wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 7



Włącz


Eleanor powoli otwarła oczy.Strasznie bolała ją głowa,poprzedniego dnia wypiła za dużo.Dziewczyna rozejrzała się po pokoju.Była sama a po Shane nie było śladu.Brunetka wstała z łóżka i ubrawszy swój szlafrok wyszła z pokoju.
-Shane?-Zawołała,schodząc ze schodów jednak nie usłyszała odpowiedzi.El weszła do kuchni i zauważyła na stole niewielką,białą kartkę.


"Nie gniewaj się musiałem wyjść wcześniej,mam sporo rzeczy do załatwienia.Zadzwonię.
                                                                                                                             Shane"




Brunetka nalała sobie wody i usiadła na krześle.Przypomniał jej się poprzedni dzień - sms od tajemniczego nadawcy,następnie Louis stojący w jej drzwiach....Gdy powiedziała mu,że wie o zdradzie,w głębi duszy miała nadzieję iż chłopak zacznie zaprzeczać i ten sms okaże się głupim żartem.Jednak nie,on nawet nie próbował zaprzeczyć! Następnie dużo alkoholu i noc z Shane....
-Jak ja mogłam być taka głupia,przecież w ogóle go nie znam.-Powiedziała sama do siebie,jeszcze raz czytając karteczkę.






                                                                                ~***~





-Gdzie idziesz?-Spytała Rebekah,gdy jej przyjaciółka ubierała buty.
-Przejść się.
-Pójść z Tobą?
-Nie dzięki,chcę iść sama.
-Okey jak wolisz.Jesteś zła?
-Nie,ale następnym razem posprzątaj po sobie.-Powiedziała Alli,posyłając przyjaciółce uśmiech.
-Następnym razem już nie wyjdę z Harry'm.
-Oj przestań to słodkie,że był zazdrosny.
-Nie ma o co być zazdrosny,jesteśmy tylko znajomymi.-Blondynka wyraźnie podkreśliła ostatnie słowo.
-Spokojnie,przecież nic nie mówię.Wrócę za jakieś pół godziny.-Powiedziawszy to Allison opuściła mieszkanie.Powoli zeszła na dół.Pogoda była nienajlepsza.Było pochmurno i wiał wiatr.Alli postanowiła
pójść na kawę do jej ulubionej kawiarenki.Coraz częściej myślała o "x".Była bardzo ciekawa kim on jest,skąd zna jej sekrety i dlaczego wysyła te sms'y.
Gdy Alli doszła już do kawiarni od razu zamówiła swoje ulubione expresso po czym zajęła miejsce przy białym,okrągłym stoliczku.Pijąc gorący napój coś jej się przypomniało...


-Hej Nad, coś się stało?-Spytała Rebekah, wchodząc do toalety.
-Ktoś robi sobie głupie żarty.Ale nie przejmuj się.To nic.Ale gdy tylko dowiem się kto to jest zapłaci mi za to.Zniszczę go.-Brunetka powiedziała to z taką powagą a zarazem złością, że po ciele Coffey przeszedł nieprzyjemny dreszcz.




Rebekah opowiedziała Alli o dziwnym zachowaniu ich przyjaciółki po pierwszej kolacji w domu "One Direction".To wspomnienie teraz do niej wróciło.A co jeśli Nadine również była nastraszana przez "x"? A co jeśli to właśnie on ją porwał lub zrobił jej jakąś krzywdę?Z rozmyśleń wyrwał ją dzwoniący telefon.

-Halo?-Spytała niepewnie.
-To ja Zayn.Jak tam noga?
-Dobrze,już lepiej.
-Cieszę się.Co porabiasz?
-Piję kawę.
-Tak.Siedzisz przy niedużym stoliku tuż koło okna pogrążona we własnych myślach.Masz na sobie za duży o jakieś dwa rozmiary sweter z myszką Mickey i obcisła jeansy.Swoimi czarnymi vans'ami wybijasz jakiś rytm.Włosy opadają ci na ramię i pewnie zastanawiasz się skąd to wiem?

-Tak,nie da się ukryć.-Alli rozejrzała się po kawiarni i zauważyła Zayn'a siedzącego  przy stole pod ścianą.
-Odwróciłaś się lekko na lewo i swój wzrok zatrzymałaś na cholernie przystojnym facecie.Myślisz sobie" O Boże! To ten Zayn z tego cudownego boyband'u!"Uświadamiasz sobie że jest jeszcze przystojniejszy niż w telewizji a jego oczy są takie hipnotyzujące.Idealny uśmiech,fryzura...a jak ubrany!-Alli cicho się zaśmiała.-O!Czyżby ten sławny chłopak wywołał uśmiech na Twojej twarzy?Już chcesz wstać i podejść poprosić o autograf jednak dochodzi do ciebie,że przecież wcale nie jesteś jego fanką!Ale chwila...Ten bóg seksu właśnie wstał i podąża w twoim kierunku.Siada obok ciebie.Serce bije ci dwa razy szybciej i nagle dochodzi do ciebie,że dokładnie ten sam chłopak wczoraj siedział u ciebie w domu i niczym Superman ratował cie z opresji.-Malik wyłączył telefon.-Stęskniłaś się?
-Szczerze?
-Szczerze.
-Ani trochę.
-O Ty.Nie wiem czy wiesz ale miliony dziewczyn dało by sobie ręce odciąć żeby chociaż przez chwilę posiedzieć ze mną przy jednym stole.
-Cóż jestem inna.
-Masz ochotę na loda?-Alli spojrzała na Zayn'a.-Znam świetną lodziarnię tuż za rogiem.-Dodał szybko.
-Ta..tak tylko wypiję kawę.
Zayn uśmiechnął się.





                                                                                                     ~***~





-Już idę!!-Zawołała Rebekah,gdy ktoś zadzwonił do drzwi.-Co ty tu...-Zaczęła gdy przed drzwiami zobaczyła Hazze.
-Chyba musimy porozmawiać.
-Cóż za niemiła niespodzianka...chyba nie mamy o czym rozmawiać?
-Kto to ten Tom?-Spytał wchodząc do mieszkania.
-Już ci powiedziałam,znajomy ze szkoły.Przepraszam bardzo,ale nie pozwoliłam ci wejść...
-Nie zapominaj,że to dzięki nam macie to mieszkanie więc radzę być miła.
-Gdzieś mam twoje rady.
-Zapytam prosto z mostu:masz kogoś?
-Co?Nie,nie mam nikogo czemu...
-A może spotykasz się z kimś za kasę?-Spytał patrząc blondynce prosto w oczy.
-Nie wierzę,że to powiedziałeś!-Wykrzyczała,czując jak narasta w niej złość.
-To uwierz.Sypiasz z kimś za pieniądze?-Powtórzył pytanie.
-Nie!!Jak w ogóle mogłeś tak pomyśleć?!Jesteś straszną świnią Styles,przychodzisz do mojego domu i zadajesz mi takie pytania...
-To może jesteś lesbijką?Zgadłem,prawda?
-Nie!Nie jestem lesbijką ani nawet bi!Myślę,że powinieneś już sobie pójść....
-Podoba ci się ten Tom?
-Nie i powtórzę jeszcze raz: wyjdź.
Chłopak podszedł bliżej.
-To dobrze bo inaczej musiałbym się nim zająć.
-Nie rozumiem o co ci chodzi,zachowujesz się jak palant jeszcze kilka dni temu...
-Taki właśnie jestem!Taki jest Harry Styles coś ci nie pasuje?!
-Wyjdź.
-Sam zdecyduję kiedy wyjdę...
-Spieprzaj stąd!!-Wykrzyczała.Chłopak cicho się zaśmiał.
-Zastanawiałem się ostatnio dlaczego nie masz chłopaka i już chyba wiem.To nie ty jesteś wybredna.To ciebie nikt nie chce.
Rebekah nie panując nad sobą z całej siły spoliczkowała chłopaka.Harry dotknął czerwonego od uderzenia policzka,następnie wyszedł z domu dziewczyny trzaskając drzwiami.
Rebekah wróciła do salonu.Usiadła na kanapie i nawet nie zorientowała się kiedy zaczęła płakać... 





                                                                             ~***~





-Proszę.-Powiedziawszy to Zayn podał Alli dwie gałki lodów w wafelku.

-Skąd wiedziałeś,że uwielbiam czekoladowe?
-Przeczucie.Jakieś wieści o Nadine?
-Niee...zastanawiam się czy policja w ogóle przejęła się tą sprawą.Gorzej będzie jeśli jej rodzice do nas zadzwonią,co my im wtedy powiemy?
-Spokojnie,nie przejmuj się tym na razie.Nadine na pewno się znajdzie,wrócicie do Londynu i wszystko się ułoży.
-I najprawdopodobniej już się nigdy nie zobaczymy.-Powiedziała ku własnemu zdziwieniu ze smutkiem.
-Zapewne.My pojedziemy  kolejną trasę a wy...no właśnie,jakie masz plany na przyszłość?
-Żyję chwilą nie myślę o przyszłości.-Odparła Alli kończąc swojego loda.
-Też tak zawsze mówiłem no ale chyba masz jakieś marzenia,zainteresowania,niewielkie plany?
-Będę musiała znaleźć jakąś pracę i opiekować się babcią,jest już stara i ledwo się trzyma.
-A co z rodzicami?
-Nie rozmawiajmy teraz o nich .
-Dobrze,przepraszam.
-Nie masz za co...
Nastała chwila ciszy.
-Może pójdziemy do mnie?-Spytał w końcu Malik.-To znaczy....Liam cie bardzo lubi.-Dodał szybko.
-Chętnie.





                                                                                 ~***~





Rebekah piła herbatę gdy zadzwonił jej telefon.

-Halo?
-To ja Tom.
-O hej...
-Pomyślałem,że moglibyśmy się przejść...
-Przepraszam,ale...ale nie dzisiaj.
-Coś się stało?
-Nie,wszystko jest okey.
-Płakałaś?
-Nie..
-No przecież słyszę.
-Może troszkę.
-Dlaczego?
-Pokłóciłam się z Harry'm.
-Z tym dupkiem?!
-Tom proszę cię...
-Co on ci powiedział?
-Nie ważne.
-Przyjść do ciebie.
-Nie,chcę być sama.
-Możemy porozmawiać.
-Właściwie to przyjdź,potrzebuję kogoś a Alli wiecznie nie ma.-Powiedziała po czym rozpłakała się na dobre.
-Podaj adres,będę za parę minut.





                                                                                    ~***~




-Halo?-Spytał Louis.
-To ja Harry.
-No siema Loczuś.
-Weź nie pieprz mi tu.Poddaje się, z zakładu nici.
-Co?Czemu?!
-Mam dość,nie dam rady.
-Czyżby nasz wielki Styles się poddał?
-Taaa na to wygląda.
-Przestań Harry to nie jest żadna sztuka,to nic trudnego a ty się wycofujesz?
-Już postanowiłem.
-Czyli wygrałem?
-Nie przechodzi mi to przez usta ...ale tak.
-O nie,nie ma tak łatwo.Nie wiem co musiało się stać,że zrezygnowałeś,ale nie pozwolę ci na to.Nie można złamać zakładu nie można się z niego wypisać ani nic.Zakład to zakład.Wszedłeś w niego i nie ma odwrotu.Ja kończę a gra nadal trwa.-Powiedziawszy to Louis się rozłączył.





                                                                                  ~***~





-Kawy?-Spytał Zayn.

-Nie,przecież dopiero piłam.-Odpowiedziała,lekko uśmiechając się Alli.
-Racja.Ciastko?
-Nie dzięki nie jestem głodna.
-Wody,herbaty?
-Zayn,dzięki nic nie chcę.
Chłopak usiadł obok brunetki.
-Więc Zayn,może opowiesz mi jak to jest być członkiem sławnego na całym świecie boyband'u?
-Właściwie to wcale nie tak fajnie...
-Oj weź przestań.Zarabiacie kupę kasy,zwiedzacie świat,robicie to co kochacie i...
-Taak ale to też nie zawsze jest takie fajne jak by się mogło wydawać.Nigdzie nie możemy wyjść bo wszędzie są piszczące fanki.Sztuczny uśmiech mamy już opanowany do
perfekcji!Nawet się nie zorientujesz czy jest prawdziwy.
-A teraz?Teraz też jest udawany?-Spytała Alli.
-Nie.Teraz jest szczery.
W pokoju nastała parominutowa cisza,którą w końcu przerwał Mulat.
-Miałaś mi opowiedzieć o Rebece,dlaczego jest taka niedostępna...
-Racja,ale obiecaj,że nikomu nie powiesz,ona nie chętnie o tym rozmawia.
-Obiecuję.
-Dwa lata temu,gdy chodziliśmy do szkoły w naszej klasie była taki chłopak...Nazywał się Greg.Miał ciemne roztrzepane włosy i ciemnobrązowe oczy.Był wysoki i dobrze zbudowany,podobał się wielu dziewczynom.No może oprócz Rebeki i to go w niej pociągało.W końcu przekonał ją na randki i bardzo szybko zostali parą.Ale wiesz,on był cholernym zboczeńcem ciągle ją dotykał i....nie ważne.Jak się potem okazało byli parą tylko dlatego,że ją szantażował....




-Hej Bekah-Nadine przytuliła swoją przyjaciółkę.-Dobrze dziś wyglądasz.
-Dzięki.
Dziewczyny stały na korytarzu.Rebekah szukała książek w swojej szafce,Nadine zawzięcie z kimś sms'owała a Allison powtarzała sobie w głowie ostatnią lekcję biologi.
-O patrz,idzie twój chłopak.-Powiedziała uśmiechnięta Bennet.
Rebekah momentalnie skrzywiła się.Greg podszedł do niej i położywszy swoją rękę,zdecydowanie niżej niż powinien dał jej buziaka w policzek.Blondynka z trudem wymusiła uśmiech.
-Hej kochanie,tęskniłaś?-Zapytał.
-Oczywiście...Śpieszę się na lekcje.-Powiedziała,biorąc szybko książki.
-Zobaczymy się potem?
Rebekah kiwnęła twierdząco głową i poszła szybko w stronę sali z biologi.
-Co to było?-Spytała Nadine.
-Nie wyglądacie na szczęśliwą parę.-Dodała Alli.
-Nie marzę o niczym innym jak o zerwaniu z tym dupkiem.
-Dlaczego tego nie zrobisz?-Spytała brunetka siadają w ławce.
-To nie takie proste.On ma pewne zdjęcie...szantażuje mnie nim od samego początku,dlatego z nim jestem.Jakbym zerwała to on pokazałby je mojej mamie a wtedy...
-Spokojnie.Dlaczego nam od razu nie powiedziałaś?-Spytała,przytulając blondynkę,Nadine.
-Nienawidzę go,jest cholernym zboczeńcem,tylko jedno mu w głowie.
-Nie płacz.Zajmę się tym.-Powiedziała Nadine.




-Nie wiedziałem,że była w takim związku.-Przyznał Zayn.
-Tak,to było dla niej straszne.Greg...rzygać mi się chce jak tylko o nim pomyśle.Wybrał sobie Rebekę,najsłabszą z nas,najbardziej wrażliwą i biorącą wszystko do siebie.Łatwo ją zranić.Od tamtej pory zraziła się do chłopaków.Uważała,że wszyscy są tacy jak Greg.Na początku wcale nie chodziła na randki.Po roku była na może dwóch ale każdego chłopaka odtrącała.Chyba nie potrafi zaufać...
-No a co z Gregiem?Jednak z nią zerwał?-Dopytywał Malik.
-Dzięki Nadine....




-Hej kolego!-Zawołała zdenerwowana Burn.Greg zatrzymał się i z uśmiechem spojrzał na dziewczynę.
-Któż mnie woła,sama Nadine Burn.
-Zamknij się.Co to za zdjęcie,którym szantażujesz Rebeke?-Spytała.
-Poskarżyła ci się?
-Powtórzę pytanie.
-Nie twój interes księżniczko.
-A ja myślę,że jednak mój.Posłuchaj mnie:spotkasz się z Rebeką i zerwiesz z nią.A na koniec przeprosisz jeszcze za wszystkie świństwa,które jej zrobiłeś a to cholerne zdjęcie spalisz i nikt nigdy się o nim nie dowie.
Po korytarzu rozniósł się drwiący śmiech bruneta.
-Chciałabyś....
-A ty chciałbyś żeby to zdjęcie nie ujrzało świata dziennego,czyż nie?-Powiedziawszy to Nadine wyciągnęła z torebki zdjęcie przedstawiające chłopaka całującego się z jakąś starszą,blond panią.
-Skąd to masz?-Spytał,lekko zdenerwowany.
-Kochanie to nie istotne.Ale powiedz mi jak to jest się całować z mamą najlepszego przyjaciela?Jak myślisz jak on by zareagował jakby dowiedział się,że jego przyjaciel miał romans z jego matką?Myślisz,że wasza przyjaźń by przetrwała?Ja bym była zadowolona jakby cie z tego powodu nie zabił.Robimy tak: ty zrywasz z Rebeką i o wszystkim zapominasz a ja udaję,że nie ma tego zdjęcia.Jednak jeśli dalej będziesz męczył biedną Rebekę to zdjęcie zobaczy cała szkoła.-Nadine schowała zdjęcie do torebki.
-Nienawidzę cię.-Powiedział chłopak.
-Oj nie ty jeden.-Burn uśmiechnęła się promiennie.-I pamiętaj...-Powiedziała podchodząc bliżej.-Zadzierasz z moimi przyjaciółkami to zadzierasz ze mną.A ze mną nie wygrasz.





-Zerwał z Rebeką jeszcze tego samego dnia.Przeprosił ją i oddał jej zdjęcie,przysięgając,że nie zrobił żadnych kopii.-Powiedziała Alli.
-Co za śmieć.
Alli i Zayn równocześnie odwrócili się.W pokoju stał Harry.
-Co się tak skradasz?Nawet nie słyszeliśmy kiedy wszedłeś...-Zaczął Zayn.
-Harry nie mów nikomu o tym co słyszałeś.-Poprosiła Bennet.
-Nie powiem.-Obiecał Styles,siadając na kanapie.
-To ja już pójdę...
-Odprowadzę cię!-Zaproponował Mulat.
-Okey.A i Harry...
-Tak?
-Jeśli ją zranisz,zabiję cię.-Powiedziała poważnie brunetka po czym na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech.
Alli i Zayn wyszli.Hazza wyciągnął telefon i wybrał numer.
-Halo?-Usłyszał w słuchawce.
-Lou ale ze mnie cholerny dupek!
-To już wiemy kolego....






                                                                                ~***~






-Czy ja wyglądam na lesbijkę?-Spytała Rebekah.

-Nie,jasne że nie.-Zaśmiał się Tom.
-Wiesz,fajnie że przyszedłeś.I fajnie,że przyniosłeś lody.
-Tak,lody są dobre na wszystko.
-Święta prawda!-Wykrzyczała Coffey.
-Nie lubię tego Harr'ego.Od razu wydał mi się taki dziwny.
-I tu powiesz,że jestem głupia ale...jakoś nie jestem na niego zła.
-Co?Żartujesz?Za takie słowa...
-Ale on taki nie jest.Nie rozumiem go.Jeszcze kilka dni temu był zabawny,miły i pomocny a teraz...
-A może jest jak Greg.Wiem,że nie lubisz o nim wspominać ale może on też był taki miły aby cie uwieść a teraz pokazał swoją prawdziwą twarz.
Rebekah zastanawiała się przez chwilkę.
-Pewnie masz rację.-Odparła w końcu.
-Ja zawsze mam rację.-Zaśmiał się.-Jak jeszcze będziesz czegoś kiedyś potrzebować to dzwoń.
-Dzięki...za wszystko.
-Nie ma sprawy.






                                                                                      ~***~





-Mogę się o coś ciebie zapytać?

-Pewnie.-Powiedział Zayn,uśmiechając się zachęcająco.
-Dlaczego jesteś nagle dla mnie taki miły?Co to za zmiana zdania o mnie?

-Ja...nie wiem.Dobrze mi się z tobą rozmawia,mimo że jesteś całkowitym przeciwieństwem mnie.I...i Liam cię lubi.

-Co do tego ma Liam?-Zaśmiała się Alli.
-Ja...to dziwne czuję,że mogę ci o wszystkim powiedzieć.
-Jeszcze dwa dni temu nie chciałeś mnie do domu wpuścić.
-Oj przestań.Muszę zacząć przestać osądzać ludzi po pozorach.
-Pozory mylą.
-Dokładnie.
-Już jesteśmy na miejscu.-Powiedział Alli gdy oboje znaleźli się przed blokiem dziewczyn.
-Taa...ta ja już będę leciał...
Chłopak chciał przytulić dziewczynę jednak powstrzymał się i tylko nieśmiało jej pomachał.
-Zayn...
-Tak?
-Jak pytałeś o moich rodziców ...
-Jeśli nie chcesz to nie musisz mi mówić...
-Mój tata zginął w wypadku samochodowym gdy miałam pięć lat.Moja mama nie mogła sobie z tym poradzić i oddała mnie babci.Widuję się z nią mniej niż raz na rok i...i mimo,że jak ją widzę chciałabym ją mocno przytulić to nie mogę...nie mogę jej wybaczyć,że poddała się tak szybko i bez zastanowienia oddała mnie babci.Kocham babcię,tyle jej zawdzięczam ale...-Głos jej się urwał a z oczu poleciały łzy,które powoli spływały po jej zaczerwienionych policzkach.Czuła się strasznie bo oprócz babci i Rebeki tak na prawdę nie miała nikogo.Jej mama oddała ją bez żadnych skrupułów,ojciec umarł zdecydowanie za szybko.Nie miała chłopaka a jedna z jej przyjaciółek zaginęła i od kilku dni nie daje oznak życia.Nie miała z kim porozmawiać,komu się wypłakać.Czuła się tak cholernie samotna...Zayn spojrzał w jej
ciemnobrązowe oczy i widział w nich tylko smutek.Nie błyszczały z radości tak jak dziś rano czy przy ich pierwszym spotkaniu kiedy potraktował ją jak chorą fankę.
-Nie płacz.-Powiedział mocno ją przytulając.Dziewczyna wtuliła się mocniej w jego klatkę piersiową i próbowała się uspokoić,jednak nie wychodziło jej to najlepiej.-Alli,nie płacz.-Malik oparł brodę na jej ciemnych włosach.Był od niej wyższy o prawie głowę.
Allison zrobiła kilka głębokich wdechów i uspokoiła się trochę.Odkleiła się od chłopaka i spojrzała w jego czekoladowe oczy.Chciała się uśmiechnąć,chciała pokazać,że wszystko jest w porządku,że jest silna ale nie mogła.Zayn otarł kciukiem pojedyncze łzy spływające po jej rozgrzanym policzku.Uśmiechnął się lekko i delikatnie musnął jej usta.
-Cholera co ja robię..-Wyszeptał odrywając się od dziewczyny.-Przecież mam dziewczynę....Muszę już iść-Zwrócił się do Alli.Odwrócił  się na piecie i pośpiesznym krokiem poszedł w stronę swojego domu.
Alli stała jeszcze chwilę patrząc na oddalającego się Malik'a.Próbowała poukładać sobie w głowie to co przed chwilą zaszło.W końcu weszła do klatki.

Gdyby oboje wiedzieli,że ktoś w tamtym momencie zrobił im zdjęcie....





                                                                                     ~***~





-Proszę bardzo,pańskie zamówienie.Sto róż!Pańska wybranka to ma szczęście,takich mężczyzn to ze świecą szukać!-Powiedziała dosyć stara kobieta,gdy Louis wręczył jej pieniądze.Chłopak podziękował i opuścił kwieciarnię.
Po dwudziestominutowej jeździe Tomlinson był już przed domem swojej dziewczyny.Chłopak wyszedł z auta i wziął bukiet kwiatów.Zapukał do drzwi.Nie musiał długo czekać-ubrana w białą koszulkę i zielone spodenki Eleanor otwarła mu drzwi.
-Zanim cokolwiek powiesz i wyrzucisz mnie z domu chcę abyś mnie wysłuchała.Przepraszam,okey?Byłem świnią,może i nadal jestem,ale zależy mi na tobie.Mówię to szczerze.Fakt faktem nie byłem do końca wierny ale nie chcę cię stracić,jesteś dla mnie najważniejsza.-Powiedział na jednym wdechu i lekko się uśmiechnął.
Eleanor patrzała na swojego chłopaka.Kochała go najmocniej na świcie,owszem była zła,a nawet wściekła i zrozpaczona  gdy dowiedziała się o zdradzie ale teraz gdy widziała go przed jej domem z tym ogromnym bukietem czerwonych róż,lekko się uśmiechającego,czekającego aż ona coś w końcu powie....poczuła,że cała złość z wczorajszego dnia odeszła.Mocno przytuliła chłopaka.Zdała sobie sprawę,że życie bez tego wariata nie byłoby takie same.Głęboko dalej bolała ją ta zdrada ale była pewna,że z czasem wybaczy mu ją całkowicie.I nagle coś jej się przypomniało...Przypomniał jej się Shane,wódka i poprzednia noc.Jeśli chciała aby ten związek dalej funkcjonował musiała być szczera....nawet jeśli po tym Lou nie chciałby ją znać.
-Loui...ja...wczoraj...i Shane ....-Jąkała się.Nie mogła ubrać słów w zdanie.Jednak Louis doskonale zrozumiał co chciała mu powiedzieć.Przez kilka sekund przyswajał sobie jej słowa.W końcu do niego dotarło.Ona też go zdradziła.Chłopak upuścił kwiaty na ziemię.
-Chyba...musimy dać sobie trochę czasu.-Powiedział i szybko wrócił do auta,zostawiając brunetkę samą przed drzwiami.
Eleanor poczuła ogromną pustkę i zastanawiała się,czy może jednak źle zrobiła mówiąc mu prawdę?Ale taka właśnie była-szczerość to dla niej podstawa.
Weszła do domu.Chciała najnormalniej w świecie usiąść i rozpłakać się jednak nie zrobiła tego.Musi być silna.Musi porozmawiać z Shane...






                                                                                    ~***~





Perrie oglądała swój ulubiony serial,kiedy dostała sms'a.Leniwie wzięła swój telefon.



"Tak mi przykro...albo i nie?x"

Do tego sms'a dołączone było zdjęcie.
Gdy Perrie zobaczyła całującego Allison, Zayn'a zamarła.Patrzała na zdjęcie przez jeszcze kilka minut po czym rzuciła telefonem o ścianę.Biały i'phon upadł na ziemię,przez co jego wyświetlacz pękł.Blondynka siedziała w miejscu powstrzymując płacz.To co teraz czuła było nie do opisania.Dziewczyna poszła do łazienki i otwarła białą szufladkę,pod umywalką.Wyciągnęła z niej niewielką żyletkę.Minęło tyle czasu od kiedy robiła to ostatni raz.Zawahała się....


-Zdradziłeś mnie?-Wyszeptała blondynka patrząc w wyłączony ekran telewizora.Zayn złapał ją za rękę.
-Nie,skąd w ogóle taki pomysł.Nigdy tego nie zrobię.



Dziewczyna przyłożyła żyletkę do ręki.Jedna kreska.Edwards poczuła dziwną ulgę.Przypatrywała się jak kropelki krwi spływają z jej nadgarstka prosto na mały,biały dywanik.Druga kreska.Perrie czuła się o wiele lepiej.Trudno było jej to przyznać ale...brakowało jej tego.
Trzecia kreska a za nią kolejne....





                                                                            ~***~





Harry siedział w ogrodzie rozmyślając o dzisiejszym dniu,kiedy nagle jego telefon zadzwonił.Chłopak dostał sms'a.



"Harry Bawiący Się Uczuciami Styles.Radzę przestać bawić się kobietami i je wykorzystywać.Jeśli nie,to wszyscy dowiedzą się o Twoim zakładzie z Lou,a tego byś chyba nie chciał,hmm?"





                                                                                 ~***~





Alli weszła do domu.
-Hej Bekah.
-Hej.
Bennet szybko zdjęła buty i usiadła obok przyjaciółki.
-Tom tu był.-Powiedziała blondynka.
-Tom?Po co?
-Pokłóciłam się z Harry'm.
-Co?!
-To co słyszysz.A może wytłumaczysz mi dlaczego płakałaś?
-Ja nie...
-Przestań przecież widzę.
-Rebekah,musimy porozmawiać.
-No przecież rozmawiamy.
-Bądź przez chwilę poważna.Od kilku dni...dostaję dziwne sms'y.-Zaczęła Alli.
-Poczekaj.Czy ich nadawca podpisuje się "x"?
-Tak,ale skąd wiesz?
-Też je dostaję.Myślałam,że tylko ja...
-Wydaje mi się,że ta sama osoba dręczyła już wcześniej Nadine.
-W zakończenie roku szkolnego powiedziała,że ma wrażenie,że ktoś ją obserwuję.
-A to tuczące się szkło?Wątpię,że to sprawka jej kota...
-Potem w Vegas,w łazience powiedziała,że ktoś robi sobie z niej żarty.
-A jeśli to nie były tylko żarty?-Spytała Alli,jednak nie chciała znać odpowiedzi.
-Myślisz,że to ten "x" ją porwał?
-Możliwe...
-Ale dlaczego teraz nam wysyła te sms'y?!-Rebekah zaczęła nerwowo chodzić po pokoju.
-Powiedz mi dokładnie co ci napisał.
-Jakieś brednie,że mam być ostrożna i uważać z kim się zadaję.No i że mam być grzeczna bo moje sekrety ujrzą światło dzienne.A tobie?
-Mniej więcej to samo.
-I co teraz?-Spytała Bekah siadając z powrotem na kanapie.
-Musimy się dowiedzieć kim jest.
-Ale jak?
-Nie wiem Rebekah do cholery nie mam pojęcia!!

W pokoju nastała chwila ciszy.
-Myślisz,że Liam,Niall i reszta też je dostają?-Spytała w końcu Coffey.


-Po co przyjechałeś?
-Pokłóciłem się z Eleanor.
-I co, przyszedłeś szukać pocieszenia u mnie?Zapomnij.
-Chciałem się zapytać...nie wiesz kto mógł powiedzieć jej o tym,że ją zdradzam?




Alli zamarła.
-Wczoraj był tu Louis...-Zaczęła.-Mówił,że ktoś powiedział Eleanor,że ją zdradza.Myślał,że to ja ale....
-Pojedźmy do nich.
-I co im powiemy?Zjawiamy się znikąd,ja z wytatuowanym imieniem na ręce a ty jako żona jednego z nich!Do tego pierwsze co o nas się dowiadują to to, że nasza przyjaciółka zaginęła a teraz że jesteśmy straszone jakimiś sms'ami i przez nas oni również mogą je dostawać?!Niszczymy im życie Rebekah.Zanim się pojawiłyśmy żyli beztrosko,byli szczęśliwi a teraz?Danielle zrywa z Liam'em,El z Louis'em,Perrie jest zazdrosna o Zayn'a bo ma na brzuchu imię jakiś dziewczyny z klubu a Niall ma na głowie cały rozwód!
-Uspokój się do cholery!Musimy im powiedzieć.Ja idę a ty?-Spytała blondynka ubierając buty.
-A mam wyjście?-Alli wzięła torebkę.





                                                                                  ~***~





-Ktoś puka.-Powiedział Niall.
-To idź otwórz.-Harry zjadł kolejną babeczkę.
-Ty idź.
-Jem,nie widzisz?-Spytał z pełną buzią.
-Widzę i czuję.Oplułeś mnie.-Powiedział z obrzydzeniem Niall.
-Bywa.
-Ludzie ktoś puka może któryś z was łaskawie ruszy swój zad i pójdzie otworzyć!?-Zawołał z łazienki Liam.
-Już dobra,dobra!Otworzę!-Louis wstał niechętnie z kanapy i poszedł otworzyć.-O hej Al...
-Musimy pogadać.-Dziewczyny minęły chłopaka w drzwiach i poszły do salonu.
-Proszę wejdźcie,rozgośćcie się.-Powiedział chłopak sam do siebie,zamykając drzwi.
-Alli?-Zayn na widok dziewczyny upuścił szklankę z sokiem robiąc ogromną plamę na dywanie.
-"X".-Powiedziała Rebekah.
-Co?
-Dostajecie od niego sms'y?-Spytała Coffey.
Harry zamarł.Liam wyszedł z łazienki.
-Ja dostałem.O co tu chodzi?-Spytał.
-My...my też dostajemy od kilku dni dziwne sms'y od osoby,która podpisuję się "x".Wydaje nam się,że on już wcześniej prześladował Nadine.-Wytłumaczyła Alli.
-Też dziś dostałem od niego sms'a.-Powiedział Harry,unikając wzroku Rebeki.
-Wszystkie są ostrzeżeniami.Szantażuje nas naszymi sekretami...
-Ale skąd je zna?-Do rozmowy wtrącił się Niall.
-Nie wiem,musi nas obserwować.I to pewnie on powiedział Eleanor,ze ją zdradzasz.-Tym razem Alli zwróciła się do Louis'a.
-I co teraz?-Spytał Liam.
-Nie wiem.Pójść z tym na policję?-Zapytała Rebekah.
-Nie!!Nie możecie!-Zaprzeczył szybko Harry.
-A to dlaczego?
-Nic nie rozumiesz.Jesteśmy sławnym boyband'em nawet nie wiesz ile mielibyśmy kłopotów gdyby policja...
-Dobrze w takim razie co zamierzasz?
-Sami musimy się dowiedzieć,kim on jest.
-Jak?
-Mamy znajomości.
-No dobrze skoro masz znajomości...
-Nasz sekret?-Spytał Lou.
-Niech ci jest.-Zgodziła się Alli.





                                                                              ~***~





Lou siedział w ogrodzie popijając piwo.Harry usiadł obok niego.
-Liam poszedł zawieść dziewczyny.
-Ummm....
-Stary co ci?
-El mnie zdradziła.
-Co?Ona?Hehe żartujesz?
-A wyglądam jakbym żartował?
-I co teraz?-Spytał Styles.
-To chyba koniec.
-Co?Dlaczego?Ty ją ciągle zdradzałeś!
-Ale...
-Nie ale Lou.Teraz jesteście kwita.Powinieneś dać jej szansę w końcu tyle jesteście już razem.Chcesz zapomnieć o tych wszystkich wspólnie spędzonych chwilach przez wzajemne zdradzanie się?Ej to jeszcze nie powód do rozstań!
-Jak to nie?
-Normalnie.Daj jej szansę.Drugiej takiej nie znajdziesz.
Powiedziawszy to Harry wstał i wrócił do domu.
Zayn brał prysznic.
Hazz poszedł do Niall'a aby porozmawiać o Rebece.
Lou dalej siedział w ogrodzie patrząc na gwieździste niebo kiedy usłyszał jak ktoś wybija okno.Szybko wszedł do domu.Okno w kuchni było wybite.Na środku pomieszczenia leżał kamień, do którego przywiązana była karteczka.Lou podniósł ją.


"Lepiej daj spokój Allison i zajmij się Eleanor o ile ona w ogóle będzie cię jeszcze chciała znać.Radzę mnie posłuchać bo pożałujesz. To dopiero początek zabawy. x"











Heeej kochane!! <333 No i za nami już 7 rozdział :D Szczerze powiem,że nawet dobrze mi się go pisało :) Miałam wenę i pomysł więc po raz pierwszy od dłuuuższego czasu tak łatwo mi się pisało :) Wyszedł taki sobie,ale lepszy niż poprzednie :) No ale ocenę zostawiam już wam :D Ledwo się wyrobiłam,dziś wieczorem<właściwie to już jutro nad ranem ale dla mnie to jest WIECZÓR> wyjeżdżam :) I będę szczera-jaram się *_* Już nie mogę się doczekać :D No ale rozdział jest :) Jak już pisałam ostatnio, nie będę miała internetu a przyjeżdżam dopiero 24.08 :) Jak przyjadę to postaram się jak najszybciej coś dodać :D No więc nie marnując czasu bo jeszcze nie jestem spakowana o.o przejdę od razu do pytanek :D

1.Gdzie jest Shane?
2.Co sądzicie o zachowaniu Hazzy?Rebekah słusznie się na niego zdenerwowała?
3.Dlaczego Harry chciał zrezygnować z zakładu?
4.Co sądzicie o Greg'u i jego związku z Rebeką?A o szantażu Nadine?
5.Dlaczego Tom tak bardzo nie lubi Harr'ego?
6.El dobrze zrobiła mówiąc prawdę?Lou da jej jeszcze szansę?
7.Co sądzicie o sposobie Perrie na walkę ze złamanym sercem?
8.Macie już jakieś swoje pary ? np.Lou i All.
9.Alli i Rebekah w końcu powiedziały sobie o sms'ach.Chłopcy też już wiedzą.Jak będą szukać "x" ?
10.Ejj!Całuśnie dziś było! :D Co sądzicie o pocałunku Alli i Zayn'a? *-* Jaracie się tak ja ja czy może odwrotnie?

No i tyle na dziś pytań :D Liczę,że wyrazicie swoje opinie na temat rozdziału i odpowiecie na pytania w komentarzach :D Strasznie jestem ciekawa waszych teorii ;* Już nie mogę się doczekać aż przyjadę i je wszystkie przeczytam :D 
Teraz jak zwykle walnę tu dedyk :D
Rozdział dedykuję Victoria McPerrie :) Dziękuję za Twoje wszystkie komentarze :) Ostatni mnie jakoś zmotywował do pisania za co wielkie dzięki ;* 
No i jak zwykle chcę wam podziękować za ponad 3400 wyświetleń!!Komentarze pod poprzednim postem a także za 31 obserwatorów :) Bardzo wam dziękuję <333 A!I jeszcze dziękuję za głosy w ankiecie :D Większość <prawie wszyscy> chcą aby rozdziały był takie długie jak dotychczas :) Zachęcam też do głosowania w nowej ankiecie ;D Zachęcam też do zadawania pytań bohaterom i autorce w zakładce "Pytania do bohaterów".


Czytasz=komentujesz
dla was to chwilka a dla mnie ogromna motywacja do dalszego pisania :D

Ejj....czujecie się czasem samotne? o.o Bo ja tak i wraz z DomiiStyles mamy zamiar wypróbować tą metodę :D

https://vine.co/v/hbhjzlrHlBh


Co by tu jeszcze....Czekajcie na nowy rozdział,który najprawdopodobniej 26.08 :D Czytajcie,komentujcie,polecajcie,obserwujcie :D 

                                           Takie tam z serii chcę być Greg'iem!!!







Koocham was <3


Jessica

15 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na wejściu proszę o wybaczenie tego, że nie skomentowałam 6! Przeczytałam i na serio uważam, że jest niesamowita. Kurcze akcja się super rozkręca. Ten rozdział także ma to coś co mnie tu cholernie ciągnie, no a że blog jest podobny do cudownego PLL to nic mnie nie odciągnie. Pocałunek Ali i Zayna to według mnie najlepszy moment. Zakochałam się też w okrutnym x!
    Będę marzyć teraz o dedykacji. Całuski, Olcia :*
    ostatni-wdech.blogspot.com
    Miłych wakacji xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm.... Może zacznę od tego, że chciałabym cię przeprosić, że nie skomentowałam wcześniejszych twoich rozdziałów na Tym Wspaniałym blogu. Przepraszam... Jednak musisz wiedzieć, że wszystkie przeczytałam za jednym razem i ... oniemiałam. To opowiadanie jest na prawdę ŚWIETNE, CUDNE, WZRUSZAJĄCE, WCIĄGAJĄCE, INTRYGUJĄCE, TRZYMAJĄCE W NAPIĘCIU, SUPEROWE, CZADERSKIE, CIEKAWE i jeszcze wiele, wiele innych określeń ;)
    Według mnie dobrze, że rozdziały są takie długie, bo przynajmniej jak najdłużej mogę być w wykreowanym przez ciebie świecie ;* Niech będą takie ciągle i ciągle... :)
    Kobieto ja również stęskniłam się za naszymi rozmowami na tekstowie, ale dopiero jutro będę ci mogła odpisać, a z tego co pisałaś pod wcześniejszym rozdziałem to jedziesz, więc mi nie odpiszesz, ale co tam. Poczekam :p
    Trzymaj się mocno, Jess ;*
    Czekam na kolejny, równie cudowny rozdział jak ten i pozostałe ;*<3
    ~ Paula ~

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Cię!
    Ja nie potrafię sklecić 1/6 tego co Ty piszesz zajebiście w całości!
    Masakra, rozdział jest tak genialny, że czytałam go z gęsią skórką, no i wiesz.. Nagle patrzę. "Heeej" i myślę "Ej, no zawsze takie długie, a ten taki krótki", a potem " O kufa! Długie to to było" To znak, że po prostu ciągle mi mało, a jak chcesz kiedyś zrobć z tego książkę, to wydaj w wakacje, bo w roku szkolny, bd zarywać naukę, żeby czytać xd
    Oksy... Pytania :D Coraz więcej ich :D
    1. Szczerze, nie mam zielonego pojęcia :P
    2. Hazza jak opętany normalnie! Nie wiem, co mu odbiło, a Rebekah, mogła być milsza na początku, ale potem, to ten policzek był słuszny!
    3. Bo stwierdził, że nie zniesie dłużej R.??
    4. Greg to największy dupek z dupków, a Nad to moja idolka <3
    5. Bo mu chce dziewczynę uwieść, no i jest seksowniejszy o niebiosa *.*
    6. Mogła jeszcze dołożyć o sekretach.. A Lou, pierwsze co "Ty popierniczeńcu możesz ją zdradzać na prawo i lewo, a ona jedna noc słabości i koniec?!"
    7. Pezz nie powinna się ciąć, szkoda mi jej ;'(
    8. Mam :D! Rebekah z Harry'm <3 Alli z Zayn'em <3..
    9. Jakieś namierzaie sygnału, czy coś :D xd
    10. Rawrrrr, nooo! A się w gifa wgapiałam nawet, bo sobie wyobrażałam, że to boskie usta Malik'a <33
    Więc, WOW!
    Oddaj trochę weny!
    Masakra, ja musze moje op, skończyć, a za cholerę nic mi do głwy nie przychodzi..
    A następne, byłoby ok, ale nie mam co do niego powności.. PISZESZ ZAJEBIŚCIE <3
    A wiesz co?
    Osatnio czytałam Twoje jedne z pierwszych opowiadań i przypomniało mi się "śpiewałam do marchewki, gdy nagle do pokoju wpadł Louis" czy jakoś tak <3
    Normalnie się popłakałam :'*
    Stare dobr czasy <3
    Kochaaaaam <3
    Harry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Alison od śmierci/morderstwa swoich rodziców traci kontakt z rzeczywistością. Popada w chorobę psychiczną, która niszczy jej życie. Czy przyjaciele i nowi członkowie rodziny pomogą jej z tego wyjść. Jakie lekarstwo znajdzie Ali? A czym jest miłość w chorobie?
    http://lonelinesswithfrends.blogspot.com/
    Liczę na komentarze, w którym wyrazisz swoją opinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. aaaa zajebiście!! weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże!*___*
    Twoje opowiadanie uzależnia.♥
    I jeszcze ten pocałunek Alli i Zayn'a<3
    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział!
    Życzę duuuuużo weny♥
    Kocham Cię za to opowiadanie.♥♥

    OdpowiedzUsuń
  8. http://1d-this-is-my-world.blogspot.com/2013/08/liebster-award.html Zostałaś nominowana do Liebster Award :)

    OdpowiedzUsuń
  9. YEAH!!!!!! Kocham, kocham, kocham !!!! <3 <3
    Nie mam czasu odpowiadać na pytania bo zaraz czerwony dywan! :D
    Powiem tyle wciąga jak zawsze :D
    A Zayn i Ali- kuuuuurde no boooooskie było, można się rozmarzyć :P
    Wracaj szybko do domciu! <3 i pisz!
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  10. Więc odp na pytania:
    1. Coś mi się wydaje, że Shane szuka na własną rękę Nadine albo jest kimś w rodzaju agenta FBI xD
    2.Zachował się jak dupek, ale to ze względu na zakład. Inaczej by tego nie zrobił. Słusznie się na niego zdenerwowała. Zranił ja samą prawdą, ale mógł to sobie darować biorąc pod uwagę to w jakiej sytuacji się znajdują.
    3.Wydaje mi się, ze on kocha Rebekę.
    4.To strasznie chamskie. Zresztą cały ich świat jest szalony!
    5.Sądzę, że Tom może podkochiwać się w Rebece albo to on jest "x", ale aby go nie podejrzewały udaje ich przyjaciela i zbliża się do nich powoli aby odpłacić za licealny szantaż który zniszczył mu życie.
    6. Tak. Kłamstwo do niczego nie prowadzi. Myślę, że da jej szansę..
    7. Jak dla mnie to najgorsze co mogła wybrać..
    8.Harry+Rbeka i Ali+Zayan <3
    9.Myślę, że Zayan okaże się bad-boyem który ma znajomości dosłownie wszędzie :)
    10. Jestem za!
    Ogółem rozdział bardzo mi się podobał! <3 Kocham cię za to, że to wszystko właśnie tak się rozgrywa i rozkręca, choć czasem czytanie tak długiego rozdziału mnie męczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hej :3
    nominowałam Cię do The Versatile Blogger.
    Więcej informacji :
    http://life-moment-love-force.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. "Odwróciłaś się lekko na lewo i swój wzrok zatrzymałaś na cholernie przystojnym facecie.Myślisz sobie" O Boże! To ten Zayn z tego cudownego boyband'u!"Uświadamiasz sobie że jest jeszcze przystojniejszy niż w telewizji a jego oczy są takie hipnotyzujące.Idealny uśmiech,fryzura...a jak ubrany!-Alli cicho się zaśmiała.-O!Czyżby ten sławny chłopak wywołał uśmiech na Twojej twarzy?Już chcesz wstać i podejść poprosić o autograf jednak dochodzi do ciebie,że przecież wcale nie jesteś jego fanką!Ale chwila...Ten bóg seksu właśnie wstał i podąża w twoim kierunku.Siada obok ciebie.Serce bije ci dwa razy szybciej i nagle dochodzi do ciebie,że dokładnie ten sam chłopak wczoraj siedział u ciebie w domu i niczym Superman ratował cie z opresji.-Malik wyłączył telefon.-Stęskniłaś się?"
    Jedno słowo- PADŁAM :DD
    Jak Ty to robisz?!
    Rozbrajasz mnie po całości!
    I w ogóle jak to się stało, że nie widziałam tego rozdziału?! No powaga, po prostu nie widziałam nawet, że go dodałaś O.O
    No i ten, w spamie masz ode mnie wiadomość ^^
    Ale mam podnietę!
    Tyle się dzieje!
    I uwielbia jak tak przeskakujesz z osoby do osoby, od razu lepiej się czyta!
    Jesteś genialna i Twoja wena też!
    No i ja cały czas mam przeczucie, że to "x" to taki buziaczek, wiesz, np. xX, c'nie :D
    Co z tą Nadine?!
    Ona ostra jest O.O
    Dirty liars >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  13. I pytanka, ooops :P
    1.Gdzie jest Shane?
    Z Nad?
    2.Co sądzicie o zachowaniu Hazzy?Rebekah słusznie się na niego zdenerwowała?
    Harry jest zazdrooosny! No ba, że słusznie! Już dawno wypieprzyłabym go z tego mieszkania!
    3.Dlaczego Harry chciał zrezygnować z zakładu?
    Bo się zakochuje?
    4.Co sądzicie o Greg'u i jego związku z Rebeką?A o szantażu Nadine?
    Cham i ciota niedorobiona, a Nad postąpiła tak, jak ja, gdybym miała takie zdjęcie.
    5.Dlaczego Tom tak bardzo nie lubi Harr'ego?
    Bo podoba mu się Nad.
    6.El dobrze zrobiła mówiąc prawdę? Lou da jej jeszcze szansę?
    Dobrze, bo x by wykorzystał jej nieszczerość. Oczywiście, oni są wspaniali!
    7.Co sądzicie o sposobie Perrie na walkę ze złamanym sercem?
    Ogarnij się, Pezz, ja Cię wielbię! Nie dawaj mi takiego przykładu, no!
    8.Macie już jakieś swoje pary ? np.Lou i All.
    No w sumie to wydaje mi się, że niedługo Liaś wkroczy, a Becca będzie zamknięta na wszystkich chłopaków, a Tom ją wykorzysta ://
    9.Alli i Rebekah w końcu powiedziały sobie o sms'ach.Chłopcy też już wiedzą.Jak będą szukać "x" ?
    Coś nielegalnego, ale nie mam absolutnie żadnego pomysłu.
    10.Ejj!Całuśnie dziś było! :D Co sądzicie o pocałunku Alli i Zayn'a? *-* Jaracie się tak ja ja czy może odwrotnie?
    Nie podoba mi się to, bo to doprowadziło do tego, że Pezz się tnie kur*a!
    Się zdenerwowałam :P
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominuje cię do Libster Award! ;D Więcej na blogu: blogoopowiesci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejuu:) Bardzo fajne opowiadanie;D Uwielbiam PLL więc ten blog stał się moim ulubionym:) Nawet nie wiesz jak się cieszę, że go znalazłam:) Jeżeli miałabyś chwilkę czasu zapraszam do mnie :) http://then-it-is-time-for-you-to-shine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń