebie.... TAK!
    6.Boi się zaangażować kto wie kogo wcześniej spotkała na swojej drodze.
    No to kochana kończę bo z troszkę się rozpisałam. No czego mogę Ci życzyć?? Przede wszytskim pogody i wiesz czego :P
    Przystojniaków, noowych znajomych, przygód i dobrej zabawy!!!
    Weeny życzę <3
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jest super !
    Co do pytań:
    1. Nie wiem. Nie mam pojęcia, może tak, a może coś z Ali ? ;o
    2. Mi się wydaje, że to on jest tym tajemniczym "x" o.o
    3. Byłoby świetnie. Muszą się pogodzić :d
    4. Fajnie, że tak sobie pogadali :) Faktycznie, pierwsze spotkanie było nieciekawe, ale mam nadzieję, że teraz jakoś będą się dogadywać ;D
    5. Raczej tak :D
    6. Może w przeszłości ktoś ją zranił i teraz boi się, że to się powtórzy ? ;o

    Weny życzę :D
    Udanego pobytu :)

    Mwahh ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. O Harryy jaki słodki jak się tak wścieka z zazdrości xD Rebeka,ogarnij się dziewczyno.
    O LOL! Kogo jeszcze ten dupek będzie szantażował, co? :/
    BOSKO! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. Nie, bo to dupek ;-; Sorcz Lou :C Fajnie śpiewasz, ale weź się ustatkuj, co? Z Elką pewnie już nie wyjdzie :/ Elko będzie z Shane'm, ale on też jest złamie serducho :C Naiwna dziewoja (tekst la Klaudia xd)
    2. Bo on chce ich nimi szantażować, bo jest 'x' albo jego wspólnikiem!
    3. Hmm... hm.. hmm.... mogą być trochę w niezgodzie, ale prędzej czy później się pogodzą :D
    4. Zakooooochał się *__* XD
    5. Oj bardzo, bardzo.
    6. Bo została mocno zraniona i nie chce mieć znów złamanego serca przez chłopaka.

    Bardzo mi się spodobało to opowiadanie kiedyś czytałam zapowiedź opowiadania o takiej tematyce i teraz nie jestem pewna czy to nie było twoje xd
    ale to było dawno ;/
    Powiem szczerze, że mi się podoba i to bardzo, kurde już to pisałam ;-; Da-uh! Taaa... to cała ja piszę coś dwa razy ;-; Da-da-dam! Jestem ciekawa w jaki sposób odnajdą Nad ;o
    Sorcz, że poprzednich nie kom, ale odkryłam go dopierp 10.08 :D
    Do nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny rozdział! Bardzo, ale to bardzo mi się podoba!
    A teraz od razu bez zbędnego gadania przejdę do odpowiedzi na twoje pytania :)
    1. No nie wiem... Miejmy nadzieję, że tak. Chociaż jak ona sobie to wpoi tak cholernie do głowy że Lou na serio ją zdradził no to raczej nic z tego nie wyjdzie. Jeszcze jak Shane coś doda... Szkoda gadać xD
    Ale mimo wszystko ja byłabym za tym, żeby jej nie odzyskał, bo wtedy jest szansa dla niego i dla Ali :D
    2. A tego to nie wiem. Ale czuję, że to coś naprawdę poważnego xD Bo mam wrażenie, że to Shane jest tym całym "x" więc informacje o chłopakach bardzo by mu się do tego przydały :D
    3. Tak. W każdym bądź razie musi :D
    4. Jest super! Genialnie, że w końcu zaczęli ze sobą normalnie rozmawiać :D I miejmy nadzieję, że coś z tego wyjdzie :D Jestem dobrej myśli xDD
    5. Oj na pewno! :P
    6. A tego to nie wiem. Może została kiedyś bardzo mocno zraniona? :)

    No i mamy odpowiedzi :D
    A do kina na film to (niestety się nie spotkamy) idę do Warszawy i do Cinema City :)
    I ci jeszcze muszę powiedzieć, że o 3 tych panów nigdy w życiu nie słyszałam, albo może raz jakoś nazwa "District 3" obiła mi się o uszy. Ale tak zachwalałaś ich więc z czystej ciekawości weszłam w te 2 piosenki, żeby przesłuchać. I normalnie się zakochałam *.*
    Boże oni są genialni!
    Już ich uwielbiam! A głosy to mają wprost nieziemskie! Tak się cudownie uzupełniali i w ogóle, że aż genialnie się słuchało :D
    A teraz ci powiem już bez zbędnego zanudzania, że czekam na kolejny rozdział :D
    Weny życzę i zapraszam też do mnie :)
    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. Nie, nie, nie, nie! Ona ( w opowiadaniu) jest taka naiwna, byle SMS od Iksa (tak sobie o nim mowie xd) i ma w dupie związek, który nigdyś był całym jej życiem!
    2/5. Bo on może być w Iksem, automatycznie odpowiem, że podejrzewam, że jest w zmowie z Tom'em.
    3. Muszą się pogodzić, bo pasują do siebie ;). Natomiast Niall może być przyjacielem Re :)
    4. Oni znaleźli wspólny język.. To głupie, ale to ile ich dzieli, sprawia, że wiele ich łączy.. Podejrzewam, ze to przeznaczenie.. Z tym nie mozna walczyc <3
    6. Przez jakiegos dupka, ktory ja skrzywdzil :(
    A teraz AAAAA WOW *•*
    Kufa, czytam z zapartym tchem, a Ty ciągle zmieniasz i się nie dowiedziałam czego chciałam..
    Musisz szybko pisac rozdzial, bo chce sie dowiedziec ;D
    TIU :( Ja jade do Kielc :(
    Ale wkuuuu.. Ciesze sie i tak dalej... Ale liczylam na to ze jakims zbiegiem okolocznosci bdmy siedzialy obok siebie w kinie :((
    Szkoda :'(
    Natomiast... SKORO jedziemy do innych miast, bdmy osobno, to bdmy mialy co sobie opiwiadac.. Bo wiesz ja juz sobie wyobrazam, jaki burak sie ze mnie robi gdy widze Hazze, Louiego, Zayna, Liama i Nialla!!!
    Ale bedzie PISK.. Boje sie ze mnie z kina wywalą xd
    Czuje ze bd gorzej niz na horrorze :P
    Myslac o tym mam gesia skorke, ba gesiej skorce 0.0
    Jenyyyyy !
    Okej ide, bo spaciac mi sie chce :D
    Kochaaaam zajebista bloggerko :*
    Harry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział świetny :)
    Nie mogę uwierzyć, że Shane to taka świnia.
    Powiem szczerze, że zaczynam się trochę bać xD.
    Czekam nn x
    Kochaaam ;*
    Pozderki ♥
    Jadee xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział.
    Czekam na nn.

    Rodzina Styles i Palvin od lat się kłócą. Nie mogą dopuścić, aby ich dzieci spotkały się. Kiedy wreszcie Harry i Charlotte przypadkiem się spotykają wszystko zaczyna się zmieniać. Kłótnie, strach, miłość. Czy ucieczka z tą drugą osobą to rozwiązanie? Co się stanie? Przeczytaj na: http://all-you-need4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń