poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 9



Włącz




Liam chodził niespokojnie po pokoju.Było dopiero przed ósmą,wszyscy jeszcze twardo spali no a już na pewno Niall.Blondyn wrócił z imprezy dopiero o piątej nad ranem porządnie wstawiony.Payne wrócił wcześniej gdyż impreza w klubie pełnym półnagich kobiet nie przypadła mu zbytnio do gustu.Ale to nie z tego powodu był już na nogach.O czwartej nad ranem dostał pierwszego sms'a.

"Jesteś beznadziejny i dobrze o tym wiesz,jednak nie masz odwagi sobie tego powiedzieć.Spójrz prawdzie w oczy nikt cie nie potrzebuje a zespół tylko na tobie traci...x"

Od tego sms'a nie mógł zasnąć jednak potem przyszedł kolejny o piątej.

"Dam ci dobrą radę!ODEJDŹ Z ZESPOŁU!Zrobisz wszystkim przysługę.Dalej się zastanawiam czemu nadal jesteś jednym z One Direction....x"

Kolejne przychodziły co godzinę.O szóstej i o siódmej....

"Czas leci Liam!Tak sobie myślę...od dziecka byłeś bezużyteczny,zawsze wszyscy przez ciebie cierpieli.Ale ty wiesz o tym,prawda?Zrób coś ze sobą!Odejdź z zespołu,wyjedź z kraju...zniknij.Sam albo ci w tym pomogę. x"

"Jestem pewien,że nawet Twoja matka się za ciebie wstydziła...To ciężar mieć takiego syna jak ty Payne.Jeszcze się nie pakujesz? x"


Liam miał słabe nerwy,nie był przygotowany na takie sms'y od tajemniczego nadawcy.Bolały go słowa,że wszyscy się go wstydzą,że jest tylko ciężarem....Nie wiedział co ze sobą zrobić.Posłuchać "x" i uciec z miasta,odejść z zespołu albo....






                                                                                  ~***~






Harry leżał patrząc na blondynkę.Dziewczyna powoli oddychała.Nadal spała.Wyglądała wtedy tak niewinne...Jej włosy opadały swobodnie na jej ramiona,była lekko uśmiechnięta.Chłopak zastanawiał się co też jej się śni.Dochodziła już jedenasta i w jego rodzinnym domu można już było wyczuć zapach naleśników.Styles uwielbiał naleśniki jego mamy.
Rebekah powoli otwarła oczy i usiadła na łóżku.Rozejrzała się po pokoju.
-Zapomniałam,że zostaliśmy u Twoich rodziców...-Powiedziała ponownie kładąc się na boku.Dobiero teraz przyjrzała się Harr'emu.Chłopak patrzał na  nią tymi swoimi zielonymi tęczówkami,oddychał powoli i uśmiechał się uwodzicielsko.Loki niesfornie opadały mu na czoło a spod luźnego podkoszulka wychodziły mu tatuaże.-Boże...-Powiedziała. "Ale seksownie wyglądasz" dodała w myślach."Matko co ty pieprzysz idiotko?!" pomyślała uderzając się ręką w czoło.Harry zaśmiał się cicho.
-Rebekah wszystko w porządku?-Spytał podpierając się na łokciach.
-Tak,oczywiście,że tak.
-To dobrze.-Powiedziawszy to Loczek wstał i zdjął koszulkę.Źrenice dziewczyny powiększyły się a ona sama poczuła jak się czerwieni-Idę wziąć prysznic,zaraz wracam.-Powiedział posyłając jej szczery uśmiech,po czym zniknął za drzwiami.
Blondynka jeszcze dłuugo przed oczami miała widok wytatuowanej klaty Styles'a.Chłopak bez koszulki wyglądał jeszcze lepiej niż z nią!Coffey była zła na siebie,za swoje myśli i pewnie długo by tak jeszcze się rozmarzała na temat Loczka gdyby nie zadzwonił jej telefon.
-Tak?-Spytała może trochę zbyt zadowolona.
-Rebekah gdzie ty do cholery jasnej jesteś?!-Usłyszała po drugiej stronie głos swojej przyjaciółki.
-Matko Boska Allison,przepraszam zapomniałam ci powiedzieć!Pojechaliśmy z Harry'm do jego rodziców i zostaliśmy na noc.
-Cholera ja się o ciebie martwię,myślałam,że coś ci się stało!Nie wiedziałam czy żyjesz w końcu ten pieprzony x jest wszędzie!Dzwoniłam kilka razy i....czekaj,jak to z Harry'm u jego rodziców?!?!!?!?!-Ostatnie zdanie brunetka wręcz wykrzyczała.
-Uspokój się!To nie było planowane po za tym to nie tak...
-A jak?
-No nic przyjechaliśmy zjedliśmy obiad,zwiedziliśmy okolicę i poszliśmy spać.-Powiedziała spokojnie Coffey.Po drugiej stronie nastała cisza i Coffey przez chwilę zastanawiała się czy Allison jeszcze jest przy telefonie.
-Wy.... ten tego...?-Spytała w końcu.
-Nie!Oszalałaś już?!-Wykrzyczała oburzona blondynka.-Co to za głupie pytanie?!-Krzyczała dalej.
-Nie drzyj się!Chyba mam prawo wiedzieć.
-Chyba za dużo czasu z Louis'em spędzasz.
-To nie prawda.-Zaprzeczyła szybko Alli.
-Wiesz,może powinnaś  przestać dawać mu szanse.
-Ale ja mu nie daję szans!
-Niee,wcale.-W głosie blondynki było słychać wyraźnie sarkazm.
-Jesteś głupia Bekah.
-Faceci są inni on Twoje zachowanie może odbierać jako...
-Do cholery jasnej on nie ma szans!-Po tych słowach Alli rozłączyła się.

Rebekah schowała telefon i wyszła z łóżka.Wzięła ubrania i poszła się przebrać.Po porannej toalecie wróciła do pokoju,gdzie na łóżku już siedział ubrany w jeansy i jasną koszulkę z nadrukiem Harry.
-Śniadanie jest już gotowe.Zaraz jak zjemy wracamy do domu zanim moja mama znów zacznie pokazywać ci albumy ze zdjęciami.-Powiedział na co dziewczyna cicho się zaśmiała.Oboje zeszli na dół do kuchni gdzie przy stole siedziała już Ann z Robinem.
-I jak się spało?-Spytała nakładając im naleśniki.
-Dobrze,nawet bardzo.-Powiedziała szczerze Rebekah.
Ann jak zwykle dała Hazzie buziaka w policzek i mocno przytuliła.
-Jedziemy zaraz po śniadaniu.-Powiedział Loczek.
-Już?Może zostaniecie dłużej?-Spytała z nadzieją kobieta.
-Niestety mamo....ale jeszcze cie odwiedzimy.-Powiedział uśmiechając się przepraszająco.

Po śniadaniu Ann wraz z jej mężem odprowadzili Harr'ego i Rebekę do drzwi.
-Jedźcie ostrożnie.Kocham was.-Powiedziała przytulając najpierw syna potem dziewczynę.-Jeśli mogę jeszcze spytać na koniec...ile jesteście już razem?
-Właściwie mamo....my nie jesteśmy parą.Rebekah to moja przajciółka.-Powiedział trochę niepewnie Harry.-Ann wytrzeszczyła oczy zaskoczona.
-To wspaniale mieć taką przyjaciółkę synu szanuj ją.-Powiedziała ponownie przytulając Rebekę.
-To dlatego było tak cicho.-Zaśmiał się Robin.







                                                                               ~***~






Allison niechętnie odebrała telefon.
-Halo?
-No cześć aniołku.-W słuchawce usłyszała ten pewny siebie,przepełniony radością głos Louis'a.
-Co jest?
-Chciałbym z  Tobą porozmawiać.
-Rozmawiamy.
-Nie przez telefon.Stoję na parkingu,proszę zejdź na chwilę na dół.
Allison przez chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią.W prawdzie nie miała ochoty widzieć się z Louis'em jednak on wczoraj był przy niej kiedy kogoś potrzebowała,wysłuchał ją i starał się pocieszyć no a przecież to może być coś na prawdę ważnego skoro nie chce tego mówić przez telefon.Jednak z drugiej strony przypomniała się jej rozmowa z Rebeką i o tym jak Louis może odbierać ich wspólne spędzanie czasu.Nie chciała mu dawać zbędnych nadziei,ale zdała sobie sprawę,że przecież ktoś taki jak Louis Tomlinson nie zadurzyłby się w kimś takim jak ona.
-Zaraz będę.-Powiedziała po czym się rozłączyła.
Brunetka szybko ubrała buty i wzięła torebkę.Wyszła z domu zamykając drzwi.Po chwili była już na parkingu gdzie o duże,czarne auto opierał się Louis ubrany w czarne spodnie i koszulkę w biało-czarne paski.Był pewien swoich słów,długo o tym myślał.Na widok ubranej w czerwoną bluzkę i jeansy Allison na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Hej.
-Hej.O czym chciałeś pogadać?Coś się stało?
-Nie.Pamiętasz wczorajszą rozmowę?-Spytał wyciągając ręce z kieszeni.
-Niestety tak.Nie chcę znów wracać do tego tematu...
-Muszę ci coś powiedzieć.Myślałem o tym całą noc.Posłuchaj Alli jesteś inna.Wiem,że to oklepany tekst i pewnie myślisz,że mówię to każdej ale ... moglibyśmy spróbować.-Powiedział na jednym wdechu nerwowo się uśmiechając.Alli unikała kontaktu wzrokowego.Właśnie tych słów się bała.Nie chciała ich usłyszeć a przynajmniej nie od Louis'a.Była zła bo Rebekah jak zwykle miała rację ale też smutna...
-Powiedz coś Alli.-Poprosił chłopak gdy cisza stała się już nieznośna.
-Wydaje ci się Louis.Wcale ci się nie podobam,wcale nie chcesz być ze mną.Po prostu chcesz mnie dodać do listy dziewczyn z którymi się spotykałeś.
-Nieprawda....
-Prawda!Jesteś zwykłym kobieciarzem!Pieprzonym kobieciarzem,który zdradza swoją dziewczynę i nie potrafi być wierny przez dłużej niż trzy dni!Po za tym jesteś zajęty!Nie zapominaj,że masz Eleanor!Boże co ty sobie wyobrażasz?!Że możesz zmieniać dziewczyny jak rękawiczki?!-Spytała nie dowierzając w słowa Louis'a.Odwróciła się na pięcie i poszła w stronę swojego mieszkania.
-Chodzi o Zayn'a,prawda?!-Wykrzyczał chłopak.Dziewczyna zatrzymała się i spojrzała w jego stronę.
-Zayn nie ma nic z  tym wspólnego.
-Kłamiesz.Podoba ci się i dlatego nie chcesz mi dać szansy.On cie nie chce Alli!Zrozum to,że nic dla niego nie znaczysz,jest szczęśliwy z Perrie!A mi na tobie zależy...
-Nie Louis!Tobie się tylko wydaje,że ci na mnie zależy!A nie chce ci dać szansy bo jesteś dupkiem!
-On nie wie co traci!-Wykrzyczał jeszcze gdy zniknęła mu z pola widzenia.
Alli weszła szybko do mieszkania i rzuciła buty w kąt.Usiadła na fotelu,przed oczami miała na zmianę Louis'a i Zayn'a.Tego drugiego mieć nie może,tego pierwszego nie powinna....
Musiała z kimś porozmawiać.Z kimś kto zna i Louis'a i Zayn'a.Ponownie ubrała buty,wzięła kurtkę i wyszła z mieszkania.






                                                                                ~***~






Liam szybko ubrał buty i sięgnął po czarną,skórzaną kurtkę.
-Gdzie idziesz?-Spytał go Zayn nalewając sobie kawy.
-Do klubu.Narąbać się w trzy dupy,muszę coś przemyśleć.
-Wszystko w porządku?Jeśli masz jakiś problem czy coś to wiesz,że zawsze....
-To moja sprawa Zayn.Sam to załatwię.
-Tylko proszę nie zrób nic głupiego.








                                                                            ~***~
                                                               ( kilka godzin później)







-Już jesteśmy.-Powiedział Harry parkując przed blokiem dziewczyn.Rebekah powoli otwarła oczy ziewając.Większość drogi przespała.
-Tak szybko?-Spytała wychodząc z auta.Loczek również opuścił samochód.
-Odprowadzę cię do drzwi.-Powiedział,wkładając ręce do kieszeni.
-Skoro musisz.-Zgodziła się niby niechętnie blondynka.Właściwie przez te kilka godzin spędzonych z Harry'm polubiła go jeszcze bardziej a ostatnia kłótnia poszła w niepamięć.
-Wiesz Bekah nie wiedziałem,że mówisz przez sen.-Zaczął poważnie Styles.Blondynka zatrzymała się.
-A...co mówiłam?-Spytała.Dobrze wiedziała,że czasem mówi przez sen i na samą myśl co mogła wygadywać robiło jej się słabo.
-Głównie jaki jestem seksowny i jak bardzo cie pociągam.-Powiedział wzruszając ramionami.Rebekah wytrzeszczyła oczy.-Żartuję!!-Wykrzyczał po chili widząc minę dziewczyny i zaczął się śmiać.
-To nie było zabawne.
-Owszem było.Jakbyś się widziała też byś się zaczęła śmiać.
-Mogłam się domyśleć że zmyślasz ja bym nigdy nic takiego nie powiedziała.-Dodała pokazując mu język.
-Czyżby?To czemu zrobiłaś się taka czerwona?-Spytał szczerząc się.
-Wydawało ci się.
-Nie wydawało.
-Dobra Styles było miło ale się skończyło.Idę do domu.To...pa.-Powiedziała chcąc wejść do klatki ale chłopak złapał ją za nadgarstek.
-Czyli między nami zgoda?
-Na razie.
-To dobrze.
-Serio muszę już iść...
-Tak bez pożegnania.
-Racja....No to cześć!
-No to cześć?I tyle?-Spytał dalej nie puszczając ręki dziewczyny.Rebekah przez chwilę zastanawiała się czy powinna przytulić chłopaka na "do widzenia" jednak Loczek najwyraźniej miał inne zamiary.Ręką odgarnął jej włosy za ucho a jego usta były coraz bliżej jej.W innych okolicznościach Rebekah zapewne odsunęłaby się od niego jednak teraz nie ruszyła się ani o milimetr,chciała tego...








                                                                                        ~***~







Allison zapłaciła kierowcy taksówki i wyszła z auta.Znów stała przed tym wielkim domem z niesamowitym ogrodem i wnętrzem.Przed tym samym domem spod którego poprzedniego dnia została wyrzucona przez chłopaka, na którego nawet nie powinna patrzeć a tym bardziej o nim myśleć.Chciała z kimś porozmawiać na temat Zayn'a i Louis'a co wykluczało tą dwójkę.Na Harr'ego też nie mogła liczyć bo ten pojechał sobie do rodzinki z jej najlepszą przyjaciółką,która jeszcze nie tak dawno płakała przez niego i mówiła jak to
bardzo go nienawidzi....Zapewne byłaby tu dużo wcześniej ale po drodze wstąpiła do centrum handlowego-no bo w końcu nic tak nie poprawia humoru jak zakupy!Dwie pary spodni,trzy bluzki,sukienka i kawa od razu poprawiły jej humor mimo,że portfel zaczynał świecić pustką.Poprawiła ostatni raz włosy i już chciała zapukać kiedy drzwi się otwarły a przed nią stanął jak zwykle bosko ubrany Zayn.Na początku zdziwił się na jej widok jednak już po chwili jego spojrzenie znów stało się takie chłodne.
-Właśnie wychodzę.-Rzucił oschle.
-Bardzo dobrze,nie do ciebie przyszłam.-Powiedziała mijając go.Malik jeszcze chwilę stał patrząc za Allison zdziwiony aż doszło do niego co powiedziała.
Alli weszła schodami na górę i przeraziła się ciszą panującą w domu.Zazwyczaj było tu głośno jak nigdzie a dziś-przez chwilę zastanawiała się czy ktoś w ogóle jest w mieszkaniu.Jako,że nie wiedziała który pokój do kogo należy zaczęła pukać po kolei jednak zarówno pierwszy,drugi jak i trzeci były puste.Alli niepewnie zapukała do czwartych drzwi i lekko je uchyliła.W łóżku leżał śpiący Niall.Bennet zdała sobie sprawę,że tylko on jest w domu.Po chichu podeszłą do jego łóżka.
-Niall?-Chłopak tylko odwrócił się na drugą stronę i nasunął kołdrę na twarz.
-Spieprzaj Liam,daj mi spać!
-Co jak co ale do Liam'a to chyba nie jestem podobna?
Blondyn słysząc damski głos aż podskoczył.Dopiero teraz Alli zdała sobie sprawę że ma na sobie tylko bokserki.
-Boże Alli!Chcesz żebym dostał zawału!?
-Chyba ty chcesz żebym ja dostała!Mogłeś powiedzieć,że nie jesteś ubrany!
-Jak to nie?Przecież mam majtki!-Oburzył się Horan zakładając leżącą przy łóżku koszulkę.
-To nie zmienia faktu,że nie powinnam oglądać twojej klaty ze względu na to że moja przyjaciółka jest Twoją żoną.-Powiedziała puszczając mu oczko.Słysząc o Rebece Niall uśmiechnął się zadziornie.
-A więc to ona cie tu przysłała,tak?Sprawdzić co u jej męża słychać.Jaka ona nieśmiała,mogła przyjść sama...
-Nie.Przyszłam tu w innej sprawie.
-Jeśli chodzi o "x" to poczekaj do jutra.Wczoraj za dużo wypiłem i nic do mnie nie dochodzi.
-Nie,nie chodzi o niego...chodzi o Zayn'a.
-Dobra co chcesz wiedzieć?Rozmiar buta,jakich perfum używa,jakie nosi majtki?
-Coo?!Nie nic z tych rzeczy!Chociaż jeśli chodzi o te majtki....nie no żartuję.Powiedz mi Niall jest on szczęśliwy z Perrie?-Spytała patrząc prosto w mocno niebieskie oczy Horan'a.
-Hmm,myślę że jest najszczęśliwszy z nas.Są lepszą parą niż Lou i El czy Dan i Li.Doskonale do siebie pasują a Pezz to świetna dziewczyna!Zabawna,mądra,dobrze śpiewa i brzydka to nie jest.Bardzo dobrze się dogadują,są najlepszą parą jaką znam i życzę im jak najlepiej.A czemu pytasz?
-Tak sobie.-Powiedziała obojętnie jednak tak na prawdę tylko modliła się aby Niall nie dostrzegł w jej głosie smutku jakiego sprawiły jego słowa.No ale przecież sama chciała znać prawdę w końcu po to tu przyjechała.Teraz wiedziała już jedno-musi zapomnieć o Zayn'ie i przestać wtrącać się w jego związek.
-Ale skoro jesteśmy już przy związkach to Dan i Li totalnie mnie zdziwili tym rozstaniem!Nie mam pojęcia czemu Danielle chciała się tak nagle rozstać,wydawali się być idealni....Jedynie co do Louis'a i Elki miałem wątpliwości od samego początku i zastanawiam się czemu jeszcze są razem.Lou zdradzał ją na każdym kroku,na imprezach,domówkach.Ale mimo to dalej są ze sobą.Lou może wydawać się takim kobieciarzem ale....nie on po prostu jest kobieciarzem.Może to się zmieni jak pozna "tą jedyną" a Elka na pewno nią nie jest.Smutne ale prawdziwe.A ty czemu nikogo nie masz?
-Co?
-Czemu jesteś sama?No wiesz jesteś ładna i w ogóle...
-Nikogo nie szukam.
-Przestań Alli każdy z nas chciałby mieć do kogo się przytulić w piątkowe wieczory,oglądać filmy,śmiać się,wspierać.Każdy z nas chce być kochany.








                                                                                   ~***~








Rebekah czuła ciepły oddech Hazzy,ich usta już prawie się stykały kiedy oboje usłyszeli tak dobrze im znany głos,któego Harry coraz bardziej nienawidził.
-Rebekah!-Wykrzyczał uśmiechnięty na widok przyjaciółki Tom.
Blondynka szybko się opamiętała i z uśmiechem odwróciła się w stronę przyjaciela.Usłyszała jeszcze jak Harry po cichu przeklina.
-Cześć Tom.-Przytuliła chłopaka na powitanie,jednak sama była trochę zawiedziona.
-Ty to masz kuźde wyczucie.-Powiedział ostro Harry.
-Chciałem porozmawiać...-Blondyn zwrócił się do Rebeki.
-Jak masz jakieś problemy to do psychiatry a nie...
-Harry!-Dziewczyna przerwała mu.
-Mogę przyjść później...
-Możesz nie przychodzić wcale.-Zaproponował Styles.
-Pedała się o zdanie nie pytałem.-Wysyczał już zirytowany Tom.
-Kogo nazywasz pedałem?!W życiu miałem tyle dziewczyn,że nawet sobie tego wyobrazić nie możesz,podczas gdy ty jedynie możesz się napalać oglądając jakieś durne gazety i....
-Harry!-Rebekah spiorunowała Loczka wzrokiem.
-I tak miałem już iść.Pa.-Powiedział oschle Harry i poszedł w stronę auta.
-Dalej się z nim zadajesz?-Spytał z niedowierzaniem Tom.
-Ja..
-Nawet po tym jak ostatnio cie obraził?!Jak się z tobą kłócił?!Jak zachowywał się jak...
-Wiem ale nie znasz go.
-Ty też nie.Nie znasz go a już chciałaś się z nim całować!Z kimś zupełnie ci obcym!
-Wcale nie chciałam...
-Och przestać widziałem jak się na niego gapisz!Co ty w ogóle o nim wiesz?!
-Chciałeś pogadać tak?To się streszczaj bo nie mam czasu.
-Dobrze.Mieliście już jakieś wiadomości o Nadine?-Spytał zezłoszczony.
-Jeszcze nie.
-Czyli nie mówią wam wszystkiego co wiedzą.
-O czym ty mówisz.
-Mam znajomości...Muszę już iść.
-Tom wiesz coś o Nadine?
-Biegnij to może jeszcze go dogonisz.-Powiedział po czym poszedł.








                                                                                 ~***~







Allison weszła do domu.Odłożyła torby na fotel i zdjęła buty.
-Herbaty?-Spytała Rebekah wychodząc z kuchni.
-Już wróciłaś?
-Jakąś godzinę temu.A ty gdzie byłaś?
-U Niall'a.
-U Niall'a?!Po co?
-Potrzebowałam rozmowy a ciebie wiecznie nie ma w domu!-Rzuciła oschle kładąc się na kanapie.Blondynka usiadła obok niej.
-Ej co się stało?
-Dużo,ale nie wiem czy cie to interesuje.
-Oczywiście,że tak!
-Wiesz co Rebekah .... od kiedy nie ma Nadine oddalamy się od siebie,nie rozmawiamy tak często jak kiedyś i ...
-Alli to że nie ma z nami Nad nie znaczy,że to koniec naszej przyjaźni.Ona ją zaczęła ale to będzie trwać dalej z nią lub bez niej.A na pewno z nią bo obiło mi się o uszy,że mają jakieś nowe wiadomości o niej.I widzisz za niedługo wszystko się ułoży!Jutro możemy przejść się na komisariat o wszystko się wypytać a teraz mów co ci na sercu leży.
-Zayn!-Powiedziała brunetka zakrywając twarz kolorową poduszką.
-Mam pomysł zróbmy sobie nockę tak jak za dawnych czasów obejrzymy jakiś film,pogadamy i nawpieprzamy się lodów!Co ty na to?!-Spytała zadowolona ze swojego pomysłu blondynka.Alli z uśmiechem kiwnęła potwierdzająco głową.
-Dobry pomysł.
W tym momencie zadzwonił telefon Coffey.Blondynka wcisnęła zieloną słuchawkę.
-Halo?
-No cześć córeczko.Chyba musimy porozmawiać.
-Mama?Okey o czym?
-Może o tym,że wcale nie jesteś na Florydzie tylko w Chicago na tym wyjeździe na który chyba zabroniłam ci jechać!!!
-Mamo to nie tak...
-Nie tak?A jak?!Tak,ze Nadine wcale nie ma rodziny na Florydzie a ty najnormalniej w świecie po mimo braku mojej zgody spakowałaś się i uciekłaś!Myślałaś że się nie dowiem?!Chyba zapomniałaś że ja mam znajomych dosłownie wszędzie!Nie tak cie wychowałam.
-Ale...
-Pakuj się jutro po ciebie przyjadę.
Powiedziawszy to pani Coffey się rozłączyła.
-Wszystko w  porządku?-Spytała Alli widząc minę przyjaciółki.
-Mama wie gdzie jesteśmy.Jutro po mnie przyjedzie....








                                                                                   ~***~









Liam jeszcze nigdy nie był tak pijany jak tego wieczoru.Siedział na środku mostu,którym rzadko ktoś przejeżdżał.Siedział i pił kolejne piwo.Wiedział,że z powodu jednej nerki powinien się bardzo ograniczać w piciu jednak tego dnia nic się dla niego nie liczyło.Już wiedział co zrobi.Cały dzień dostawał sms'y.Ich treść była bardzo podobna,dotyczyła głównie tego że jest bezużyteczny,nikomu nie potrzebny i ma odejść z zespołu.I wszystkie od tego samego nadawcy."X" chciał go złamać psychicznie.I udało mu się to!Payne cały dzień przesiedział w barze pijąc i rozmyślając-może i nie na trzeźwo ale podjął decyzję.Dopił ostatni łyk piwa i stanął na skraju mostu.Spojrzał w dół-sama woda.Aż mu się w głowie zakręciło.
"Skoczę,odejdę,już mnie nie zobaczą.Ma racje jestem ciężarem,niepotrzebnym ciężarem którego trzeba się pozbyć..." pomyślał.Wziął ostatni głęboki wdech i wydech.Już miał skoczyć kiedy na moście pojawiło się duże czarne auto.Potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko.Samochód zatrzymał się a z niego wyszła znana mu już osoba.
-Chłopie co ty wyprawiasz?!
-Jestem ciężarem...-Powiedział przygotowując się do skoku.
-Oszalałeś?!Jesteś pijany!Porozmawiajmy...
-Zespół byłby lepszy beze mnie....
-Liam,dobrze wiesz,że to nie prawda....Proszę porozmawiaj ze mną.
-A co to do cholery pomorze!Nie zmienisz mnie!A takiego Liam'a nikt nie potrzebuje.Słabego,bezużytecznego....
-Są tu ludzie,którzy cie kochają!Masz rodzinę,przyjaciół,fanów...Pomyśl o nich!
Liam zastanawiał się chwilę.Shane podszedł do niego i podał mu rękę.
-Nie skacz.
-Też uważasz,że jestem niepotrzebny?-Spytał.Shane poczuł dużą ilość alkoholu.
-Wręcz przeciwnie.Chodź jedźmy do domu....







                                                                                 ~***~







Harry wykręcił numer.Po kilku sygnałach Rebekah odebrała.
-Spałaś już?
-Oszalałeś Styles?-Zaśmiała się po drugiej stronie,wywołując uśmiech na twarzy chłopaka.
-Wiesz,może trochę głupio się dziś zachowałem wobec Tom'a...
-On też się głupio zachował.
-Tak nie da się ukryć!-Przytaknął Harry na co oboje wybuchnęli śmiechem.-Tak czy siak dzwonię żeby....właściwie to żeby cie usłyszeć.-Rebekah nic nie odpowiedziała.-To znaczy....pomyślałem,że moglibyśmy gdzieś wyjść albo ....albo nie właściwie to nie wiem po jaką cholerę dzwonie.Nie przeszkadzam ci już....
-Może jutro?-Spytała.Chłopaka zatkało.
-Serio?
-Czemu nie?
-Świetnie!-Powiedział,może za bardzo zadowolony.Siedzący w pokoju Louis zmierzył go wzrokiem.-Przyjdę jutro po ciebie.
-To do zobaczenia.-Powiedziała po czym się rozłączyła.
Harry odłożył telefon.
-Co to miało być?-Spytał Tomlinson.
-To czyli co?
-Nie sądziłem,że rozmowa z nią sprawia ci taką radość.Chyba się nie zakochałeś?
-Oczywiście,że nie...
-To dobrze bo przypominam ci o zakładzie!Podkreślając zakład!To tylko zakład a mi się wydaje,że ci się spodobała.
-Właśnie.Tylko ci się wydaje.-Powiedział ozięble Styles.-Chodzi tylko o  zakład.Nic dla mnie nie znaczy.-Powiedział okłamując samego siebie.
-To dobrze.
-Wiesz Lou nie musisz się wyżywać na mnie tylko dlatego,że jakaś laska cię odtrąciła.Że jest taka,która na ciebie nie leci,taka która pokazała,że jednak nie możesz mieć każdej.Odtrąciła cie,nie masz u niej szans pogódź się z tym i daj mi spokój.-Powiedział Styles.
-Pamiętaj.Pocałować,zrobić nadzieję i rzucić.-Przypomniał Tomlinson wychodząc z pokoju.







                                                                              ~***~






Alli i Rebekah skończyły oglądać film.
-Właściwie czemu wybrałyśmy "Mój chłopak się żeni"?-Spytała Alli wycierając łzy.
-Nie wiem....Ale on miał być z nią!A nie z tą głupią Kim!-Wykrzyczała oburzona Rebekah.
-Włączmy coś jeszcze.Jakąś komedię.-Zaproponowała Alli.
-Świetny pomysł.
Rebekah miała zacząć wybierać kolejny film kiedy obie dostały sms'a.


"Pocałunki,o których nikt nie powinien wiedzieć,rozmowy przez telefon,randki...to niewiarygodne jak jesteście nimi zaślepione...Niczym nie różnicie się od tych wszystkich fanek.Lepiej skupcie się na ważniejszych sprawach.x"






                                                                             ~***~






Ktoś zapukał do drzwi.Niall poszedł otworzyć.Jego oczom ukazał się zmoknięty Shane oraz kompletnie pijany Liam.
-Chyba musimy porozmawiać.....












Heej ;* Zacznę od Przeeepraszam!!!!!!!!!!! Że tyle nie dodawałam,ale pewnie sam rozumiecie brak czasu :) Ostatni tydzień wakacji i pierwszy szkoły....No a to trzecia klasa,w tym roku testy gimnazjalne...Matko stresuje się o.o No ale w zamian za to,że tak długo nie dodawałam macie taki meeeeega długi rozdział!Serio-jeśli to przeczytałaś wiedz że cie podziwiam!Bo to najdłuższy rozdział jaki kiedykolwiek napisałam i chyba już nigdy takiego długiego nie napiszę ;P Przepraszam też za brak moich komentarzy ale nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam wasze blogi o.o Do końca tygodnia nadrobię zaległości i znów będę normalnie komentować :D
Dziś się tak nie rozpisuję więc może od razu przejdę do pytanek :)

1.O czym Shane chce pogadać z chłopakami?
2.Jesteście złe na Tom'a,że przerwał Rebece i Hazzie? :D
3.Alli dobrze zrobiła dając kosza Louis'owi?
4.Co sądzicie o zakładzie Hazzy?
5.Co z Nadine?!Co Tom dokładnie wie?
6.Macie jakieś pomysły na nowe rozdziały?Jeśli tak to piszcie!Bo u mnie z weną coś nie tak więc jestem otwarta na wszelkie propozycje co dalej :D
7.Słuchacie w ogóle tej muzyki którą daje na początek każdego rozdziału? ;P

Piszcie swoje teorie bo jestem ich baaardzo ciekawa ;D
Okeey!No to teraz jeszcze tylko wam podziękuję :) A więc dziękuję za wszystkie komentarze pozostawione pod poprzednim rozdziałem :D Nawet nie wiecie jak one motywują do pisania *-*Dziękuję za 38 obserwatorów! o.o Wow aż tyle w tak krótkim czasie :D Za głosy w ankiecie i za ponad 5400 wejść :D Co do ankiety to waszą ulubioną parą jest.....bezkonkurencyjnie Liam i Danielle :D Mieli oni 15 głosów :)Na drugim miejscu Zayn i Perrie-5 głosów,dalej Lou i El 4 głosy i 3 głosy Liaś i Sophia :) Zachęcam do głosowania w nowej ankiecie :D
Jak zwykle zachęcam do zadawania pytań zarówno bohaterom jak i autorce w zakładce "Pytania do bohaterów" :)
Jeszcze tylko powiem wam,że to przedostatni rozdział 1 sezonu :D I w następnym będzie sie działo i wyjaśni się kilka spraw i poznacie odpowiedzi na niektóre pytania :D Ale nie wiem kiedy on się pojawi bo SZKOŁA :D Może w przyszłym tygodniu...ale nic nie obiecuję ;*
A i bo zapomnę!Jak tam wrażenia po TIU ? *-* Ja dalej się jaram tym filmem,było booosko,tyle directioners w jednym miejscu!Na początku wszystkie śpiewały WMYB a na koniec biliśmy brawa <3 Cały czas albo wszyscy się śmiali albo płakali<tu mówię szczególnie o Domii i Moni :D ) ! Było booosko,tego dnia nie zapomnę <3



I jeszcze dedyk!:D Ten chooolernie długi rozdział dedykuję dziewczynie,która czyta to co piszę od samego początku<wliczając opowiadanie o Louis'ie> której komentarze rozwalają po całości od kiedy pamiętam xd Dziewczynę,którą uwielbiam bo jest taka pozytywnie walnięta i zajebiście pisze!*-*Kocham jej bloga,kocham ją <3 Aniu dedyk for you za to,że jesteś ;P Cholera kiedyś się spotkamy ! Na koncercie czy gdzieś :D



Do następnego ;*

11 komentarzy:

  1. rozdział zajebisty:
    1.nwm
    2.jestem zła jak cholera
    3.no właśnie nie, oni powinni być razem
    4.głupol! przez niego Bekah bd cierpieć
    5.cholera nwm co z nią, a chce to zmienić. Ten cały Tom, to on sie mści!
    6.ja bym rozwinęła akcję pomiędzy Lou i Alli. Ponad to jakaś akcja, w której Tom wkurzy Bekah' e. Harry ją pocieszy, a później będzie ten zakład z Lou, przez co blondynka będzie cierpieć
    7.dziś nie bo czytam rano ;p

    ok ja mykam do szkoły ;/ czekam na nexta weny i buziole ;** pliss dodaj szybko ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej haj heloł :D!
    Jeeeeejuniu *o*!
    Dziękuję Ci Kochana z całeo serducha za dedyk :*. Jak psa mojego Staefana Jacoba Pierwszego kocham, popłakałam się jak do przeczytałam <3 ;''''''*.
    Czytać Twoje zjebiste opowiadania to OGROMNA PRZYJEMNOŚĆ <3.
    Okej, teraz... Muszę się skupić i napisać conieco o jakże genialnym (jak zwykle) rozdziale :D.
    Więc...... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.
    Jak możesz wywoływać takie skurcze mięśni?!
    Nerwy przy tym są masakrycznie odczuwalne - w tym pozytywnym sensie :D!
    Reeeeee i Hazzzzzz <3
    To właśnie jest prawdziwe uczucie kiełkujące od nienawiści, kwitnące w piękny kwiat, zwany MIŁOŚĆIĄ <3
    Ale ze mnie poetka :P
    CHolerny, kurewski Tom.... BYŁO TAK BLISKO !!!!
    Jejaaaaa, a Louuuuuehhh... Hmmm dupek, ale jaki sexi :P
    A propos bycia sexi... MAMY PRAKTYKANTA (20 lat!),który jest jednym wielkim AWWWWWWW i RAWRRRRR i MRRRRRR <3
    Kurde, a jak on bosko warge przygryza *o*
    Jeja, no ciacho, ciacho, CIACHO jakich mało!
    Chlerny, pierdzielony wiek!
    Ciekawa jestem jak by zreagował na tekst "Wiek to tylko cyfry, a propos cyfer.. Może podałbyś mi te tworzące Twój numer" xd
    Jezu, ale ze mnie debil -,-
    No i kutwa znowu odbiegam :P
    Przejdę do pytań :D
    1. Jest w związku z Liasiem xd?! o.O
    2.No i to ku*wa jak!!!!!
    3. Niech się trche pomęczy i doceni o co walczy <3
    4. Że jest dziecinny, ale MÓJ MĘŻ jest mądry i ma się kapnąć, że kocha Bekah :D! Bo jak nie, to będzie spał na podłodzę i jeszcze przy otwartym oknie, a robi się zimno xd
    5. Tom nic nie wie, to debil! Nad niech wraca :(
    6.Niech ktoś zaatakuję Bekah, żeby Hazz mógł ją uratować xd I tym kimś będzie czł IKSA... Muahahah i śledztwo pójdzie do przodu :D
    7. Zapomniałam tudej xd
    Wiesz, jak mocno Cię przytulam <3????
    Nie?
    Więc, bAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAArdzo mocno.
    Ale mogę mocniej i właśnie mocniej Cię przytulę, jak R i H nie będą razem xd
    TO JEST GROŹBA xd
    Kooooooooooooooooooooooooooooooooooocham <3
    HArry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebioza brak mi slow *.* Zalozylam pierwszego w zyciu bloga xD narazie nic nie dodawalam ale to sie zmieni w najbliższym czasie Bylo by mi milo jak byscie wpadli xD http://wszystkowkurwiamnie.blogspot.co m/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja nie wiem czy był najdłuższy, bo mnie ogromnie wkrecił. Zaczęło się od pogróżek x z Liamem a rozkręciło się to do Rarry (Beka+Hazza) i Ali z Lou. Wiesz co ja czułam, że Louis się zakocha w Alison. Tylko, że ona pasuje do Zayna. A to tak wygląda Shane... Kurcze zabije Tom'a za to że przerwał Rarry ; c
    Boże niech Liam zrozumie, że ten pierdzielony x tylko kłamie. Jest ważny i będzie ważny. Kocham bardzo tego bloga, bo zawsze jest ciekawy. Opłacało się tak długo czekać. Moim zdaniem najlepszy! Rozumiem brak czasu : ***
    Kisses xoxo
    ostatni-wdech.blogspot.com
    belivingin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurwa, kurwa, kurwaaaaaa!!!
    Przepraszam, ale napisałam taki długi komentarz i mama kazała mi coś sprawdzić. Komputer się zaciął i usunęło się :<<<
    Ale jeszcze raz...
    Rozumiem Cię, też dodaję rozdziały epizodycznie ;)
    I mi przypomniałaś op o Loiiiimmmm <333
    Szczerze? Nie pamiętam XDD
    Ale się tym w ogóle nie przejmuj, bo ja swoich nie pamiętam, hahah :DD
    A tak przy okazji...
    TEN ROZDZIAŁ JEST ZARĄBIASZCZY!!!
    I taki dłuuugi!
    Weź, zaczynam chorować i to jest do dupy, bo według mamy jestem wystarczająco chora, żeby nigdzie nie wychodzić, ale niewystarczająco, żeby nie iść do szkoły -.-"
    I jeszcze moja dobra koleżanka miała dzisiaj wypadek autobusu szkolnego!
    Bosze, nawet nie wiem, jak się czuje! Była podobno w takim szoku, że nie można się było z nią w ogóle porozumieć!
    Jak to usłyszałam to ja byłam przerażona!
    Nie no, dobra, bo gadam głupoty :P
    Lecę oglądać Panorame, bo może ten wypadek będzie!
    Ach, oczywiście pytania :D
    1.O czym Shane chce pogadać z chłopakami?
    Wie, kim jest x? Wie coś o Nad!
    2.Jesteście złe na Tom'a,że przerwał Rebece i Hazzie? :D
    Ta-ak!
    3.Alli dobrze zrobiła dając kosza Louis'owi?
    Tak, to skończony dupek!
    4.Co sądzicie o zakładzie Hazzy?
    Dwóch dupków.
    5.Co z Nadine?!Co Tom dokładnie wie?
    Nie mam pojęcia.
    6.Macie jakieś pomysły na nowe rozdziały? Jeśli tak to piszcie! Bo u mnie z weną coś nie tak więc jestem otwarta na wszelkie propozycje co dalej :D
    Nie ma szans, żebym coś zaproponowała, bo u mnie mam wszystko zaplanowane, a i tak ciężko mi idzie :<
    7.Słuchacie w ogóle tej muzyki którą daje na początek każdego rozdziału? ;P
    Dzisiaj wyjątkowo słuchałam, bo dzisiaj to zauważyłam, haha XD
    Ze mną też musisz się spotkać, laska ;))
    Loveeee xoxo
    Niall's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniały ;D
    kissed lola ;**
    czekam nn ;)
    zajrzyj do mnie ! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny rozdział :* ♥
    Nie mogę doczekać się nn i zapraszam do mnie : http://history-from-the-darkest-dreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Długi, piękny, wciągający. Cóż więcej mogę dodać? Zakochałam się. Tak ... tylko tyle potrafię napisać ♥ Wraz z tym rozdziałem zabrałaś mnie w swój własny świat, który, muszę przyznać, cholernie mi się spodobał. Łaknę więcej :)
    Pozdrawiam Cię gorąco i pisz dalej kochana, bo wychodzi Ci to świetnie! :)

    Było by mi niezmiernie miło gdybyś zechciała odwiedzić: http://odcienie-uczuc.blogspot.com A nóż widelec zaciekawi? Jeśli wyrazisz swoją opinię będzie mi podwójnie miło.

    OdpowiedzUsuń
  9. BOSKI <3<3<3<3<3<3
    Jejku tyle się zawsze dzieje, że nie ogarniam xD Bardzo długie rozdziały, i przerwanie takie nudzą, ale twoje nie :)
    Kocham twoje opowiadanie ;D
    1.Wydaje mi się, że Shane jest jakimś super-szpiegiem xD
    2.Tak! I to bardzo! Oni mieli się pocałować..!!!!
    3.Szkoda mi go i sądzę, że dobrze zrobiła choćby dlatego, że nadal mam nadzieję, że rzuci dla niej Pezz..
    4.Mam tylko nadzieje, że nie wypełni go i nie okaże się MEGA DUPKIEM, chociaż jeśli Beka dowie się o tym to będzi zła i trochę to potrwa zanim mu wybaczy..
    5.Coś mi się zdaję, że to wszytko jest winą Toma.
    6.Sama ma m z tym problem xD
    7. Nie zawsze... :)
    Zapraszam na: blogoopowiesci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh come onnn!
    Gdzie jesteś???? :<
    Bo mi Ciebie brakuuuuuje.. :c

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojeeej no powiem ci, że wspaniałe! ;D
    i CZEKAM już tak długo na kolejny rozdział.
    Mam nadzieję, że pojawi się już nie dłuugo ;p
    Pozdarwiam Bella♥

    zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń