czwartek, 31 października 2013

Rozdział 11


Włącz


Był pochmurny dzień,Allison i Rebekah stały na cmentarzu wpatrując się w ozdabiające nagrobek zdjęcie przyjaciółki.Dla wielu przyjaciel to ktoś więcej niż tylko dobry znajomy,z którym można porozmawiać lub wyjść na dwór,dla wielu jest to druga rodzina.Tak też jest w przypadku Alli,Rebeki i Nadine.
Możecie sobie wyobrazić,że osoba,z którą znacie się od urodzenia,wszystko sobie mówicie,znacie się na wylot i nie wyobrażacie sobie dnia bez siebie nagle odchodzi i ma już nigdy nie wrócić?
Pogrzeby zawsze są trudnymi chwilami,wtedy trzeba pożegnać się już na zawsze.Wtedy wielu mówi "Tak nie musiało być..." i zastanawiają się co mogli zrobić aby powstrzymać śmierć.Prawda jest taka,że zazwyczaj nic.Najwyraźniej tak musiało być i nic na to nie mogło się poradzić.
Jednak w tym przypadku było inaczej.Przecież gdyby wtedy,na imprezie przez cały czas trzymały się razem nie musiałyby teraz stać tutaj i płakać.Ale te kilka tygodni temu nawet przez myśl im nie przeszło,że to ich ostatni wspólny wypad...I nasuwa się pytanie "co by było gdyby...".
Gdyby nie poszły na imprezę zapewne wynudziły by się przez całą noc w hotelu a następnego dnia poszły na zakupy.
Gdyby cały czas trzymały się we trójkę zabójca nie odważyłby się zaatakować.
Gdyby zostały w Londynie najprawdopodobniej nocowałyby u siebie każdego dnia,chodziły na zakupy,imprezy i do kina.
Ale po co zadawać sobie te pytanie,czasu i tak nie można cofnąć.
Wtedy człowiek zdaje sobie sprawę ile słów nie zostało wypowiedziane bo przecież "nie ma się co spieszyć równie dobrze możemy porozmawiać o tym jutro..." lub ile powiedziało się na marne.
Na cmentarzu było pełno ludzi:cała rodzina dziewczyny,kilkoro nauczycieli,zaprzyjaźnieni sąsiedzi,znajomi ze szkoły nawet ci,którzy za nią nie przepadali,Alli,Rebekah i wielu innych.Gdzieś na tyłach można było nawet dostrzec Zayn'a,Harr'ego,Liam'a,Niall'a i Louis'a.Każdy chciał się z nią pożegnać.
Deszcz zaczął padać i ludzie zaczęli odchodzić.W ciągu kilku minut na cmentarzu nie było nikogo prócz dziewczyn i rodziców Nadine.
-Powinnyśmy już iść...-Powiedziała cicho Alli spoglądając kątem oka na płaczących rodziców przyjaciółki.Rebekah kiwnęła twierdząco głową i położyła na grobie długą,białą różę,która zniknęła w tle pozostałych kwiatów.Dziewczyny po cichu udały się  w stronę auta.




                                                                                    ~***~




-W ogóle nie powinniśmy tam iść.Nawet jej nie znaliśmy.-Powiedział Zayn bawiąc się telefonem.
-Przyjaźniła się z Alli i Rebeką więc byliśmy tam choćby ze względu na nie.-Powiedziawszy to Styles zajął miejsce obok Liam'a.
-Moim zdaniem już dawno powinniśmy zakończyć tą znajomość bo nic dobrego z niej nie wyniknie.
-Nie rozumiem o co ci do cholery chodzi.Raz jak je widzisz jesteś szczęśliwy jakbyś w loterii główną nagrodę wygrał a następnym razem robisz wszystko żeby ich unikać.Wydaje mi się,że masz coś z głową Malik.
-Niestety muszę się z nim zgodzić,masz ostatnio ogromne huśtawki nastroju.-Dodał Liam.
Zayn spojrzał po kolei na chłopców po czym bez słowa wyszedł z domu trzaskając drzwiami.W pokoju zapanowała cisza,którą przerwał Niall.
-Wyjeżdżam.-Powiedział patrząc w podłogę.
-Co?!-Spytała jednocześnie cała trójka.
-Spokojnie nie na długo.
-Gdzie?-Dopytywał Payne.
-Do Irlandii do rodziców.
-Ale po co?
-Muszę z nimi porozmawiać.
-To nie możesz zadzwonić?
-To nie jest rozmowa na telefon Li.
-Coś się stało?
-Nie,nie...To rodzinna sprawa i nie chcę o tym rozmawiać.
-A powinieneś bo do cholery jesteśmy zespołem a ty sobie nagle wyjeżdżasz bez żadnego wcześniejszego uzgodnienia z nami!-Wykrzyczał Harry.
-Wrócę za kilka dni więc bądź tak miły i nie drzyj się na mnie!To postanowione.Jutro mam samolot więc wybaczcie ale idę się pakować.





                                                                                ~***~




Rebekah podała przyjaciółce kubek gorącej kawy i usiadła na przeciw.
-Ja się trzymasz?
-Nie trzymam...
-Będzie dobrze...musi być...
-Jak ma być dobrze kiedy ona nie żyje?!Możemy to sobie ciągle powtarzać ale prawda jest taka,że już nigdy nie będzie tak samo bo już jej nie ma!!Nie ma i nie będzie...-Głos Alli załamał się i dziewczyna znów zaczęła płakać.Zresztą od kilku dni nic innego nie robiła.
-Może powspominamy trochę?-Spytała po krótkiej ciszy Rebekah.
-A co tu wspominać?
-Najlepszą przyjaciółkę świata.Na przykład pamiętasz jak pojechałyśmy na wakacje do Włoch?


-Idealna pogada żeby kogoś poderwać!-Powiedziała Nadine pijąc kawę.
-Wiesz,że mam chłopaka...-Zaczęła Alli.
-Co nie znaczy,że możesz zaszaleć!
-A to nie będzie zdrada?
-A myślisz,że on cie nie zdradza?-Odpowiedziała pytaniem brunetka.
-Co?
-Nie raz go przyłapałam z jakąś szmatą z naszej szkoły.-Powiedziała obojętnie Burn.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Nie chciałam cię zranić.


-To były najgorsze wakacje w moim życiu.-Zaśmiała się Alli.-Ale cieszę się,że zerwaliśmy ze sobą zaraz po powrocie.



-Musisz z nim zerwać.Teraz.
Dziewczyny siedziały na stołówce.Alli patrzała na siedzącego przy innym stole Balin'a.
-Teraz?
-Jak nie dziś to kiedy?Pójdę z tobą.-Powiedziała brunetka wstając.Dziewczyny podeszły do śmiejącego się blondyna.
-Możemy porozmawiać?-Spytała Alli.
-Co się stało kochanie?
-To się stało,że ją zdradzasz.-Wtrąciła się Nad.
-To nie tak...-Zaczął chłopak.
-Nawet nie próbujesz zaprzeczyć?Gdy na ciebie patrzę mam ochotę zmienić orientację.


Dziewczyny zaczęły się śmiać.
-O!Albo tą imprezę u Maggie gdzie zamówiła striptizerów?


W całym domu grała głośna muzyka kiedy ktoś zapukał do drzwi.Maggie-organizatorka imprezy poszła otworzyć.Przed drzwiami stało pięciu policjantów.Wszystkie zebrane dziewczyny zamilkły.Każda była pewna,że to koniec imprezy.Nadine uśmiechnęła się do swoich przyjaciółek znacząco.
-Striptizerzy w samą porę!
Policjanci weszli do domu i zaczęli się rozbierać.


-Ta radość jaka panowała tamtej nocy!-Przypomniała sobie Rebekah.
-Albo "podryw na plaży"....


-Widzicie go?-Spytała Nadine.-Zaraz zdobędę jego numer.-Powiedziała uśmiechając się.
Po chwili podeszła do chłopaka.Alli i Rebekah uważnie śledziły każdy jej ruch.Po paru minutach brunetka wróciła zadowolona z siebie.
-I jak?-Spytała Coffey.
-Powiedziałam,że nie jestem stąd i czy mógłby mnie oprowadzić po mieście.Zgodził się,dał swój numer i powiedział,że mam zadzwonić.Nie martwcie się ma cholernie seksownych kolegów.


-Albo pamiętną lekcję biologii.....


-Panno Burn proszę do pierwszej ławki.-Powiedziała nauczycielka.
-Dziękuję tu mi dobrze.
-Powiedziałam do pierwszej ławki!
-Słyszałam do głuchych nie należę...
-Jesteś bezczelna!
-Wiem o tym,aczkolwiek dziękuję za komplement.-Powiedziała Nad uśmiechając się szeroko.


-Pamiętam,wysłała ją wtedy do dyrektora...
-Ale się wykręciła.
-Jak zwykle.
-Pani Davis nigdy jej nie lubiła.
-Jak większość nauczycieli.-Zaśmiała się Alli.


-Dobrze się bawisz?-Spytała Nadine Rebekę.
-Taak,jest świetnie.-Zaśmiała się blondynka.
Dziewczyny siedziały w klubie karaoke.
-To dobrze bo teraz nasza kolej!
-Co?
-Idziemy śpiewać!
-Nie,Nadinie...Nie potrafię śpiewać.
-Ja też nie!Chodź będzie fajnie!
Burn nie czekając wzięła Rebekę za rękę i zaprowadziła na scenę.Po chwili w sali rozległa się muzyka i dziewczyny zaczęły śpiewać pierwsze słowa "Wannabe".



-Obiecaj mi,że teraz będziemy sobie mówić o każdym sms'ie od x.-Powiedziała Alli.
-Obiecuję.
-Nad czym tak myślisz.
-Źle mi z powodu tej kłótni z mamą....Powinnam ją przeprosić?
-Wiesz....Twoja mama nie zawsze bywała sprawiedliwa i powinnaś pokazać jej,że nie zawsze będziesz robić wszystko co ci karze....ale to jednak twoja mama a takie kłótnie nie kończą się dobrze.
-Masz rację....Zadzwonię do niej....ale nie dzisiaj.Musimy się dowiedzieć kim jest x.
-Przecież policja się tym zajmuje....
-Wiesz,że nie można na nich liczyć,jeśli chcemy się czegoś dowiedzieć same musimy działać.Jestem pewna że x zabił Nadine a ja zamierzam się dowiedzieć kto to.
-A ja ci pomogę.



                                                                                 ~***~






-Chcesz coś do picia?-Spytała Perrie nalewając sobie soku.
-Nie dzięki.
-Czemu masz taki zły humor?
-Nie mam.
-No przecież widzę.Coś się stało?
-Czy zawsze musi się coś stać kiedy do ciebie przychodzę?A nie pomyślałaś,że po prostu stęskniłem się za swoją dziewczyną?
-Jak miło.-Perrie uśmiechnęła się,przykrywając się kocem.-Ale powinieneś być dziś z dziewczynami.
-Co?Po cholerę?!
-Ostatnie dni były dla niech trudne...
-No i?Nie powinny mnie obchodzić ich "ciężkie dni" bo znam je kilka tygodni!
-Ale obchodzą.-Zauważyła blondynka.
-Nie i ciebie też nie powinny.Po za tym Harry i Niall  całymi dniami u nich siedzieli więc nie mogły narzekać na samotność.
-Nie musisz się denerwować.Postaw się w ich sytuacji:co by było gdyby ktoś z zespołu nagle został zabity?
-To co innego...
-Nie Zayn,to dokładnie to samo.
-Nawet jej nie znałem...
-Ja też nie a byłam na pogrzebie.
-Co?Po co?
-Czułam taką potrzebę żeby tam pójść...
-Nie widziałem cię.
-Stałam z tyłu.Ale nie ważne.I tak uważam,że powinieneś być przynajmniej dzisiaj z nimi.
-To nie takie łatwe...znów się pokłóciłem z ...
-...z Allison.Czemu?
-Po tym jak ją pocałowałem...chciałem urwać kontakty i można powiedzieć,że potraktowałem ją jak typowy dupek.
-Zayn!Posłuchaj mnie teraz.Nie boję się,że znów mnie zdradzisz bo kocham cię i ci ufam.Wiem,że jeśli obiecałeś,że to się nie powtórzy to tak będzie.Dlatego zaproś ją gdzieś w ramach przeprosin.
-Ale...
-Zrób to dla mnie.Lubię ją mimo,że nie powinnam.
-Ale gdzie?
-Nie wiem,bądź kreatywny.
Zayn westchnął.
-Dobrze ale to potem.






                                                                                ~***~




-Tak właściwie czemu chcesz im to powiedzieć?-Spytała Alli gdy już zbliżały się do domu chłopców.
-Myślę,że powinni wiedzieć,że same zaczniemy szukać "x".
-Myślisz,że nam pomogą?
-Raczej,że urwą z nami kontakt.
-No to czemu im to mówimy?!Myślałam,że ich lubisz.
-Tak jak i ty ale czy tego chcą czy nie też są w to zamieszani.Też dostali ostatnio ten sam sms co my,pamiętasz?
-Może na tobie te sms'y nie robią wrażenia ale ja trochę się boje.Może lepiej zostawmy to policji...
-Prędzej umrzemy niż oni dowiedzą się kto był sprawcą.I to dosłownie.
Alli zamyśliła się chwilę.
-Dobra chodź.
Gdy były na miejscu zapukały  w duże,brązowe drzwi,które jak zwykle otwarł im Harry.
-Coś się stało?-Spytał wpuszczając je do środka.
-Błagam cie nie zaczynajmy każdej rozmowy tym pytaniem.
Alli i Rebekah poszły do salonu gdzie telewizję oglądali Lou,Niall i Liam.
-Dużo dziś rozmawiałyśmy i postanowiłyśmy,że same dowiemy sie kim jest "x".-Powiedziała na wstępie blondynka.
-Co?Czemu?-Spytał Li.
-Wiecie jaka jest policja.Niby jest tam Shane ale i tak przyjdą nowe sprawy i tą odłożą na bok.Nie mamy zamiaru czekać ,same dowiemy się kto zabił naszą przyjaciółkę.Po za tym same dostajemy te cholerne sms'y i nie będziemy spokojne póki go nie złapią.Niczego od was nie oczekujemy.Chciałyśmy tylko żebyście wiedzieli.
-Pomożemy.-Powiedział pewnie Harry.
-Nie musicie...
-Ale chcemy.Też dostajemy te cholerne sms'y więc wychodzi na to,że razem w tym tkwimy.
-Dzięki to wiele dla nas znaczy.-Powiedziała Coffey na co chłopak promiennie się uśmiechnął.
-Zaczniemy od jutra.-Dodała Alli.
-Muszę wam coś powiedzieć...-Zaczął Niall.-Wyjeżdżam jutro na kilka dni do Irlandii.Sprawy rodzinne ale po powrocie pomogę jak tylko będę umiał.
-Jak to wyjeżdżasz?!-Spytała Rebekah.
-Czyżby żona martwiła się o swojego seksownego męża?-Spytał poruszając znacząco brwiami.
-Czyżbym miała jakiegoś męża, o którym nic nie wiem?Nie,martwię się o blond głupka,który za cholerę sam nie da sobie rady bez przyjaciół.
-Uznajmy,że nie słyszałem ale miło,że się o mnie martwisz.
-Martwię się o was wszystkich.-Sprostowała blondynka.
-Nie chcę wam przerywać tej jakże porywającej rozmowy ale może pomyślmy jak znaleźć "x"?-Spytał Harry.
W tym momencie każdy dostał sms'a.

                "Nie szukajcie mordercy na własną rękę bo obiecuję wam,że to źle się skończy :)Zacznijcie mnie w końcu słuchać bo moja cierpliwość nie trwa wiecznie. x"



-Widzicie do czego prowadzi to wasze szukanie na własną rękę?!Nie wiem jak wy ale ja chciałbym jeszcze pożyć!-Powiedziawszy to Louis ubrał kurtkę i buty.
-A ty gdzie?
-Do klubu.Jeśli chcecie możecie iść ze mną,jeśli nie to łaski bez.
-Nie powinieneś iść sam...-Zaczęła Alli.
-Kim ty dla mnie jesteś żebym miał słuchać twoich rad?-Wziął portfel i wyszedł z domu.

-Zawiozę was do domu,resztę obgadamy jutro.-Powiedział Harry po kilkuminutowej ciszy.
Dziewczyny wzięły torebki i pożegnały się z Niall'em i Liam'em.

Droga do domu dziewczyn nie była długa.Minęła w zupełnej ciszy...no nie licząc włączonego radia.
Alli wyszła z auta.
-Idziesz?-Spytała przyjaciółkę.
-Zaraz przyjdę...-Powiedziała Rebekah.Brunetka poszła do domu.
-Coś nie tak?-Spytał Harry gdy zostali sami.
-Nie,wszystko w porządku.A teraz pozwól mi coś powiedzieć.Tylko proszę nie przerywaj mi.
-Zamieniam się w słuch.-Powiedział Loczek uśmiechając się.
-A wiec chcę ci podziękować.Za wszystko.Nie tylko za dzisiaj,że zgodziłeś się nam pomóc a to na prawdę wiele dla nas znaczy.Dla mnie.Nawet sobie nie wyobrażasz jak mi pomogłeś wspierając mnie ostatnimi dniami.Wiem,że za pewne tego nie okazywałam ale sama twoja obecność poprawiała mi humor,nawet nie musiałeś nic mówić.Dziękuję też za to,że zawsze się za mną wstawiasz i,że przedstawiłeś mnie rodzicom i,że odwozisz nas do domu i chyba po prostu za to,że gdy mam jakiś problem wiem,że mogę zawsze do ciebie
zadzwonić a ty mi pomożesz...I przepraszam,że mam takie cholerne zmiany humoru i za to też przepraszam.-Powiedziała szybko po czym pocałowała chłopaka.Musiała przyznać się sama przed sobą,że chciała tego.Z początku delikatny pocałunek przeradzał się z namiętnego w pożądliwy.Chłopak przysunął dziewczynę bliżej siebie,kiedy Rebekah opamiętała się i przerwała pocałunek.Przez chwilę nic nie mówiła tylko odwróciła wzrok w stronę okna.
-Muszę iść...-Powiedziała po czym szybko wyszła z auta i poszła do swojego mieszkania.
Harry siedział jeszcze chwilę w aucie dokładnie odtwarzając w myślach to co się stało,po czym sam sobie pogratulował.Już miał odjeżdżać kiedy dostał sms'a.

                     "Radzę dać jej spokój bo świat dowie się CAŁEJ prawdy o Harry'm Styles'ie. x"


Rebekah wchodziła na górę kiedy poczuła wibracje telefonu.

                                               "Doprawdy myślałem,że wolisz dziewczyny. x"

Blondynka szybko weszła do mieszkania i zamknęła za sobą drzwi.Dobrze wiedziała co znaczył ten sms ale była pewna,że oprócz niej wie o tym tylko jedna osoba....Która nie żyje.
Blondynka zdjęła buty i odwiesiła kurtkę.W salonie siedziała Alli z telefonem w ręku.
-Dostałaś coś od "x" ?-Spytała Coffey ,siadając obok przyjaciółki.
-Nie,nie od niego...
-A od kogo?
-"Wiem,że czasem zachowuję się jak kompletny dupek ale taki już jestem.Ostatnie wydarzenia tylko mnie dobijają ale nie powinienem tak cię traktować.Chcę cię przeprosić ale nie przez sms'a.Umów się jutro ze mną jak z przyjacielem a wszystko ci wytłumaczę.Proszę.Właściwie to nie jest prośba...przyjadę jutro o 10 bądź gotowa."
-To od Louis'a?-Spytała Rebekah,gdy przyjaciółka przeczytała treść sms'a.
-Od Zayn'a,
-Pójdziesz?
-A powinnam?





Heeej :D I tym właśnie rozdziałem zaczynamy sezon drugi :) Powiem wam,że tak cholernie nie chciało mi się pisać tego rozdziału drugi raz -,- Tamten był chyba lepszy i trochę dłuższy ale wiadomo,że nie odtworzę słowa w słowo.Nie wiem jakim cudem usunęło mi się za pierwszym razem ale mam nadzieję,że to się już nie powtórzy.Serio nie wiedziałam czy zacząć wrzeszczeć czy płakać.Postaram się dziś nie rozpisać więc od razu przejdźmy do rzeczy.
Na początku PRZEPRASZAM za to,że tak rzadko dodaję ale w tym miesiącu było tyle nauki,że szkoda gadać :( i za to,że wam nie komentuję.A dlaczego?Bo nie miałam czasu czytać.Mam takie zaległości i nie wiem kiedy je nadrobię i znów zacznę komentować za co też baaardzo przepraszam :(
Teraz co do rozdziału....Chyba nie wyszedł aż tak źle ale mógł być lepszy.No ale opinię zostawię wam :) Przejdźmy do pytanek od razu bo mam ich sporo ;)

1.Czemu Niall tak bardzo chce pojechać do Irlandii?
2.Czy Rebekah pogodzi się z mamą?
3.Czemu Perrie poszła na pogrzeb Nadine?
4.Jak będą wyglądać poszukiwania x?
5.Cieszycie się z pocałunku Hazzy i Rebeki czy nie? :D 
6.O jaką prawdę mogło chodzić w sms'ie Hazzy i co miał na myśli x pisząc do Rebeki? :)
7.Co się dzieje z Louis'em?I gdzie wyszedł w poprzednim rozdziale?
8.Kto w poprzednim rozdziale potargał zdjęcie Allison?
9.Alli pójdzie na spotkanie z Zayn'em?
10.Pewnie każda z was zastanawia się kim jest x i ma już jakieś swoje teorie.Głosujcie w nowej ankiecie kim waszym zdaniem jest x :D

I to tyle pytań :D Wiem,że dużo ale baaardzo interesują mnie wasze odpowiedzi na które czekam :D

                                                             Czytasz = komentujesz

Teraz jeszcze tylko podziękuje wam za:

-40 obserwatorów :D
-komentarze pod poprzednim postem :D
-ponad 8900 wejść :D
-głosy w ankiecie ;*

Baaardzo wam za to dziękuję :D
Teraz tradycyjnie dedykacją :)

Rozdział 11 dedykuję dziewczynie,która po tak długim czasie wróciła,która przeczytała już moje pierwsze opowiadania i to w jeden dzień ;) Rozdział z dedykacją dla mojego kochanego Anonima który przeczytał wszystkie rozdziały jednego dnia czyli po prostu Anety ♥

Nie wiem co tu jeszcze napisać....następny rozdział w listopadzie :) O! Uwielbiam piosenkę,którą dodałam do rozdziału *-* A teraz minuta ciszy dla cudownego boybandu District3♥Płakałam po ich rozstaniu jak małe dziecko :(
Zadawajcie pytania bohaterom w zakładce "Pytania do bohaterów" :D Zapewne macie jakieś pytania na które chcecie znać odpowiedź a ja chętnie mogę ją udzielić tylko PYTAJCIE :D 
I jako,że dziś Halloween filmik na instagramie z Hazzą skradł mi serce ♥







Kooocham <333

9 komentarzy:

  1. Hazz & dynia = dużo śmiechu xD Kocham <3

    Rozdział jest cudowny.
    Co do pytań, to nie mam pojęcia i nie będę pisać, bo moje teorie są beznadziejne xD
    Wszystko jest takie... poplątane... KIM DO CHOLERY JEST "x" ?!
    Kiedy ty to ujawnisz ?
    Ciekawość mnie zżera xD

    Czekam na nn :) xx

    Mwahh ♥
    @Paula_97_

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojojoj... Sporo się dzieje. Rozdział jest boski, a ty zaskakujesz mnie jak zwykle xD
    Co do pytań to na większość z nich nie znam odpowiedzi. Może to też kwestia godziny i tego, że jestem już padnięta, a moja głowa w takim stanie nie wymyśli nawet najgłupszej teorii O.o
    Wiem tylko tyle, że fajnie, że Hazz i Rebeka się pocałowali. Czekałam na to *.* I myślę, że Alli powinna pójść na spotkanie z Zaynem. Nawet nie wiem dlaczego, ale sądzę, że powinna iść xD O.o
    A co do szanownego pana "x". Kurcze no tak mnie cholernie ciekawi kto to jest...! Ale głosuję na Shane. Jakoś tak nie podoba mi się on. To taki dziwny człowiek jest O.o
    A Harry z dynią. Widok bezcenny i też to uwielbiam *.*
    Piosenka... Jedna z moich ulubionych <3
    A co do chłopców z D3 to łączę się z tb w duchu. Ja jak przeczytałam informację od nich, że to definitywnie koniec to normalnie płakałam. Znałam ich niecałe 2 miesiące a pokochałam jak mało kogo. Jeszcze raz za to bardzo ci dziękuję :*
    Ale już dobra. Pewnie cię zanudziłam, za co bardzo przepraszam :)
    A no i przepraszam że nie odpowiedziałam na zadane przez cb pytania ale na serio nie mam pojęcia O.o Pustka w głowie normalnie O.o Aż sama się sb dziwię bo to do mnie niepodobne xD Mam tylko nadzieję, że się za to na mnie nie gniewasz xD
    Czekam już nn rozdział :)
    Weny życzę <3
    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej :D
    Dziękuje za dedyka może i się nie znamy (chociaż mam nadzieję że będziemy miały okazję się kiedyś spotkać) to wiesz jak mi poprawić humor, najpierw patrzę że rozdział więc już lepszy humor potem okazuje się że dedykacja dla mnie więc już pełnia szczęścia :D
    Rozdział jak zawsze SUPER :)
    teraz odpowiem na pytania
    1 może Niall się po prostu boi albo nie radzi sobie z tą sytuacją
    2 myślę że się pogodzi to w końcu mama
    3 nw może po prostu poczuła taką potrzebę
    4 nie mam pojęcia ale mam nadzieję że nikomu nic się nie stanie
    5 no pewnie :D
    6 chyba chodziło o zakład z Louisem a w smsie może chodziło po prostu o to że Rebeka woli dziewczyny
    7 szczerze tu nie mam żadnej teorii
    8 i tu też nie xd
    9 mam nadzieję że tak
    10 a ja nie mam teorii kim jest x
    Jeszcze raz dziękuje za dedyka i czekam na kolejny rozdział
    Aneta :*

    OdpowiedzUsuń
  4. BOże myszko! Czekałam i zrobiłaś mi niespodziankę na Halloween <3 Dziękuję cie za to z całego serducha. Twój blog mnie zabija, bo go kocham. Raz przypomina mi TVD raz PLL. Powiedz, że oglądałaś nowy z PLL? Ta końcówka z czerwonym płaszczem i... no wiesz chyba kim. BOŻE. A tak poza tym kocham cię i pozdrawiam <333333
    ♠ olusiek-blog.blogspot.com -> blog z moją mordką xd

    OdpowiedzUsuń
  5. 1.Może ma problem tym, że harry podrywa jego "żonę" xD Albo nie moze załatwić rozwodu ;D
    2.Jane, ze tak ;D
    3.Chciała wspierać dziewczyny..
    4.Czyżby ktoś z nich miał jakieś super znajomości z tajniakami? ;O
    5.TAK!!! ;D
    6.Co do Harrego to nwm, a do reebeki, może przespała się z dziewczyną albo z nią całowała? :P
    7.Hmm, może się z kimś potajemnie spotyka?
    8.Hmm..
    9.Tak! ;D
    10.OKI ;DD
    CUDO *.*
    Ten x czyta im w myślach czy jak? xD
    Czekam ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział i ogólnie całe opowiadanie jest zajebiste ! Uwielbiam je ! ♥
    1. Niall chce pojechać do Irlandii, bo pewnie chce poważnie porozmawiać z rodzicami ( bo ostatnio dostał tego sms-a od "-x", że może jest adoptowany) tak przynajmniej myslę.
    2. Tak
    3. Moim zdaniem wcale nie była na tym pogrzebie....coś jest z nią nie tak ...
    4. Jeszcze nie mam pojęcia.
    5. Szczerze mówiąc - nie bardzo, Harry jest super, ale moim zdaniem Rebeka powinna być z Niall'em ! Niech coś zaiskrzy między nimi ♥
    6. Pewnie "x" ma haka na Harry'ego bo zna jego sekrety. A Rebeka pewnie gustowała w dziewczynach, albo się kiedyś z jakąś pocałowała (?)
    7. Nie wiem :/
    8. Nie wiem :/
    9. Na 100 % !
    10. Moim zdaniem ktoś najmniej podejrzany, czyli członek 1D - chodzi mi o Louis'a. (Ale jeżeli piszesz to opowiadanie na wzór serialu pll ♥, to ..) "A" - tutaj "X" ma team. Moim zdaniem, "x" pomagają Perrie, Danniele (więcej nie mam podejrzeń), ale tylko Nadine znała ich sekrety ( Perrie i Dani ani inni nie mieli wcześniej z dziewczynami nic wspólnego), więc założę się, że Nadine żyje :) Ale ona też dostawała wiadomości od "x" - więc już sama nie wiem :/
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam na mojego http://another-wworld.blogspot.com/
    (nie jest on o 1D ani JB czy innej gwieździe)
    pozdrawiam i przepraszam za spam xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń