środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 8



Włącz



Zayn siedział w pokoju i czytał gazetę.Cały czas po głowie chodziła mu sytuacja z Alli.Dręczyło go jedno pytanie "dlaczego?dlaczego ją pocałowałem?".Tłumaczył to sobie na wiele sposobów.Wmawiał sobie,że to tylko dlatego,że nie może znieść płaczącej kobiety i najnormalniej w świecie chciał ją pocieszyć lub,że to tylko pod wpływem emocji.Przecież jeden nic nie znaczący pocałunek nie zniszczy jego życia osobistego,prawda?Tylko,że on dobrze wiedział,że to nie był nic nie znaczący całus.Chciał tego,zrobił to i najchętniej znów by to powtórzył.
"Ogarnij się Malik!!Masz dziewczynę,kretynie!" powtarzał sobie przez całą noc.
Kochał Perrie,owszem.Był z nią bardzo długo,spędził z nią tyle cudownych chwil ale...przy Allison czuł się inaczej.Mógł być przy niej sobą,porozmawiać z nią.Ona właściwie go nie znała,nic o nim nie wiedziała,nie była jedną z tych milionów fanek.Była zwykłą dziewczyną,którą zupełnie przypadkiem poznał wtedy w klubie,z którą nic go nie łączy,która czasem działa mu na nerwy,ale o której nie może przestać myśleć.
Ale ma przecież Perrie i kocha ją,jest dla niego najważniejsza.
-Co ty odpierdzielasz stary?-Spytał sam siebie,odkładając gazetę na stolik.-Zapomnij o Allison masz Pezz.-Powiedziawszy to położył się na łóżku,zakrywając twarz dłońmi.W tym momencie ktoś cichutko zapukał do drzwi.-Proszę!-Powiedział Malik.Drzwi uchyliły się i oczom Mulata ukazała się drobna blondynka.Wyglądała jak zazwyczaj:ubrana w jeansy i trochę za dużą bluzkę z nadrukiem.Włosy miała spięte w wysoki kucyk,ale jej twarz była inna.Jej oczy nie świeciły z radości jak to zazwyczaj bywało.Teraz były pełne smutku,lekko podkrążone a po uśmiechu ani śladu.
-Perrie kochanie....-Zayn podszedł szybko do swojej dziewczyny i mocno ją przytulił.
-Kochanie?-Wyszeptała.-Wiem o wszystkim.
Mulata zatkało.Poczuł nieprzyjemny ucisk w żołądku i nagle zrobiło mu się niedobrze.Odsunął się od niej i swój wzrok skupił na podłodze.
-Dostałam zdjęcie.-Kontynuowała nadal spokojnie.Nie płakała.-Od kiedy one się pojawiły miałam przeczucie że...ale nie sądziłam i....-Nie potrafiła dobrać słów.-Znudziłam ci się?-Spytała po chwili ciszy.
-Nie,nawet tak nie mów.-Zaprzeczył szybko chłopak.
-Ale Zayn,całowałeś się z nią!-Powiedziała.-Spójrz chociaż na mnie jak do ciebie mówię!
Malik spojrzał w niebieskie oczy blondynki.
-Przepraszam....-Wyszeptał.
-Przepraszam?Tylko tyle?Samo przepraszam i...już?!
-Nie wiem co ci powiedzieć....
-Może dlaczego?Mam prawo wiedzieć dlaczego się z nią całowałeś?Czy to zbyt wiele?
-Jestem frajerem.
-To niezaprzeczalny fakt a nie odpowiedź na moje pytanie.
-Sam nie wiem.Cholera jasna!Nie wiem czemu to zrobiłem,nie wiem co mnie pokusiło okey?!Nie wiem co sobie wtedy myślałem,co mnie do tego nakłoniło,nie wiem czemu to zrobiłem!!-Zaczął krzyczeć.
-Kochasz ją?
-Co?
-Czy ją kochasz?Boże,Zayn proste pytanie tak albo nie!!
-Oczywiście,że nie!!-Powiedział przekonany.
-To czemu...
-Cholera nie wiem.Polubiłem ją jak dobrą znajomą ale nic do niej nie czuję,uwierz mi proszę.Znam ją krótko,nic ale to nic mnie z nią nie łączy.Ona wczoraj...Boże ale ze mnie kretyn.Tak bardzo cie przepraszam....-Nawet nie zauważył kiedy zaczął płakać.Po prostu zdał sobie sprawę,że może stracić to co jest dla niego tak ważne.
-Owszem Zayn jesteś kretynem,frajerem,świnią,debilem,pieprzonym egoistą ale....może to głupie i być może będę tego żałować ale wierzę ci.Skoro mówisz,że jest dla ciebie nikim...czemu miałabym zakończyć ten
cudowny związek przez twoja jedną głupotę?
-Wybaczasz mi?-Spytał zdziwiony.
-Nie,oczywiście,że nie.Nie mogę ci tego wybaczyć w ciągu pięciu minut ale kocham cię i nie wyobrażam sobie,że już miało by cie przy mnie nie być.
Zayn mocno ją przytulił.
-Przepraszam....




                                                                                    ~***~





Rebekah siedziała na balkonie kiedy ktoś zadzwonił do drzwi.Nie chętnie odłożyła książkę i poszła otworzyć.
-Chyba sobie kpisz.-Powiedziała gdy jej oczom ukazał się Loczek.
-Chciałbym pogadać....-Zaczął jednak blondynka zamknęła mu drzwi przed nosem i wróciła na balkon.
Nie mieściło jej się w głowie że ten bezczelny dupek śmie przychodzić do jej domu po wczorajszej kłótni!Dziewczyna skupiła swój wzrok na przechodniach.
-No więc tak jak mówiłem...przyszedłem pogadać.-Usłyszawszy głos za swoimi plecami dziewczyna aż podskoczyła.
-Jak tu wszedłeś?!
-Przypuszczałem,że nie będziesz chciała mnie wpuścić więc dorobiłem klucz.
-Żartujesz sobie?Nie masz prawa dorabiać sobie kluczy do naszego mieszkania!!-Wykrzyczała patrząc na chłopaka z niedowierzaniem.
-Tak wiem.Proszę.-Powiedział podając jej klucz.-Pogadaj ze mną.
-Chyba nie mamy o czym rozmawiać.
-Nie wiem co mnie wczoraj napadło....
-Ja ci powiem co cie napadło.A nawet cie zacytuję"to jest prawdziwy Harry Styles..."!
-To nieprawda.Miałem zły dzień...
-Więc wpadłeś wyżyć się na mnie a teraz męczą cie wyrzuty sumienia?
-Wiem,że jesteś na mnie zła ale...
-Zła??Nie jak na to wpadłeś?!-Spytała sarkastycznie.
-Przepraszam.-Powiedział w  końcu  chłopak.
-Przepraszam?I teraz myślisz,że jest w porządku?Bo przeprosiłeś?!
-Lubię cię Rebekah.
-Wczoraj twierdziłeś coś zupełnie innego,matko to nie możliwe jakie masz zmiany humorów!
-Nie najlepiej zacząłem naszą przyjaźń ale zależy mi na tobie.
-Pieprz się Styles.
-Chcę żebyś pojechała ze mną do moich rodziców.
-Co?Po co?!
-Chcę żebyś ich poznała.
-Nie ma mowy,nigdzie z tobą nie jadę a teraz wynoś się!
-Tak też myślałem.Jesteś taka niedostępna.....
Chłopak podszedł do dziewczyny i wziął ją na ręce.
-Co ty robisz?!
-Nie chcesz iść to cie wyniosę.-Powiedział obojętnie.
Dziewczyna zaczęła się szarpać i krzyczeć żeby ją puścił,jednak chłopak kompletnie to zignorował.Wziął czarną torebkę dziewczyny i opuścili mieszkanie.
-Harry puść mnie,wszyscy się na nas gapią!!-Wrzeszczała blondynka gdy już dochodzili do auta.Chłopak otworzył drzwi i posadził dziewczynę na miejscu pasażera,następnie sam zajął miejsce przed kierownicą.
-Zapnij pasy złotko czeka nas trzy godzinna podróż.-Powiedział uśmiechając się.
-Nienawidzę cię.




                                                                                  ~***~





-Wszystko okey Liam?-Spytał Niall wchodząc do salonu.
-Taaa....
-Już drugi dzień siedzisz i patrzysz się w wyłączony ekran.Nie żeby coś ale to mogą być objawy jakieś choroby psychicznej i...
-Wszystko ze mną w porządku Niall.
-Martwię się o ciebie nie wiem co jest takiego interesującego w tym telewizorze.
-Staram się dołować i nie będę ukrywać,że trochę mi przeszkadzasz.
-Liam,to że Dan z tobą zerwała to jeszcze nie koniec świata!!
-Nic nie rozumiesz...
-Rozumiem,wszystko rozumiem!Jesteś moim przyjacielem i nie pozwolę ci tu tak siedzieć i się dołować!Ubieraj buty!
-Co?Po co?
-Idziemy do klubu!Nawalimy się w trzy dupy!Będą striptizerki...Nie przyjmuję odmowy!-Wyszczerzył się blondyn.





                                                                                        ~***~





Alli zapukała niepewnie do domu Zayn'a i reszty.Chciała z nim porozmawiać.Zdała sobie sprawę,że Malik nie jest jej do końca obojętny.Mimo,że zna go tak krótko bardzo go polubiła,a może nawet coś więcej?To co ich różni tak na prawdę ich łączy i przyciąga do siebie.Brunetka zdawała sobie sprawę,że to głupie ale miała nadzieję,że chłopak może chociaż w jednej piątej czuje to samo...Drzwi powoli otwarły się.Zayn był lekko zdziwiony widokiem dziewczyny.
-Cześć Zayn.-Powiedziała lekko uśmiechając się.
Twarz chłopaka nie wyrażała żadnych emocji.Jego źrenice były malutkie a wzrok taki chłodny...
-Wszystko w porządku?-Spytała.
-Posłuchaj Alli.-Zaczął.Jego głos był tak chłodny,że po ciele Alli przeszedł nieprzyjemny dreszcz.-Nie wiem co sobie pomyślałaś ale zapomnij o tym co było wczoraj.To nic dla mnie nie znaczyło.Rozumiesz?Nic.
-Ale Zayn....
-Nie przerywaj mi.Jesteś dla mnie nikim Alli.Przykro mi,ale taka właśnie jest prawda.Ten wczorajszy pocałunek...był dla mnie niczym.Zrobiłem to z nudów.
-Co?-Spytała niedowierzając  w to co słyszy.
-Po prostu nudziło mi się.Chciałem spróbować czegoś innego.Chyba nie sądziłaś,że się w tobie zakocham,prawda?Jesteś jedną z miliardów dziewczyn na świecie,niczym się od nich nie różnisz.Ja mogę mieć każdą więc nie marnował bym czasu na ciebie.
Allison poczuła nieprzyjemne ukłucie w sercu.
-Nie oszukujmy się nie masz szans u kogoś takiego jak ja.A teraz idź już sobie i zapomnij o całym
wczorajszym dniu.-Powiedziawszy to nawet nie zaczekał na jakąkolwiek reakcje z jej strony,tylko zamknął drzwi tuż przed jej nosem.
Dziewczyna jeszcze przez chwilę przyswajała sobie to co przed chwilą usłyszała,po czym szybko otarła jedną,samotną łzę spływającą po jej policzku,odwróciła się na pięcie i poszła w stronę przystanku autobusowego.
Zayn poszedł na górę do swojego pokoju.Było mu źle z tego powodu co powiedział brunetce.A najgorsze dla niego było to że sam się oszukiwał,że jest mu obojętna.





                                                                                   ~***~





-Jesteśmy na miejscu.-Powiedział Harry.-Wiem,że jesteś na mnie zła,ale zrozum,że żałuję wczorajszych słów.Na prawdę zależy mi żebyś poznała moich rodziców.To równi goście,na pewno się dogadacie.-Powiedział delikatnie się uśmiechając.-Przestań Bekah,nie możesz mnie wiecznie ignorować.-Dodał gdy blondynka nie odezwała się ani słowem.-Proszę.
Rebekah wyszła z auta.
-Zastanawiam się czy udawać miłą przed twoimi rodzicami czy wykrzyczeć im jakim ich syn jest
kretynem?!-Wykrzyczała,patrząc chłopakowi prosto w oczy.Harry złapał ją niepewnie za rękę.
-Nie widziałem ich rok.Zrób to dla mnie i bądź miła.-Powiedział uśmiechając się.
-Harry!
Oboje usłyszeli kobiecy głos.Z dużego domku wybiegła kobieta i mocno przytuliła Loczka.
-Jak ja się za Tobą stęskniłam!!-Powiedziała całując chłopaka w czoło.-Rok !Przez rok mnie nie odwiedzałeś!Tak za tobą tęskniłam!Wyprzystojniałeś kochanie!Ale coś marnie wyglądasz....Pewnie za mało jesz....Ale trafiliście idealnie!Właście skończyłam obiad!A to...-Spytała spoglądając na Rebekę.
-Jestem Rebekah Cof...-Dziewczyna nie zdążyła dokończyć.Kobieta przytuliła ją.Dziewczyna była lekko
zdziwiona ale odwzajemniła uścisk.
-Jestem Anne mama Harr'ego.Tak miło mi cię poznać!Nie pamiętam kiedy ostatnio Hazzuś kogoś tu przyprowadził!On nigdy nie przyprowadzał dziewczyn do domu!-Powiedziała uśmiechając się promiennie.Rebekah trochę się zdziwiła-zawsze uważała Hazze za kobieciarza,który ciągle przyprowadzał nowe dziewczyny do domu.-Wchodźcie!Pewnie jesteście zmęczeni podróżą!-Powiedziawszy to wszyscy udali się do domu.-Idźcie do kuchni,zaraz przyjdę.-Powiedziała Anne.
Rebekah weszła do nowocześnie urządzonej,dużej kuchni.Piękne zapachy unosiły się po całym domu.
-Siadaj.-Powiedział Harry odsuwając jej krzesło.Blondynka usiadła przy stole,Harry naprzeciw niej.Po chwili do kuchni weszła Anne z Robin'em.
-Harry!Chodź się uściskać!-Wykrzyczał mężczyzna i po chwili mocno przytulił Styles'a.-A ty to pewnie Rebekah.Bardzo ładna z ciebie dziewczyna.-Powiedział ściskając dłoń blondynki.
-Dziękuję.
Anne naszykowała obiad.
-No więc Rebekah-Zaczęła Ann-opowiedz jak poznaliście się z Harry'm.
-My...na imprezie.
-Ooo.A gdzie?
-W Las Vegas.Dokładniej w klubie "Forever young".
-Wy ten tego....
-Nie!-Wykrzyczeli oboje.
-To długa historia mamo.-Zakończył rozmowę Loczek.-Opowiem ci kiedyś.
-Jak tam chcesz.A czym się zajmujesz?
-Dopiero skończyłam szkołę.Przyjechałam do Chicago z koleżankami na wakacje.
-Chicago to piękne miejsce.-Stwierdził Robin.-Imprezowałem tam w młodości.-Zaśmiał się.
-Nawet nie wiecie jak się cieszymy,że nas odwiedziliście.-Dodała Ann.
-Zostaniecie na noc?-Spytał Robin.
-Nie sądzę żeby Rebekah chciała zostać.-Powiedział szybko Harry.
-Właściwie to czemu nie?-Spytała blondynka.Loczek tak się zdziwił,że aż zakrztusił się zupą.
-To postanowione!-Wykrzyczała zadowolona Ann.-Wiesz,musisz być ważna dla Harr'ego skoro cie tu przywiózł.Nigdy nie zaprasza dziewczyn do domu.-Dodała po cichu.Rebekah tylko lekko się uśmiechnęła.
Po obiedzie wszyscy udali się do salonu.
-Rebekah może masz ochotę pooglądać zdjęcia Harr'ego z dzieciństwa?-Spytała Ann.
-Mamo...
-Chętnie.-Powiedziała blondynka siadając na kanapie.Ann przyniosła ogromny album.
-O!To Harry na nocniku gdy miał dwa latka!-Wykrzyczała uśmiechnięta!-A tutaj w piaskownicy na placu zabaw ze swoją siostrą.Ma taką niewyraźną minę bo zsikał sie w majtki.
-Mamo!
-Cicho bądź Harry.-Uciszyła syna Ann na co Rebekah cicho się zaśmiała.-A tu mój Hazzuś ze swoim pierwszym psem Max'em.Pamiętam jak płakał gdy zdechł.To był dla niego wstrząs!!A tu Harry pierwszy dzień w szkole.Boże jak te lata szybko lecą.Czuję się jakby to jeszcze wczoraj zmieniałam ci pieluchy a ty już jesteś dorosłym mężczyzną.Jestem z ciebie taka dumna kochanie.-Powiedziawszy to Ann dała buziaka
Hazzie.
-Kocham cie mamo.-Loczek przytulił swoją rodzicielkę.
Rebekah uśmiechnęła się na ten widok.Wiedziała,że Harry bardzo kocha i szanuję swoją matkę i że jest ona dla niego bardzo ważna.Blondynka uważała że to słodkie i cholernie urocze.W głębi duszy trochę pozazdrościła Harr'emu,ona nigdy nie miała dobrych kontaktów z  matką.Często nie było jej w domu a jak już była do zazwyczaj się kłóciły.
-Rebekah?-Harry wyrwał dziewczynę z rozmyśleń.
-Tak?
-Chciałbym cię zabrać w jedno miejsce.Ubieraj buty i idziemy.
Blondynka posłusznie ubrała buty,przytuliła rodziców Harr'ego na "do widzenia" i razem z  Loczkiem opuścili dom.
-Gdzie idziemy?-Spytała blondynka.
-To niespodzianka.
-Nie lubię niespodzianek.
-Chcę ci pokazać pewne miejsce,do którego udawałem się gdy byłem młodszy.






                                                                               ~***~





-I jak Liam,lepiej ci?-Spytał Niall,który był już porządnie wstawiony.Tańczył na stole z jakąś kobietą w samych majtkach.Payne trochę przerażał widok nagiej kobiety.
-Nie zbyt,możemy już iść?!
-Wyluzuj się i zabaw!!-Wykrzyczał blondyn.
Postać ubrana na czarno przyglądała się przyjaciołom z drugiego końca sali.Działali już mu na nerwy...





                                                                                ~***~




Na końcu polanki tuż przy urwisku stało ogromne drzewo.Widok z tego urwiska był nieziemski.
-Jesteśmy na miejscy.-Wyszczerzył się Styles.
-Chcesz mnie stąd zrzucić?-Spytała Coffey.Styles zaśmiał się.
-Nie powiem przeszło mi to przez myśl.-Puścił jej oczko.
-To tutaj przychodziłeś?
-Tak.Siadaj.-Loczek poklepał miejsce obok siebie pod ogromnym drzewem.Blondynka usiadła obok.
-Chyba jak miałeś myśli samobójcze.
-Nie nigdy nie chciałem stąd skoczyć.Są tu piękne zachody słońca.Sama zobaczysz.
-Dlaczego?-Spytała po chwili ciszy.-Dlaczego mnie tu przywiozłeś?
-Nikt nie zna tego miejsca.Nikomu go nie pokazałem.Jesteś pierwsza.
-Czemu?
-Bo cię lubię?Zawsze powtarzałem sobie,że przywiozę tu kogoś kto wiele dla mnie znaczy.
-Harry oboje wiemy,że nic dla ciebie nie znaczę.
-Ty to powiedziałaś.Ja cie tam bardzo lubię i chciałem cie przeprosić.
-No ta przepraszaj.
-Przepraszam.
-Weeź takie to bez uczucia.
Harry dotknął ręką jej policzka po czym nachylił się do jej ucha.
-Przepraszam.-Wymruczał odgarniając jej włosy za ucho.Po ciele dziewczyny przeszły dreszcze.
-Teraz...było trochę z dużo tego uczucia.-Powiedziała zakłopotana.
-Miałem kiedyś przyjaciela Sam'a.Kumplowaliśmy się lata byliśmy pewni że to przyjaźń na całe życie ale potem pojawiła się ONA.Nazywała się Anastasia.Miała długie,rude kręcone włosy i ogromne zielone oczy.Byłem w niej zakochany po uszy.Była inna niż wszystkie.Szczera,miła,zabawna,zawsze
uśmiechnięta...Okazało się,że Sam'owi też się podobała.Pobiliśmy się o nią i tak skończyła się ta przyjaźń.A ona wybrała jego.Byłem załamany.Uwielbiałem tu przychodzić gdy miałem doła lub gdy chciałem coś przemyśleć.Tu jest tak cicho i spokojnie....
-I tak pięknie.-Dodała blondynka.
-Kocham to miejsce.Jak byłem dzieckiem uciekłem tu raz.Mama się tak o mnie martwiła...płakała całą noc,myślała,że coś mi się stało.Byłem zły na siebie.Nienawidzę jak ona płacze.
-To widać jesteście bardzo zżyci ze sobą.
-Tak to prawda.I z Robinem i Gemmą moją siostrą też.Dużo jej zawdzięczam między innymi mój stosunek wobec kobiet.Możesz mi nie wierzyć po wczorajszym zajściu ale każdy to potwierdzi,że one nauczyły mnie jak się zachowywać wobec kobiet.
-Lubię twoich rodziców.Właściwie znam ich kilka godzin ale są niesamowici...Tacy szczęśliwi...widać,że oboje bardzo cię kochają.To niesamowite,że są takie małżeństwa.
-Robin to nie mój ojciec tylko ojczym.Moi rodzice rozwiedli się gdy miałem pięć lat.Strasznie to przeżyłem,ale Robin jest świetny.
-Moi rodzice też się rozwiedli i nie utrzymują kontaktów.Tata zdradzał mamę.Gdy miałam dziesięć lat zostawił nas dla jakieś młodszej kobiety i jej małych córek,teraz są małżeństwem.Nienawidzę go za to i nie potrafię mu wybaczyć,że nas zostawił.-Powiedziała,opierając swoją głowę na ramieniu Loczka.Styles uśmiechnął się.
-Ja bym nie mógł zostawić żony i dziecka.
-Wiesz co Harry?
-Co?
-Anastasia dokonała złego wyboru.Miewasz humorki ale gdy się otworzysz nie jesteś taki straszny.







                                                                              ~***~






-Kto to był?-Spytał Louis wchodząc do pokoju Zayn'a.
-Allison.-Powiedział patrząc przez okno.
-Czemu nie weszła do środka?-Spytał Tomlinson.
-Można powiedzieć,że się pokłóciliśmy....
-Myślałem,że ją polubiłeś.
-Ta nawet się całowaliśmy.
-Co?!-Wykrzyczał Lou nie wierząc w to co powiedział przyjaciel.
-Dziś powiedziałem jej że mam ją gdzieś i to nic nie znaczyło.
-A nie znaczyło?
-Oczywiście,że nie!!
-Ale nie musiałeś jej tego mówić w taki sposób.-Zauważył brunet.
-Może mnie poniosło.-Przyznał Malik.-Powiedziałem,że pocałowałem ją dla zabawy.-Dodał po chwili.
-Jesteś zasraną świnią.-Powiedział oburzony Louis.
-Dzięki ty też przeciw mnie.
-Pojadę z nią pogadać.-Powiedziawszy to Louis zostawił Zayn'a samego.Brunet ubrał buty wziął kluczyki i poszedł do auta.Po piętnastu minutach był pod blokiem dziewczyn.Szybko wszedł na trzecie piętro i zapukał do drzwi,jednak nikt mu nie otworzył.Chłopak wyciągnął telefon i wybrał numer brunetki.
-Halo?-Usłyszał smutny głos dziewczyny.
-Alli...gdzie jesteś?-Spytał wracając do auta.
-Czemu pytasz?
-Ciekawość.
-W parku.Ale chcę być sam....-Nie zdążyła dokończyć.Chłopak rozłączył się i wszedł do auta.Po kilku minutach był już w parku.Ubrał czapkę i okulary przeciwsłoneczne aby fanki go nie rozpoznały.Szedł parkiem kiedy zobaczył siedzącą na jednej z ławek Allison.Tomlinson usiadł obok brunetki.
-Po co przyjechałeś?-Spytała po chwili ciszy.
-Nie chcę żebyś była sama.-Powiedział szczerze.
-Nawet miło z twojej strony.-Wymusiła uśmiech.
-Zayn to frajer,nie wie co mówi.-Powiedziawszy to przytulił ją.-Wypłacz się jeśli zrobi ci się lepiej.
-Nie rozumiesz...
-To mi wytłumacz.
-To głupie.
-To czyli...?
-On chyba mi się podoba.-Powiedziała wtulając się w Tomlinson'a.
-Co?
-Zayn.Jest taki inny....
-Być frajerem to nie zaleta Alli.
-Mówiłam,że nie zrozumiesz.
-Nie chcę zrozumieć.Krótko go znasz i...on ma dziewczynę i...
-Wiem Lou ale...
-Nie kończ.-Powiedział przytulając ją mocniej.







                                                                                ~***~






Rebekah i Harry podziwiali piękny zachód słońca.W tym miejscu był niesamowity,niebo było cudowne.
-Uwielbiam zachody słońca.-Stwierdziła Rebekah.
-No to w końcu coś nas łączy.
-Mogłabym tu zostać na zawsze.
-Jeśli kiedyś będziesz chciała z kimś porozmawiać albo uciec to zadzwoń.
-Zostałbyś tu ze mną?
-Można by tu wybudować dom więc czemu nie.
-Nie wyobrażam sobie mieszkania z tobą.-Zaśmiała się blondynka.
-Wstawałabyś rano na śniadanie.Przynosiłbym ci naleśniki do łóżka.W ciągu dnia mogłabyś robić na co tylko byś miała ochotę a wieczorem...Codziennie wieczorem oglądalibyśmy ten piękny zachód słońca.
-Wiesz brzmi całkiem kusząco.
-Wiem.-Wyszczerzył się Loczek.
-Jeśli miałabym umrzeć chciałabym właśnie tu mieć nagrobek.
-Co ty gadasz,Rebekah masz dopiero 19 lat,jesteś taka młoda i całe życie przed tobą.
-Wiem,tak tylko mówię.
-Powinniśmy już wracać.
-Obiecaj mi,że jeszcze kiedyś mnie tu przyprowadzisz.-Powiedziała wstając.
-Obiecuję.

Po piętnastu minutach oboje doszli do domu.Światła były wszędzie zgaszone.
-Już pewnie śpią.-Powiedział po cichu Harry.-Łazienka jest na lewo,dam ci coś do spania.-Po tych słowach wyciągnął z szafy luźną szarą bluzkę.-Może być?
-Oczywiście.
-Ręczniki są w półce obok prysznica.
-Ok,dzięki.

Rebekah wzięła szybki i orzeźwiający prysznic po czym ubrała za dużą bluzkę Harr'ego. Po cichu wyszła z łazienki i zapukała do pokoju Loczka.Styles już leżał w łóżku a jego piżama składała się tylko z bokserek Calvin'a Klein'a.
-Gdzie mam spać?-Spytała wchodząc do jego sypialni.
-Mama dała nową pościel więc najprawdopodobniej ze mną.
-Że co?Nie,to nie wchodzi w grę.
-Oj przestań,ona pewnie myśli,że jesteśmy razem.Obiecuję nie wchodzić na twoją połówkę i wezmę drugą kołdrę.
Rebekah westchnęła.
-No dobrze.Ale jak przekroczysz twoją połowę łóżka...-Powiedziała kładąc się obok Loczka.
-Dobranoc księżniczko.-Powiedział po czym odwrócił się na drugą stronę....






                                                                                ~***~






Zayn siedział w pokoju oglądając telewizję kiedy dostał sms'a.



"Nie ładnie Zayn.Świna z ciebie bracie.Ale teraz się skup-daj spokój Allison!A jeśli jeszcze raz ją skrzywdzisz,jeśli kiedykolwiek będzie płakać przez ciebie to....przypomnij sobie imprezę w Los
Angeles.Luty 2011.Pamiętasz tą noc?Dobrze.To chyba nie chciałbyś aby cały świat się dowiedział o tym,że spędziłeś ją z facetem?x"





                                                                               ~***~



Postać w czarnym stroju podeszła do biurka i z szufladki wyciągnęła zdjęcie chłopców z "One Direction" po czym wzięła czerwony marker i skreśliła Liam'a.









No siema nie! :D Wróciłam z nowym rozdziałem :D Matkoo ale się za wami stęskniłam *o* 
Rozdział pisałam na szybko bo chciałam jak najszybciej coś dodać :) Dlatego przepraszam za błędy itd ale nawet go nie sprawdziłam na spokojnie :) Zrobię to potem ;D Mam nadzieję,że chociaż trochę się wam podoba?Nie jest najgorszy ale bywały lepsze ;D No to może pytanka...


1.Co sądzicie humorkach Zayn'a?
2.Co będzie dalej z Zayn'em,Alli i Pezz?
3.Gdzie Shane?
4.Czy Nadine się znajdzie?
5.Jaki plan wobec Liam'a ma nasz kochany X ? :D


Jako,że rozdział jest nudny i nic się w nim nie dzieje więcej pytanek nie mam :) Ejj,trochę wieje ostatnio nudą....może macie jakieś pomysły co mogłoby się dziać dalej? Jestem otwarta na wasze propozycje :D Swoje teorie piszcie w komentarzach,jestem ich baardzo ciekawa ;)
A teraz pora walnąć dedyk...
Ten beznadziejny rozdział dedykuję mojej kochanej Mooni <33 (Ms.Styles) :D To były zajebiste kolonie :D Ach te wydurnianie się w pokoju i szpiegowanie przez balkon facetów z domu naprzeciw *_* myjących zęby na balkonie bez koszulki :D Było bosko,c'nie? ;D I tak ogólnie dedykuję to też becouse i love you! <3
Właśnie!Przyjechałam z tych koloni *_* i tak jak sądziłam byłoo booosko <33 Śmiechowo i poznałam kilku na prawdę fajnych ludzi :) (nawet chodzę po pokoju ;/ Monia wie o co chodzi ;)).To były moje pierwsze kolonie może dlatego nadal się nimi tak jaram?Dobija mnie fakt,że najprawdopodobniej już nigdy nie spotkam tych ludzi :( Przy pożegnaniu nawet nie płakałam ale rozkleiłam się dopiero w domu ;) Dobra nie zanudzam  was już tym :D 
Matko byłam tylko 10 dni bez internetu a tu....

Wyszedł teledysk do "More and more" District 3 *_* Jestem z  nich taka dumna!!!!

District 3-More and more

Liam ma nową laskę! Kurde....jako że kochałam Danielle to nie cieszę się z tego powodu;/

I co chyba najważniejsze....

Zayn oświadczył się Perrie o_o Ok,ok nie wiem jak wy czy jesteście za Zerrie czy przeciw ale ja zostawiam to bez komentarza.Był to dla mnie po prostu SZOK.Niby cieszę się ich szczęściem i od niedawna lubię Pezz...ale według mnie to za wcześnie....;)

Dobra!!Rozpisałam się i to jak pieron więc jeszcze tylko wam podziękuję :)
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem <3 Za 34 obserwatorów *-* i za ponad 4600 wyświetleń!!! To takie cholernie miłe uczucie gdy wiesz,że komuś podoba się to co piszesz :)Dzięki też za głosy w ankiecie ;D Większość z was najbardziej lubi Allison :) Najmniej osób lubi Nadine ;) A!I jeszcze thank you so much za nominację <333 Jesteście kochane ;* 
Zachęcam do głosowania w nowej ankiecie a także do zadawania pytań bohaterom w zakładce "Pytania do bohaterów". :) 

Podziękuję tu jeszcze Klaudii i Paulinie za życzenia urodzinowe :') Wielkie dzięki dziewczyny za pamięć,wiecie,że was kocham nie? :D Nie sądziłam że będziecie pamiętać,wielkie dzięki za życzenia <3333

Na sam koniec polecam wam jeszcze piosenkę od której się uzależniłam *_*

John Mayer-Free Fallin

Kooocham <333


14 komentarzy:

  1. Boski rozdzial ten 'x' mnie przeraza chce zeby Nadine sie znalazla. Cos czuje, ze lou cos czuje do ali - fajnie jakby cos sie miedzy nimi rozwinelo ^^ juz nie moge doczekac sie nexta!! Pliska dodaj szybko weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział zresztą jak wszystkie ♥
    Masz niesamowity talent do pisania...
    Życzę ci weny i oby tak dalej , bo jesteś niesamowita dziewczyno !!!
    Jak już tu jestem to zostawiam link do swojego i liczę , że wyrazisz swoją opinię : http://good-girls-love-bad-boyss.blogspot.com/
    Przy okazji jakbyś chciała zareklamować swój blog (bez żadnych regulaminów, buttonów) to wejdź w zakładki "Reklamy". Zapraszam i pozdrowionka :* :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest niesamowity. Jestem fanką twojego bloga. Kurcze nie wiem co napisać i co dodać. Nie rozumiem Zayna, jak tak można powiedzieć komuś prosto w twarz, nie jestem zwolenniczką Zerrie. Niech on się z nią rozstanie dla Alison. No to Liam i Niall idą się zabawić. Dobrze, że Louis pocieszył Ali. Rebekah i Hazza jakie to romantyczne. I kurcze zakończyłaś rozdział tak jak zazwyczaj kończą się odcinki Pretty Little Liars. Jestem ciekawa co 'x' kombinuje z Liamem ♥
    ostatni-wdech.blogspot.com
    belivingin.blogspot.com - za niedługo będzie nowy (2-3 dni)
    Pozdrawiam cię J. ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest cudny !
    Awww *.* Hazz <3
    Co do pytań:
    1.Nie wiem co o tym myśleć. Zayn chyba się trochę w tym wszystkim pogubił, w tych swoich uczuciach.
    2. Nie wiem co wymyślisz.
    3. Nie wiem. Może to on jest tym X
    4. Mam nadzieję, że tak.
    5. Nie wiem. Aż się boję pomyśleć, co ten X zrobi Liaśkowi.

    Też kocham Free Fallin <3

    Czekam na nn <3

    Mwahh ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Faceci to totalni idioci.
    "Czemu ją pocałowałem?" Bo Ci na niej zależy palancie!
    Sorki musiałam to napisać :P
    A tak wgl. to najbardziej zakochałam się w cześci o Hazzie.
    Jaki on jest uparty <3 Omomomomomomomom <3 Proszę więcej takich scen :P
    Liam i Niall idą się zabawić, już się boję jak to się skończy :P
    Najbardziej jednak rozwaliło mnie zakończenia a raczej ostatnie parę zdań.
    Aaaaaaaaa będzie się działo :D
    A co do związków chłopaków w realu. To nie znam Sophie i nie mam prawa jej oceniać, jeżeli Liaś jest szczęśliwy to nich tak zostanie. A co da Zayn'a powiem otwarcie. Nigdy, niegdy nie przepadałam za Pezz, od samego początku nie przypadła mi do gustu. . Dobra nie wchodząc uważam, że to trochę za szybko. Oni maja po 20 lat i jakoś nie widzę ich w roli męża i żony.
    To moje zdanie, proszę bez hejtów.
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  6. 1.Co sądzicie humorkach Zayn'a?
    Zayn się zakochał w Alli ale nie chce o tym nikomu powiedzieć ani dopuścić do siebie tej myśli
    2.Co będzie dalej z Zayn'em,Alli i Pezz?
    ZAyn będzie z Alli <33
    3.Gdzie Shane?
    razem z NAD
    4.Czy Nadine się znajdzie?
    Tak
    5.Jaki plan wobec Liam'a ma nasz kochany X ? :D
    Chce żeby się załamał i odszedł z 1D

    OdpowiedzUsuń
  7. 1.Co sądzicie humorkach Zayn'a?
    Zrozumiałe. Ale... Przespał się z facetem? XD
    2.Co będzie dalej z Zayn'em, Alli i Pezz?
    Strzelam, że Pezz znowu się kurwa potnie.
    3.Gdzie Shane?
    Ten popierdoleniec? Ja się go boję, ale chyba jest dobry, nie wiem w końcu :P
    4.Czy Nadine się znajdzie?
    No... Chyba w końcu musi. Żywa, albo martwa.
    5.Jaki plan wobec Liam'a ma nasz kochany X ? :D
    Zabić?

    Ja kocham Pezz i Elkę. No i kuźwa nie wiem!
    Ale ja nazwałam związek Liasia i Sophie [czy jak się to tam pisze :P] bardzo ambitnie- Lophie. Czad, nie? :D
    I kocham te zaręczyny <333 Wiem, jesteś Ms. Malik [Tomlinson], ale wytrzymasz ;) Nie uważam, żeby było za wcześnie. Moja mama miała 19 lat, kiedy wyszła za mąż [za mojego tatę oczywiście :D]. I bardzo dobrze, że to nie było później :)
    Pewnie, że pamiętałam o urodzinach ♥
    Ja wspominam moje pierwsze kolonie... mogło być lepiej ://
    W ogóle drugie też nie najlepsze. Może trzecie jakoś się poprawią :D
    No to ten, ja pomysłu nie mam :<
    Love xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym żeby Zayn był z Ali :) Jak tu weszłam zdziwiła mnie po pierwsze długość rozdziałów.... ja nie potrafię takich pisać ;)
    A co do Li i Sophie to też wolałam Dan :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahh.. rodzice Harrego są świetni! ;D Wspaniałe miejsce na przemyślenia i WOW Styles, chyba się zakochałeś xD
    Zayana, humorki mnie wprost dobijają. Niech się zdecyduje na którąś z nich i raz na zawsze da spokój tej drugiej, a nie rani niechcący którąś z nich. Ugh..
    Na początku pomyślałam: skreślił go to znaczy, że go zabije?! Ale teraz myślę, ze myśli iż wyeliminował go z gry, bo chłopak jest załamany itd.
    Tsa.. nie ma to jak opić się i pooglądać striptizerki, LOL Kiepska ta rozrywka xD
    Shane jak nie było tak nie ma i nie mam pojęcia co się z nim dzieje.
    Nadine na pewno się odnajdzie, jestem tylko ciekawa jak i gdzie :)
    BOSKO <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominuję cię do The Versatile Blogger Award!
    Więcej informacji na moim blogu:
    http://blogoopowiesci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział(tak jak inne)cudowny;* O Hazzuś taki słodziak a ta wiadomość od X dla Zayna maskara! Boję się o Liasia;) A teraz real hih<3333 Li i Soph XD Jeżeli są szczęśliwi to nic do nich nie mam chodź też kochałam Dam<3 Zayn i Pezz mówię prosto z mostu NIE! Za szybko niech Zayn I Pezz nacieszą się jeszcze bycia młodymi i bycia gwiazdami przecież małżeństwo to trudna rzecz a i w ogóle od początku nie lubię Perrie wolę Leanor czy jakoś tam ;* Pozdro Karolcia

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział boooski *O*
    I ten tekst Ann mnie rozwalił: "Ma taką niewyraźną minę bo zsikał sie w majtki." Po prostu leże i nie wstaje.:D
    Normalnie przeraża mnie ten "x". I to ostatnie zdanie rozdziału mnie przeraziło. :x
    Mam nadzieję, że Liam'owi nic nie będzie.:)
    Zaszokowało mnie to, że spędził noc z facetem. O_o.
    Ciekawa jestem czy Harry i Rebekah będą razem. Mam nadzieję, że tak.:D
    Co do pytań.
    1. Myślę, że Zayn jest rozbity bo kocha Pezz ale i Alli mu się spodobała i dlatego ma takie humorki.
    2. Mam nadzieję, że Zayn i Perrie nadal będą razem.<3 Kocham Zerrie.♥
    3. Nie wiem. I mam nadzieję, że go ktoś kurwa zastrzeli albo przejedzie. Nienawidzę dupka.
    4. Mam nadzieję, że Nadine się znajdzie. Pewnie ten cały Shane jej coś zrobił.
    5. Nie wiem co ten "x" planuje wobec Liam'a, ale to chyba nic dobrego.
    Czekam na następny rozdział.:*
    Życzę duuużo weny.
    Pozdrawiam.xx

    OdpowiedzUsuń
  13. No siemano!!! A więc można powiedzieć,że dziś wzięłam się za sibie, znadrobiłam zaległości i szczerze mówiąc nie wiem czy płaczę z tego powodu,że słucham wolnych piosenek czy może dlatego,że spędziłam tyle czasu przed kompem-na czytaniu ;p
    Zacznę od tego,że para Harry'ego i Re na początku strasznie mi do sibie nie pasowała,ale już się do nich przyzwyczaiłam i stwierdzam iż sa SUPPER!! I wgl jak sobie pomyślałam,że taki Harry w łózku z Re i jeszcze jest taki słodki to normalnie musze sie przywoływac do porządku z każdym przeczytanym wersem,serio! Przecież nie ma takich chłopców!!!(oprócz Hazzy!;p) a to przeciez mój przyszły,niedoszły mąż ;)
    No i stwierdzam,ża Zayn jest palantem ! No jak tak można?!Przecież ją kocha,no ! TYMPE! ale ONI i tak bedą razem... Nie wiem czemu,ale mam dziwne przeczucie,że "X" jest Shane...Ale trzeba przyznać,że niezłe z niego CIASTECZKO! Ludzie i znów jestem głodna ;p
    Całe opowiadanie jest Meeega i wgl zajebiaszcze!
    Zmiany humorków i te sprawy !!!!( IMIE!) wszystko z życia wzięte!;) Rola Louis'a jest super i te jego dialogi z Harry'-me guuuuuuuuuuusta ! ;D no i zakład i ten sekret Zayn'a! Ludzie co tu się dzieję!?
    No i oczywiście DZiękuję za dedyk-te kolonie były awwwwwwwwwww*_* a ja nadal nie chodze po pokoju!!!!:)
    Tak czy inaczej rozdział był bisty i wgł całe opowiadnie jest niczym Sharlock Holmes i Detektywi razem wzięci !!! i jeszcze John Mayer na końcu !!!!
    Podsumowując ten komentarz nie trzymie się ani kupy ani dupy,ale trudno-musiałam to wszystko napisac ;)
    Pisz szybko następny,chociaż mogłabyś zrobic jeszcze kilkudniowa przerwę,bo moje gałki oczne-wymiękają ! ;)
    I love it ! ;* DŻEZZZZZZZZZZZZ!!!
    Ms.styles


    OdpowiedzUsuń
  14. No heeej! :* Od razu na samym początku ogromne przeprosiny! PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM i jeszcze raz PRZEPRASZAM. A za co? Za brak komentarza pod ostatnim rozdziałem. Jeszcze tak dziwnie się czuję, bo był on z dedykacją dla mnie, a ja nie miałam okazji go nawet przeczytać z powodu mojego wyjazdu i małych problemów. Ale na szczęście już jestem i wszystko dokładnie nadrobiłam i postaram się być dalej na bieżąco i nie omijać żadnego nowego rozdziału :) A co do obu rozdziałów to są naprawdę świetne! I nie waż mi się mówić, ze ten rozdział jest nudny! W ogóle jak możesz tak mówić?! Nie rozumiem tego... Rozdziały są nieziemskie! Zayn pocałował Alli? Wow! Tego to się nie spodziewałam! Tak, wiem, że to nie do tego rozdziału, ale musiałam to napisać xD A w tym rozdziale to bardzo się cieszę, że Zayn i Pezz się pogodzili :) Tylko ciągle zastanawia mnie zachowanie Hazzy... Skoro zabrał ją do domu swoich rodziców to tak jak powiedziała jego mama "musisz być ważna dla Harry'ego skoro cie tu przywiózł". I pewnie tak jest. Jestem tego pewna xD A ten cały "x" to mnie tak denerwuje... Bez kitu... A no i jeszcze jedna osoba, której nie mogłam pominąć. Niall. Hahaha xD Akcja z tą imprezą totalnie mnie rozwaliła. Nie mam pojęcia nawet dlaczego. Ja i wyobrażenia Nialla tańczącego na stole ze striptizerką xD No dobra. Nie zaprzątajmy sobie głowy moimi chorymi wyobrażeniami xD A teraz odpowiedzi na twoje pytania :)
    1. Wszyscy pewnie twierdzą, że Zayn to totalny dupek, że tak postąpił wobec Alli, ale ja się mu wcale nie dziwię. Mimo iż jest rozdarty pomiędzy Pezz, a Alli to musiał tak postąpić, żeby ratować swój związek :)
    2. Nie mam pojęcia, ale mam nadzieję, że między Alli i Zaynem nic więcej nie będzie, bo wolałabym, żeby był on z Perrie. A Alli mogłaby być z Lou xD
    3. Nie mam zielonego pojęcia. Ale tak go nie lubię, więc nie obraziłabym się, jakby nagle coś go zabiło xD
    4. Teraz jeszcze nie, ale później pewnie tak. Kiedyś na pewno xD
    5. Nie mam pojęcia O.o Boję się nawet o tym myśleć, ale skoro go skreślił to pewnie... chce go unicestwić! Oj nie!! O.O
    Dobra, nie myślę o tym xD Oto są właśnie moje rozmyślania na te tematy. Kurcze to się porobiło... Coraz to więcej się dzieje, a ten pieprznięty Shane i "x" mnie już cholernie denerwują! No chyba, że to jest jedna i ta sama osoba O.o Dobra, nie ważne, bo zaraz zacznę opowiadać jakieś niestworzone rzeczy na ten temat xD Poczekam cierpliwie na rozwiązanie tej całej sytuacji, ale wiem, że nie prędko się to wszystko wyjaśni xD Mam tylko nadzieję, że z Liamem się nic nie stanie... O.o
    Jeszcze tak na zakończenie bardzo ci dziękuję za wprowadzenie mnie w świat tej trójki wariatów z District3. Już po tak krótkim czasie kocham ich jak mało kogo i także jestem z nich dumna tak jak ty :) Ten teledysk wyszedł im naprawdę cudownie *.*
    No dobrze. Kończę już moją jakże wylewną wypowiedź. Mam tylko nadzieję, ze cię w żaden sposób nie zanudziłam :)
    Czekam już teraz niecierpliwie nn rozdział :*
    Weny życzę i pozdrawiam <3
    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń