wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 16



Włącz


Alli powoli otworzyła oczy.Obok niej leżała jeszcze śpiąca Rebekah.Brunetka ziewnęła i rozejrzała się po pokoju.W przeciwieństwie do szarych odcieni u Zayn'a,pokój Louis'a był całkiem...kolorowy.Oczywiście kolory do siebie całkowicie nie pasowały...Białe meble i błękitne ściany były w porządku ale w połączeniu z zielonymi zasłonami i czerwonym dywanem nie prezentowały się najlepiej.Jednak było coś w tym pokoju co podobało się Alli.Przypuszczała,że to wyrażenie siebie w tym pomieszczeniu-każdy kto tam wszedł z łatwością mógł stwierdzić,że właściciel jest pełen energii,zazwyczaj uśmiechnięty i optymistyczny.Brunetka powoli wyszła z łóżka,najciszej jak tylko mogła aby nie obudzić przyjaciółki i mijając porozrzucane ubrania Tomlinsona,wyszła z pokoju.Schodami zeszła do salonu.
-Witam królewno,jak się spało?-Spytał Lou,podając jej kubek kawy.
-Nie za dobrze,wiesz cały czas myślałam co i z kim wyprawiałeś w tej pościeli.-Powiedziała twardo dziewczyna,po czym upiła łyk czarnej kawy.
-Moja sypialnia jest zawsze otwarta dla ciebie i....
-Błagam Lou nie kończ.Nie psuj mi tego dnia.-Przerwała mu pośpiesznie Bennet,siadając na krześle.Brunet tylko się uśmiechnął.-A gdzie reszta?-Spytała po chwili,gdy zauważyła,że oprócz nich nie ma nikogo w kuchni.
-Przypuszczam,że wszyscy jeszcze śpią.-Wzruszył ramionami Tomlinson i podał jej talerz z kanapkami.
Alli uśmiechnęła się lekko.
-Jak noga?-Spytał po chwili milczenia chłopak.
-Bywało lepiej ale już tak nie boli.
-To dobrze.Nieźle mnie wczoraj przestraszyłaś.
-Ja?-Spytała z udawaną obrazą Alli.-To ty mnie zostawiłeś samą,a gdy już wróciłeś okazało się,że to nie ty tylko jakiś psychopata.
Lou uśmiechnął się.
-Zrozumiałeś coś z tego?-Spytała Alli,widząc jego minę.
-Ja tak,ale ktoś kto cie nie zna pomyślałby,że jesteś niedorozwinięta.
-Racja,zapomniałam,że ty znasz mnie tak dobrze.-Powiedziała również się uśmiechając.
-Hej.-Oboje usłyszeli Zayn'a i odruchowo odwrócili się w stronę schodów.
Alli od niechcenia pomachała mu wolną ręką.
-Grobowa cisza.-Zauważył Malik.
-Bo przyszedłeś.-Powiedział po cichu Lou.
-Wybacz Tomlinson,że przerywam ci uwodzenie kolejnej dziewczyny.
Po tych słowach Zayn posłał piorunujące spojrzenia przyjacielowi i nalał sobie kawy.
-Wczoraj był ciężki dzień,mamy szczęście,że wszyscy żyją.-Dodał po chwili.
-Zajebiste pocieszenie Malik,a tak po za tym co ty możesz wiedzieć co dokładnie się wczoraj działo?Byłeś zajęty czymś...a raczej kimś.Może zechcesz nam opowiedzieć co tak ważnego robiłeś gdy my o mało co nie poumieraliśmy?
-Ej,chłopcy.Ja dalej tu jestem i chyba nie chcę słuchać co wczoraj robił Zayn.-Wtrąciła się Alli,odchodząc od stołu.Noga w dalszym ciągu ją bolała,co komplikowało jej chodzenie bez wykrzywienia twarzy w grymas.
-Nikt nie chce tego słuchać.-Powiedział Lou.
-Hej Alli...-Zaczął Malik.-Nadal się gniewasz?
Dziewczyna poczuła jak jednocześnie zbiera się jej na płacz i wzrasta w niej złość.
-Nigdy się na ciebie nie gniewałam.-Odparła,uśmiechając się sztucznie.
-To dobrze.Na prawdę nie chciałem cię zranić....
-Kutas.-Powiedział Lou,przechodząc obok niego.
-Mógłbyś sobie pójść do innego pokoju?-Spytał zdenerwowany Malik.
-Ależ chętnie zostanę!Uwielbiam takie ckliwe przeprosiny.
-Jesteś dupkiem Lou.
-A ty jesteś...
-Ej!!Trochę mnie obraża,że ciągle zapominacie o mojej obecności!-Powiedziała Alli na tyle głośno aby przekrzyczeć tą dwójkę.
-Racja.Wybacz.Tak czy siak pomyślałem,że chciałabyś pójść ze mną do mojego zaufanego detektywa.
-Nie wysilaj się,Shane już zajmuje się tą sprawką.-Wtrącił się Lou.
-To jak,chcesz iść?-Spytał ponownie,ignorując uwagę przyjaciela.
Alli spojrzała na Louis'a,a jego twarz wręcz krzyczała "nie idź".
-Właściwie,nie mam nic do stracenia.Daj mi się tylko ubrać.-Powiedziała odkładając już prawie pusty kubek.
-Nie śpiesz się.-Powiedział Malik,próbując ukryć radość.
Gdy Bennet pobiegła na górę ubrać się,Lou podszedł do przyjaciela.
-Czemu nie dasz jej spokoju?
-Z tego samego powodu co ty.
Po kilku minutach brunetka zeszła na dół,ubrana w czarne spodnie i szarą koszulę.Włosy miała związane  w kucyk.Szybko ubrała czarne vans'y.
-Możemy iść.-Powiedziała,biorąc czarną torebkę do ręki.
Zayn ubrał szybko buty.
-Alli,nic nie zjadłaś!-Zawołał Lou,ale drzwi już się zamknęły.




                                                                          ~***~




Rebekah wzięła prysznic i przebrała się w czyste ubrania.Gdy się obudziła Allison już nie było.W całym domu panowała cisza,więc blondynka domyśliła się,że wszyscy śpią.Po dokładnym rozczesaniu włosów,zeszła na dół.
-Boże.-Powiedziała zasłaniając oczy.
-Wystarczy Harry.Robię śniadanie.Chcesz coś?
-Tak.Żebyś się ubrał.
W odpowiedzi usłyszała tylko cichy śmiech chłopaka.
-Mówię poważnie Harry.
-Już dobrze.-Powiedział.-Możesz otworzyć oczy.-Dodał po chwili.
-Bogu dzięki.Zazwyczaj chodzisz nago po domu?-Spytała,siadając do stołu.
-Właściwie to tak.
-Myślałam,że wszyscy jeszcze śpią.-Powiedziała sięgając po kanapkę.
-Właściwie to ty obudziłaś się ostatnia.Zayn już dawno wyszedł gdzieś z twoją przyjaciółką,a Lou i Liam pojechali chyba na zakupy.Bierzesz jeszcze dłuższe prysznice niż Lou!
-Wezmę to za komplement.Dobre te kanapki!
-Taaa....nie ja je robiłem.
-Dlatego takie smaczne.
-Wiesz Bekah,strasznie podoba mi się twoja strategia.
-Strategia?Co ty znowu pieprzysz Styles?
-Wiesz,udawanie,że cie nie obchodzę i ciągłe obrażanie mnie jako podryw.
-Na prawdę tak odbierasz moje sarkastyczne odpowiedzi?
-A popełniam jakiś błąd?
-Owszem Harry.Moje odpowiedzi są jednoznaczne i nie mają żadnego drugiego dna!
-Wmawiaj sobie Rebekah.Jestem Harry Styles,każda dziewczyna mi ulega.
-Jesteś dupkiem.
-Dziękuję.
-Już jesteśmy!-Oboje usłyszeli radosny głos Liam'a.-I mamy gofry!
-Bogu dzięki!-Wykrzyknął Loczek,po czym wyrzucił całą zawartość torby na stół.
-Tak w ogóle gdzie Alli i Zayn?-Spytała Rebekah,kończąc śniadanie.
-Poszli załatwić ważną sprawę.-Powiedział sarkastycznie Tomlinson.





                                                                                 ~***~




-Ładny hotel.-Stwierdziła Alli.
-Taa...Michael zatrzymał się w nim.
-Michael?
-Tak się nazywa mój detektyw.-Uśmiechnął się Malik.
-Czyli nie jest stąd?
-Jest z Francji,ale zajmuje się jakąś sprawą tutaj w Chicago.Na pewno nam pomorze.
-Skąd w ogóle go znasz?Po co ci była pomoc detektywa?-Spytała brunetka gdy weszli do budynku.
-Czy to ważne?
-Ok nie chcesz mówić to nie.-Alli wzruszyła ramionami.-To jeden z największych hoteli jakie kiedykolwiek widziałam.
-To prawda,ale na szczęście o tej porze jest prawie pusty.Miejmy nadzieję,że Michael będzie.-Powiedział,gdy doszli do windy.
-Nie lubię wind.Zawsze mnie przerażały.Powiedz,że nie mieszka wysoko.
-Piętro dziesiąte.-Powiedział,przepuszczając ją.
Gdy już oboje znaleźli się w windzie Zayn wcisnął odpowiedni guzik i pojechali w górę.Winda powoli pokonywała kolejne piętra.Czwarte,piąte,szóste....i nagle zatrzymała się.Alli spojrzała z przerażeniem na chłopaka.
-Spokojnie.-Powiedział po chichu Zayn i ponownie wcisnął guzik z numerem dziesięć.Niestety winda nawet nie drgnęła.
-Błagam nie mów mi,że to to co myślę.-Powiedziała błagalnie brunetka.
Zayn zaczął wciskać wszystkie guziki po kolei.
-Chyba wysiadł prąd.-Powiedział w końcu.
-Co?!Utknęliśmy tu?!
-Spokojnie,może zaraz ruszy.
Alli wzięła głęboki wdech i zamknęła oczy.W ciszy spędzili kolejne dziesięć minut.
-Spokojnie może zaraz ruszy!-Powiedziała sarkastycznie do chłopaka.
-Albo utknęliśmy tu,aż ktoś tego nie naprawi.




                                                                            ~***~



-Cholera,zapomniałem kupić mleka.-Powiedział Liam,wkładając zakupy do lodówki.
-Straszne.-Wyszeptał Louis w drugim pokoju,przeglądając gazetę.
-Muszę iść kolejny raz.-Dodał Payne.
-Zostań,ja pójdę.-Powiedział Lou,wstając z kanapy.-I tak miałem się przejść.To siedzenie w miejscu i myślenie mnie wykańcza.-Dodał.
-Kto by pomyślał.-Powiedział Styles.
Lou wziął pieniądze i komórkę,i wyszedł z domu.Harry wszedł do salonu,gdzie siedziała Rebekah.
-Co tam?-Spytał.
-Nic.Zaraz idę do siebie.
-Przestań.Możesz tu zostać tak długo jak chcesz.
-Wiem i właśnie dlatego już idę.
-Nie musisz dziękować za wczoraj.
-Dziękować?Za to,że zostawiłeś mnie samą?
-Za to,że przegoniłem śmierć.
-Harry,posłuchaj.Nie możesz mnie tak po prostu sobie całować.-Powiedziała nieco ciszej,aby Liam ich nie usłyszał.
-Myślałem...
-Źle myślałeś.Nie jestem twoją dziewczyną i nie chcę żebyś to robił jak gdyby nigdy nic.
-Nie odepchnęłaś mnie wczoraj.-Zauważył.
-To nie jest śmieszne Harry.Traktujesz mnie jak trofeum,gdy ci się zaczynam nudzić,wychodzisz,zostawiając mnie samą,a potem gdy nagle ci się o mnie przypomni,wracasz i jak gdyby nigdy nic znów traktujesz mnie jakbym coś znaczyła.
-Może coś znaczysz.
-Proszę cię,dobrze wiemy,że nie.
-Skąd ta pewność?
-To dlaczego mnie wczoraj zostawiłeś?-Spytała i poczuła,że zbiera jej się na płacz.Szybko opanowała chęć rozklejenia się.
-Ja...nie wiem.
-Muszę iść.-Powiedziała,wstając.
-Poczekaj!-Zawołał,gdy już stała przy drzwiach.-Ty też mnie pocałowałaś.Dwukrotnie.
W tym momencie Rebekah otworzyła drzwi.
-Hej Harry.Właśnie miałam zapukać.-Powiedziała Tamara.Blondynka uważnie przyjrzała się dziewczynie,po czym wyszła z domu.
-Kto to?-Spytała brunetka,zamykając drzwi.
-Kto?
-Ładna blondynka,która wyszła jakąś sekundę temu.
-A,Rebekah.To moja...siostra.
-W ogóle nie podobna do ciebie.Tak czy siak,pomyślałam,że moglibyśmy pójść na obiad a potem poprawić sobie nawzajem humor.Co ty na to?
-Właściwie.....-Harry spojrzał na drzwi."Właściwie powinienem pobiec za nią zanim znienawidzi mnie do końca,czego nie przeżyję" pomyślał.-Właściwie,czemu nie.Tylko się przebiorę.




                                                                                ~***~



-Jesteś zła?-Spytał Zayn.Siedział w jednym kącie windy,a Alli w drugim.
-Jestem wściekła.Ale na siebie.Powinnam zostać w domu.
-Boisz się małych,zamkniętych miejsc.-Powiedział.
-Co?
-Moja sistra też tak ma.Czuje wtedy,że zaczyna jej brakować powietrza.
-Nie boję się małych miejsc.Boję się,że stąd nie wyjdziemy...
-Wyjdziemy,tylko to może trochę potrwać.Mówiłem ci,że w tych godzinach hotel jest prawie pusty.Wiesz,to krępujące.Znamy się tak dobrze a usiadłaś najdalej ode mnie jak tylko mogłaś.
-Dziwisz mi się?
-Nie.
-Mogłam zostać w domu.
-Z Louis'em.
-Tego nie powiedziałam.
-Czemu z nim wczoraj poszłaś?-Spytał Zayn,patrząc w sufit.
-Nie miałam wyboru.
-Zawsze jest jakiś wybór.Gdybyś się uparła zostawiłby cie,ale poszłaś.
-Może potrzebowałam spędzić czas z kimś kto nie jest tobą.
-Powiedziałaś,że nie jesteś zła.
-A ty mi uwierzyłeś.
-Racja.Głupi jestem.
-Nie zaprzeczę.-Powiedziała,uśmiechając się lekko.-Gdzie byłeś wczoraj?-Spytała po chwili.
-Dobrze wiesz z kim byłem,Alli.
-Racja.
-Zastanawiałaś się jakby to wszystko wyglądało gdyby nie ta impreza?
-Oczywiście.Wtedy życie każdego z nas byłoby o wiele lepsze.A ty?
-Każdej nocy nad tym myślę.Ale nie jestem pewien czy byłoby lepsze.
-Czemu?
-Bo nigdy bym cie nie poznał.-Powiedział,spoglądając na nią.
-Jak możesz się cieszyć,że mnie znasz?Przeze mnie zdradziłeś swoją dziewczynę.
-I dobija mnie to,że nie jest mi źle z tego powodu.
-Zayn błagam cie...
-Masz ten tatuaż.-Powiedział ,chwytając jej rękę.
-Odkrycie dnia:tatuaży nie idzie zmyć.
-A jakby można było je zmyć?Zrobiłabyś to?
-Raczej nie chodziłabym z imieniem pierwszego chłopaka,który spodobał mi się na poważnie ale wybrał kogoś innego.
-Ja bym tam sobie swój zostawił.Lubię go.Lubię wszystko co jest związane  z tobą,czego może  z początku nie okazywałem.Bałem się,że to odwróci nasze życie do góry nogami.
-I tak się stało.
-Najwyraźniej tak musiało być.Przypadki nie istnieją.
-Sugerujesz,że twoim przeznaczeniem było nachlać się ze mną w tamtym klubie?-Spytała brunetka uśmiechając się.
-Dokładnie!-Wykrzyczał uśmiechnięty.
-Idiota.-Zaśmiała się.
-Na prawdę rozważałem zerwanie z Pezz,ale to nie takie łatwe.
-Domyślam się i przepraszam.I tak między nami już wszystko skończone.
-Sama w to nie wierzysz.
-Wierzę.
-W takim razie spójrz mi w oczy i powiedz,że mnie nie chcesz.Powiedz to, a dam ci spokój.
-Nie chcę cię.-Powiedziała patrząc w jego ciemnobrązowe oczy.Chłopak zmniejszył odległość miedzy nimi.-Nie chcę.
Teraz ich twarze dzieliło kilka milimetrów.Zayn niepewnie musnął jej usta.
-Nie?-Spytał,całując ją jeszcze raz,tak delikatnie jak nigdy dotąd.
-Nie.
-Mało przekonujące.-Powiedział,całując ją ponownie.
-Wczoraj gdy cie potrzebowałam,był ze mną Louis.-Powiedziała odrywając się od niego na chwilę.
-Jeśli wolisz jego to powiedz.Wiem,że zawaliłem więc się nie zdziwię.
-Nie wiem,którego wolę.-Powiedziała w końcu.-Często cie nie ma,a jest on.Ale potem wracasz i już sama nie wiem co czuję.




                                                                            ~***~



Niall siedział w kawiarni powoli popijając kawę i jedząc ciasto.W dalszym ciągu nie porozmawiał z rodzicami.Bał się tego co miał usłyszeć.Był zły na nich ale też na siebie.
-Hej przystojniaku!-Horan momentalnie się odwrócił.
-Alli?
-No a kogo się spodziewałeś?-Spytała,dosiadając się do jego stolika.-Mogę usiąść,prawda?-Dodała,widząc jego zdziwione spojrzenie.
-Oczywiście.Wszystko w porządku?
-Tak,czemu pytasz?
-Ostatnio zachowywałaś się co najmniej...dziwnie.-Zauważył chłopak.-Zamówić ci coś?
-Nie dziękuję.
-Stwierdziłaś,że mnie nie znasz.-Wrócił do tematu.
-Posłuchaj Ni.-Zaczęła,chwytając jego dłoń.-Przepraszam.Zachowałam się jak idiotka.Przyjechałam tu nikomu nic nie mówiąc,a gdy cię zobaczyłam....nie wiem co mnie opętało.Chyba chciałam być sama bez nikogo znajomego.
-Mogłaś powiedzieć.
-Wiem,przepraszam.
Niall spojrzał na ich ręce.Dziewczyna zaczerwieniła się lekko i puściła chłopaka,spoglądając na sufit.
-Powinnaś powiedzieć chociaż Rebece.Pewnie umiera teraz ze strachu po ostatnich wydarzeniach.
-Pewnie masz rację.Zadzwonię do niej.
-A jak tam sprawy z Zayn'em?
-Z Zayn'em?Dobrze,całkiem dobrze.
-Nie sądziłem Alli,że dalej z nim będziesz po mimo,że nie zerwał z Pezz.
-Co?A,tak.Liczę ciągle na szczęście.Hej,Niall co robisz dziś wieczorem?
-Właściwie to nic.
-Świetnie!Możemy pójść do klubu.Oczywiście jeśli chcesz.
-Nic innego nie mam do roboty,więc chętnie.
-Doskonale.Podaj mi twój adres,przyjadę po ciebie.



 
                                                                                ~***~




-Nie odezwałeś się od dziesięciu minut.-Powiedziała Alli.
-Wybacz.
-Chciałeś żebym była szczera.
-Wiem.
-Więc dlaczego gdy powiedziałam o Louis'ie...
-Bo jestem cholernie wkurzony na siebie,że przez moje zachowanie oddaję mu cie.
-Nie jestem przedmiotem Zayn...
-Zamiast starać się o ciebie,odtrącam cię przez co jego szanse wzrastają.Teraz wahasz się pomiędzy nami a nie tak dawno nawet go nie lubiłaś.
-Przepraszam.
-Nie Alli.Nigdy nie przepraszaj za to,że kogoś kochasz.Nigdy.




                                                                                ~***~



-Znów jesteśmy sami Lou.-Powiedział Payne,siadając obok przyjaciela.
-A gdzie Harry?
-Poszedł gdzieś ze swoją "dziewczyną".
-Wraca stary Styles.
-Może...
-Pomóż mi Li.
-W czym?
-Tak cholernie się staram,jak nigdy wcześniej ale to na nic!Zerwałem ze swoją dziewczyną,zabrałem ją wczoraj na tą cholerną paradę,rozmawiam z nią szczerze,komplementuje ją!Rozśmieszam,kupuję kwiaty ale to nie działa.
-Mówisz o Allison?
-Nie,o Kim Kardashian.Oczywiście,że o Allison!
-Fajnie ale ona jest z Zayn'em.
-Już nie.
-A wiec nie rozumiem czemu twoje starania nie dają efektów.
-Dzięki Payne,pomogłeś jak cholera.
-Może dowiedz się co ona lubi?
-Ale ja wiem co lubi!Powiedz mi co mam zrobić,żeby spojrzała na mnie chociaż raz tak jak patrzy na Zayn'a.
-Wybacz ale na prawdę nie wiem.Nie jestem mistrzem związków.
-Racja.Wybacz nawet nie zapytałem jak się trzymasz po rozstaniu z Danielle.
-Już całkiem nieźle.
-Dobrze je przyjąłeś.
-Taa próba samobójstwa jest tego przykładem.
-Na prawdę chciałeś to zrobić z tego powodu?
-A z jakiego innego?
-Może jest coś czego nie wiemy,a chcesz nam powiedzieć tylko się boisz?-Spytał Tomlinson,patrząc prosto w oczy przyjaciela.
-Chodziło tylko o Danielle.
-Ok,ale wiesz,że zawsze możesz nam wszystko powiedzieć.Nikt nie będzie cie osądzać.
-Wiem przyjacielu.
W tym Louis dostał sms'a.

                                                              "Nie łudź się. x"

I zdjęcie całujących się Alli i Zayn'a w windzie.



                                                                                   ~***~



Rebekah właśnie skończyła myć okna z farby co było niełatwym zadaniem.Dziewczyna przebrała się i włączyła telewizor,kiedy ktoś zapukał do drzwi.Powoli poszła otworzyć.
-Tom?
-We własnej osobie.-Chłopak uśmiechnął się.-To dla ciebie.-Dodał,podając jej długą,czerwoną różę.
-Wejdź.-Powiedziała,wpuszczając przyjaciela do środka.Ręką wskazała aby udał się do salonu,a sama poszła do kuchni,aby włożyć kwiatek do wazonu.
-Po co przyszedłeś?-Spytała,siadając obok niego.
-Chciałem cię przeprosić.
-Przeprosić?
-Tak.Od kilku dni męczą mnie wyrzuty sumienia.
-Dlaczego?
-Źle cie potraktowałem.Pewnie cie przestraszyłem,a nie chciałem tego.Bardzo cię lubię.
-Przestraszyłeś?
-Tak,moją natarczywością.Mówię o naszym ostatnim spotkaniu.W parku.Pamiętasz?
-Park..oczywiście,wybacz.-Powiedziała,uśmiechając się nerwowo.
-Trochę przesadziłem z tą randką,na kilometr widać,że podoba ci się Harry.-Dziewczyna chciała zaprzeczyć,ale chłopak kontynuował.-I muszę się z tym jakoś pogodzić.Chciałem mieć tylko pewność,że nie masz mi tego za złe.
-Oczywiście,że nie.
-To dobrze.Kamień spadł mi z serca.Ok nie przeszkadzam ci,pewnie jesteś zmęczona.Umycie okien z farby nie jest łatwe.-Powiedział po czym,z przyjacielskim uśmiechem wstał i wyszedł.Rebekah zamknęła za nim drzwi i wróciła do salonu.Wzięła do ręki swój telefon i bawiła się nim przez chwilę,aż w końcu wybrała numer Loczka.
-Jesteś zajęty?-Powiedział gdy tylko odebrał.Słyszała damski śmiech w tle.
-Nie,coś się stało?
-Nie.Chciałam porozmawiać,ale jeśli nie masz czasu....
-Dla ciebie zawsze mam czas.-Powiedział,a na twarzy blondynki mimowolnie pojawił się uśmiech.-Może o szóstej w parku?
-Może nie w parku.
-Racja.W kawiarni na rogu.



                                                                                 ~***~




-Któż to taki,dla kogo zawsze masz czas?-Spytała Tamara,uśmiechając się.
-Mama.Chciała żebym do niej zadzwonił jeszcze dzisiaj,więc chyba po naszych planach.
-To nie zajmie długo...
-Ale chyba nie mam dziś ochoty.
-W takim razie do...jutra?
-Jutro brzmi świetnie.



                                                                              ~***~




-Pierwszego dnia byłem dla ciebie taki wredny bo gdy cie zobaczyłem,nie mogłem przestać o tobie myśleć, a nie chciałem zranić Perrie.Teraz widzę,że nie mam wyboru.Jestem dorosły i muszę podejmować dorosłe decyzje,więc jeśli tylko dasz mi szansę....
Zanim Allison zdążyła odpowiedzieć,winda ruszyła.Już po chwili drzwi się otworzyły i oboje ujrzeli jakiegoś robotnika.
-Bogu dzięki.-Powiedziała Alli z ulgą.
-Wybaczcie,że tyle to trwało.-Powiedział mężczyzna.-Ktoś specjalnie zniszczył odpowiednie druty odpowiadające za działanie guzików i jazdy windy.Mało śmieszny żart.Zwłaszcza głupie było zostawienie kartki z literą "X".Bez sensu.Tak czy siak,przepraszamy państwa.
-Nie szkodzi.-Powiedział Zayn,widząc przerażone oczy brunetki.
-X specjalnie popsuł windę.-Wyszeptała,gdy już oddalili się od robotnika i zebranych przed windą ludzi.
-On jest nie normalny.-Przyznał Zayn.-Nie bój się.
-Jak mam się nie bać?Już nie mogę normalnie wyjść z domu!Ale skąd wiedział.
-Ten sukinsyn wie wszystko.
-A co z tym detektywem?
-Pieprzyć to.Najwyraźniej przewidział nasz ruch.Nie chcę aby Michael'owi coś się stało z naszej winy.Lepiej zostawmy to Shane.
-Racja.Zayn,nie idź tak szybko.-Poprosiła Alli.-Chyba umrę z bólu.
-Masz pecha co do tej nogi,najpierw szło a teraz....
-Możesz zamówić taksówkę?Pieszo nie doję dalej niż do drzwi.
-Okey.Chcesz iść na obiad?
-Nie jestem głodna.Zjadłam spore śniadanie.-Powiedziała wymuszając uśmiech.





                                                                              ~***~




Shane siedział w swoim biurze,kiedy ktoś zapukał do jego drzwi i do pokoju weszła w średnim wieku kobieta z dużą kopertą.Z uśmiechem położyła ją na biurku i wyszła.Shane powoli wziął kopertę do rąk i otworzył ją.Okazało się,że to nowe i całkiem istotne wiadomości o zabójstwie Nadine.
-Coś ważnego?-Spytał Nick-wysoki policjant,który również zajmował się tą sprawą.
-Całkiem istotne wiadomości.-Powiedział spokojnie Shane,przeglądając kartki.-Jesteśmy już blisko.-Dodał.
-Powiadomić kogoś?-Spytał Nick.
-Nie.Nikomu nie mów.




                                                                                    ~***~




-Jeszcze nigdy nie byłem w tym klubie.-Powiedział Niall,idąc za Allison.
-Zapewne dlatego,że jest nowy.Otwarli go jakieś dwa tygodnie temu.
-Fajnie tu.Nie wiedziałem,że wiesz co gdzie tu jest.
-Jak byłam młodsza,często jeździłam do Irlandii.Chodź na górę.-Powiedziała,chwytając go za rękę aby go nie zgubić w tłumie.Schodami weszli na pierwsze piętro,a następnie do jednego z kilku pokoi.Pokój nie był duży,pomalowany na beżowo.Przy ścianie pod oknem stała duża biała kanapa.Przed nią stał stolik,a w rogu pokoju był barek.
-Mam się bać?-Spytał Niall,siadając na kanapie.
-Nie martw się,nie zabiję cię.-Zaśmiała się brunetka,powoli wlewając jakąś drogą wódkę do kieliszków.
-Nie wiedziałem,że są tu takie pokoje.
-Są.Korzystają z nich na przykład faceci na wieczorach kawalerskich lub ludzie,którzy tak jak ja lubią nachlać się w ciszy.-Powiedziała,podając mu kieliszek.
-No nie wiem....pamiętasz ostatnią imprezę?-Powiedział,niepewnie biorąc kieliszek do ręki.-Właściwie nie pamiętasz jak my wszyscy.Ostatnio skończyłaś z tym tatuażem na nadgarstku więc co teraz?-Zaśmiał się cicho.Alli szybko naciągnęła rękawy swojej sukienki.
-Do dna.-Powiedziała,wymuszając uśmiech i wypiła zawartość swojego kieliszka.Niall poszedł w jej ślady.-Jest taka zabawa...-Zaczęła po chwili.-...w której dowiadujesz się ile twój przyjaciel wie o tobie.Bedę ci zadawać pytania dotyczące mnie,a ty będziesz odpowiadać.-Powiedziała podając mu kolejny kieliszek.Chłopak szybko go wypił.
-Jaki ma cel ta zabawa?
-Nie ma celu.Po prostu będzie ciekawie.No dalej zobaczmy na ile mnie znasz.
-Tylko nie zadawaj trudnych pytań,w końcu nie znamy się za długo.
-Racja.Moje nazwisko i adres zamieszkania.
-Bennet.Dokładnie nie wiem gdzie mieszkasz,gdzieś w Londynie z babcią.
-Czemu z babcią?
-Twój tata nie żyje a mama nie mogła sobie z tym poradzić i oddała cię swojej mamie.
-Napij się jeszcze.-Powiedziała.Chłopak posłusznie wypił następną kolejkę.
Minęło z pół godziny a chłopak już nie wiedział co robi i jak się znalazł w klubie ale odpowiadał szczerze na każdą odpowiedź.
-No i wiesz Alli,poznaliśmy się na tamtej imprezie,wiesz wtedy jak ktoś dosypał nam jakiś narkotyk przez który nic nie pamiętamy.Tak to jest jak się wyjeżdża do Las Vegas aby się zabawić.Tamtej nocy ktoś zabił Nadine,ty wytatuowałaś sobie "Zayn" na nadgarstku,on "Allison" na brzuchu a ja ożeniłem się z Rebeką.Następnego dnia wracaliśy już do Chicago ale znalazłyście nas.Pamiętam jak Zayn na ciebie wrzeszczał,nienawidził cię,dlatego dalej nie rozumiem dlaczego z nim byłaś.Musiało cie boleć,że nie zerwał z Perrie i działał na dwa fronty,dlatego z nim zerwałaś.I dobrze,ale nie bądź z Louis'em.Wiem,że on też do ciebie zarywa widać to z kilometra ale Lou to kutas.Nie jest ciebie wart.Przykro mi z powodu Nadine,strasznie to przeżywałyście na pogrzebie i jeszcze te cholerne wiadomości od "x".Ten psychopata nie da wam spokoju póki was nie zabije,tak mi przykro.A teraz razem siedzimy w tym gównie.
Alli słuchała chłopaka z przerażeniem.
-Moje życie jest dość...dziwne.
-Dziwne?Chore.Nikomu bym takiego nie życzył.





                                                                                 ~***~




Harry wszedł do kawiarni i na widok siedzącej pod oknem Rebeki,uśmiechnął się.Usiadł obok niej.
-Widzisz rzuciłem wszystkie dzisiejsze plany,żeby się z tobą spotkać.-Powiedział uśmiechając się uwodzicielsko.
-Dwukrotnie?-Spytała Rebekah z uśmiechem.
-Co?
-Powiedziałeś dzisiaj,że pocałowałam cie dwa razy.To nie prawda.
-Prawda tylko nie pamiętasz.
-Nie pamiętam?
-Nie.To było na tamtej imprezie.


-Haaaaaaaaaaaaaaaaaarry!-Wykrzyczał Niall podchodząc do przyjaciela.
-Cholera Horan ale się nawaliłeś.I to szybciej niż ja!
-Ta impreza jest zajebista!I pomyśleć,że nie chciałem pójść.
-Widzisz,słuchaj Styles'a on dobrze ci powie.-Loczek poklepał przyjaciela po ramieniu.
-Poznaj kogoś.-Blondyn wskazał na równie pijaną blondynkę.
-Hej.-Powiedziała,machając na przywitanie.
-Hej.-Harry odmachał jej,spoglądając na Niall'a.-Myślałem,że to ja znajduję dziewczyny na imprezach.Ale jest niezła.-Zwrócił się do przyjaciela.
-Popilnuj jej,zaraz wracam.-Poprosił Niall i zniknął w tłumie.
-Jestem Rebekah.-Powiedziała wyciągając do niego rękę.
-Harry.
-Jesteś cholernie gorący!Nawet bardziej niż ten drugi.-Powiedziała z uznaniem.
Harry zaśmiał się cicho.
-Dzięki.
-Boże jeszcze nigdy nie widziałam kogoś tak seksownego!Masz wszystko loki i loki i....
-Loki.-Dokończył Styles.
-Dokładnie!Niedobrze mi...-Powiedziała po chwili zastanowienia.-Muszę się napić.Mogę?-Spytała i zanim chłopak zdążył jej odpowiedzieć wzięła jego drinka i szybko wypiła.
-Nie krępuj się.-Powiedział gdy odstawiła pusty kieliszek.
-Zazwyczaj nie piję.Dziś wyjątkowo tak się schlałam.Jestem z tu z przyjaciółkami.Mówił ci już ktoś że jesteś cholernie seksowny?
-Raz może dwa.-Styles wzruszył ramionami.
Blondynka podeszła bliżej chłopaka,ich twarz cieliły centymetry.Bez zastanowienia pocałowała go,co oczywiście odwzajemnił.Gdy odkleiła się od chłopaka,przyszedł Niall.
-Idziemy?-Spytał blondynki.
-Idziemy.Pa Larry!!-Wykrzyczała,oddalając się z blondynem.


-O matko.-Rebekah schowała twarz w dłoniach.-Czemu nie powiedziałeś tego wcześniej?
-Stwierdziłem,że nie ma potrzeby.
-To straszne!Co za wstyd.Jezu z iloma jeszcze się całowałam?-Zastanawiała się załamana.
-Chyba tylko ze mną i Niall'em.Ale przecież nikt nie musi o tym wiedzieć.
-Nie powiesz nikomu?
-Skoro nie chcesz aby ktokolwiek się o tym dowiedział to zatrzymam to dla siebie.
-Dziękuję.
-Jeszcze o czymś chciałaś porozmawiać?
-Jak przegoniłeś śmierć spod naszych drzwi?
-Właściwie nie wiem.Gdy wbiegłem na górę,tylko jak mnie zobaczyła,zaczęła uciekać.
-Kto to ta Tamara?-Spytał,zmieniając temat.
-Tamara to....moja przyjaciółka.Jest kuzynką Liam'a,dobrze się dogadujemy.Posłuchaj jest coś co chciałbym ci powiedzieć.Wiem,że byłaś zła,że cie pocałowałem....
-Tak bo jestem zajęta.
-Co?
-No tak.Jestem żoną Niall'a.
-To tylko papier,nie kochasz go.
-Wow Harry jak łatwo ci stwierdzić co do kogo czuję.
-Wybacz ja chciałem ci tylko powiedzieć....-Zanim zdążył dokończyć,w radiu puścili wiadomości.
 "Harry Styles bezpłodny!To już potwierdzone!Kilka dni temu dostaliśmy wiadomość....."
Harry nie chciał słuchać tego samego.Spojrzał na wsłuchaną w wiadomości Rebekę,wstał i wyszedł z kawiarni.Włożywszy ręce do kieszeni,udał się w stronę parku.Rebekah wysłuchała wiadomości do końca,wzięła torebkę i również opuściła kawiarnię.Gdy znalazła się na dworze,zobaczyła znaną sylwetkę chłopaka,przy wejściu do parku.Przyśpieszyła kroku aby dogonić chłopaka,jednak Styles szedł tak szybko,że Rebekah musiała zacząć biec.W duchu dziękowała sobie,że postawiła na wygodne buty.
-Harry!-Zawołała gdy od chłopaka dzieliło ją kilka kroków.-Poczekaj do cholery!
-Zostaw mnie Rebekah.Chcę zostać sam.
-Dlaczego?-Spytała gdy dorównała kroku chłopakowi.
-Na prawdę nie chcę o tym gadać.
-Chodzi o te wiadomości?
-Proszę nie zaczynajmy tego tematu.-Powiedział takim tonem,że dziewczyna przez moment myślała,że się rozpłacze.
-Nie przejmuj się tym.To nic złego.
-Nic złego?!Wiesz jak ja się czuję?Oczywiście,że nie!Skąd byś miała wiedzieć?Ukrywałem to przez tyle lat a teraz...
-Przecież to nic nie zmienia.-Powiedziała.Chłopak zatrzymał się.
-Nic nie zmienia?Wiesz jak ja teraz wyglądam w oczach ludzi?!
-Czemu tak bardzo się przejmujesz co powiedzą ludzie,którzy nawet cie nie znają?
-Nie potrafię inaczej.Chciałbym być na to odporny ale nie jestem.Opinia ludzi nie jest mi obojętna.Wiesz co oni sobie teraz o mnie myślą?Co wygadują?!
-Cóż...nie sądzę żeby miało ci to poprawić humor ale w moich oczach wyglądasz tak samo.Nic się nie
zmieniłeś i to co o tobie myślę też się nie zmieniło.Dalej cie lubię i dalej mnie denerwujesz.-Powiedziała,na co chłopak lekko się uśmiechnął.-Przecież jeden sekret nie może zmienić wszystkiego.Fanki dalej cie będą kochać,tak samo przyjaciele i rodzina.To nie jest problem,nikt nie będzie cie inaczej traktować ani wytykać palcami.Gdy patrzę na ciebie widzę to samo co tego dnia gdy cię zobaczyłam.-Powiedziała,po czym niepewnie przytuliła się do chłopaka.Styles przez chwilę stał nieruchomo,aż w końcu odwzajemnił uścisk.Położył brodę na jej ramieniu i zamknął oczy.Czuł jak powoli oddycha a jej klatka piersiowa powoli unosi się i opada.Przytulił ją mocniej i był trochę zły na siebie,że chciałby trwać w tym uścisku jak najdłużej.
Dziewczyna powoli odsunęła się od chłopaka i patrząc mu prosto w oczy,uśmiechnęła się,a Harry poczuł jak ktoś zrzuca mu ogromny kamień z serca.W tym momencie zadzwonił telefon blondynki.
-Musze odebrać.-Powiedziała,dalej uśmiechnięta,wskazując na telefon.
Harry uważnie przyglądał się jak twarz dziewczyny stopniowo zaczyna się zmieniać,po wciśnięciu zielonej słuchawki.Z uśmiechu przeszła w zakłopotanie,później zdziwienie.Następnie zamknęła oczy i biorąc głęboki wdech jakby oczekiwała najgorszego.Potem już tylko zasłoniła usta dłonią,a z jej oczu zaczął wylewać się strumień łez.Schowała telefon i zaniosła się płaczem.
-Rebekah co się dzieje?-Spytał nieco przerażony.Ona dalej płakała.-Hej,powiedz mi się stało.Proszę.
-Moja...moja mama.....miała wy-wypadek.Ona...ona...-Nie dokończyła tylko zaczęła płakać jeszcze głośniej i bardziej rozpaczliwie.Chłopak szybko ją przytulił.-Ona nie żyje.-Wyszeptała.






Heeej kochane! Macie rozdział 16 :D Wyszedł o wiele dłuższy niż się spodziewałam,ale może to dobrze bo nie wiem kiedy dodam kolejny-od poniedziałku znowu szkoła więc sami wiecie :)Ten rozdział poprawiałam chyba z dziesięć razy,a i tak dalej jestem z niego niezadowolona.No ale niech jest :) Mam nadzieję,że wam się podobał :D Kilka pytanek :
-co dalej z Niall'em?
-co zrobi Rebekah?
-Tamara odegra jakąś ważniejszą rolę w opowiadaniu?
-czego dowiedział się Shane?
-co najbardziej podobało wam się w rozdziale?
-i najważniejsze.....jesteście Team Tomlinson czy Team Malik ? :D 

Wiem,że sprawa z "Irlandzką Alli" jest trochę dziwna i możecie jej nie rozumieć <chociaż myślałam,że się domyślicie kim ona jest> więc wyjaśni się wszystko już w następnym rozdziale :) Wiem,że miała być też inna piosenka do rozdziału ale obiecuję,że pojawi się "You&I" tylko nie wiem kiedy :)

Dziękuję wam za:
-komentarze pod rozdziałami
-45 obserwatorów
-ponad 14800 wyświetleń 

Baaardzo wam dziękuję :D ;*


Rozdział dedykuję mojej Klaudii <3 Mogę napisać mojej,prawda?Zresztą co się będę pytać.Udanego wyjazdu chociaż dalej się upieram,że miałaś zabrać mnie ze sobą!Co z tego,że się nie znamy? :D 

Jeszcze przypomnę wam o konkursie.Druga osoba wysłała swoją pracę,na prawdę świetną!Bardzo mi się podoba! :D Jeszcze ci dziś odpiszę :)Ale w dalszym ciągu mam nadzieję,że jeszcze ktoś coś napisze.To dla mnie bardzo ważne i będzie mi cholernie miło jeśli ktoś jeszcze wyśle swój rozdział :D Czas jest do 20 lutego więc nie spieszcie się.Mam prośbę-jeśli macie zamiar napisać to napiszcie w komentarzu o tym żebym wiedziała czy w ogóle mam się jeszcze spodziewać jakieś pracy :D
Konkurs
A więc konkurs jest prosty :) Polega on na napisaniu rozdziału.Możecie napisać w nim co tylko chcecie,wykorzystać w nim swoje pomysły na to opowiadanie.Może być on napisany z perspektywy któregokolwiek z bohaterów np.Allison,Harre'go itd.Może wyjść w tym rozdziale tożsamość x,możecie zrobić w nim różnorakie pary np.Rebeke z Niall'em albo Alli z Liam'em jak tylko chcecie :) Może być nawet tak,że Nadine żyje :) Albo nawet może być napisane zanim jeszcze dziewczyny poznały 1D a Nadine została zamordowana czyli za czasów gdy chodziły do szkoły,albo opisana cała noc jej morderstwa.Możecie ponieść się wyobraźni i napisać tam co tylko chcecie :) Rozdział nie musi być tak długi jak te moje ale może być.No i w tym konkursie muszą wziąć udział przynajmniej dwie osoby żebym miała pomiędzy czym wybrać :) Zwycięski rozdział wstawię na bloga i do końca jego prowadzenia,pod każdą notką będę polecać bloga wygranej dziewczyny i komentować każdy jej rozdział.Bądźcie kreatywne i wypiszcie w  tym wszystkie wasze pomysły ;) Wiem,że jest szkoła przez co nie macie za dużo czasu dlatego daję wam czas do 20 lutego czyli macie ponad miesiąc :)Jako,że są ferie zimowe będziecie mogły coś napisać :) Wasze prace napiszcie w Wordpad'zie bo ten program ma każdy :) I wyślijcie na ten email wraz ze swoją nickiem,którym się posługujecie na blogger'ze  i linkiem do bloga.Jeśli będziecie mieć jakieś pytanie co do konkursu to zadawajcie je w zakładce "Pytania do bohaterów" :) Mam nadzieję,że weźmiecie w nim udział :D  W takim razie czekam na wasze prace ;*

dirtyliars1d@onet.pl

I na sam koniec polecam cudownego bloga Asi!!!Na prawdę wejdźcie-nie pożałujecie!Opowiadanie jest cholernie wciągające! :D

      12 komentarzy-next

Do następnego ;*

16 komentarzy:

  1. i love it! rozdział zajebisty nie chce mi sie odpowiadać na pytania, ale mimo wszystko - bardzo kocham Malika i wgl- jestem Team Tomlinson, bo Zayn mnie troche wkurza. Ogar człowieku i podejmij w końcu decyzje!! Ally to nie jest maskotka, którą jednego dnia rzucasz w kąt, a drugiego ci sie odmienia i chcesz sie do niej przytulić! God, ale sie rozpisałam xd czekam na nexta weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję kochana <3 Doczekałam się `16, aww :3
    Hm to odpowiadamyyy c;
    1. hm oby tylko Niall`a zupełnie przypadkiem w tej Irlandii ktoś nie zabił xd
    2. Harry powinien jej pomóc :c
    3. Mam nadzieję, że nie xd
    4.sama bardzo bym chciała wiedzieć :3
    5.Mi tam się wszystko podoba *.*
    6. Team Tomlinson, bo Zayn mnie już wkurzył tym swoim niezdecydowaniem :D
    Biedna Reb :c jeju, chcę już nexta :D
    Weny, kochana :*
    U mnie jest 9 :) i dziękuję jeszcze raz <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Cię do Liebster Award, zapraszam po pytanka :)
    http://lietomefanfic.blogspot.com/p/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurcze. !!!
    cudo cudo czekam na nowe

    U MNIE NOWY

    http://my-life-is-true-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział już czekam na kolejny <3
    A w międzyczasie zapraszam do mnie na opowiadanie kryminalne http://givemelovemw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że możesz mówić 'mojej'!
    Wyjazd był świetny! Chociaż na tory spadło drzewo, samolot przesunięty, a w samochodzie akumulator padł to był to najlepszy wyjazd, jaki mogłam sobie wymarzyć. No i jeszcze urodziny w Londynie! Gaaaah!!!
    Jestem teraz najszczęśliwszą piętnastolatką na świecie!
    Jeśli chodzi o irlandzką Alli to wydaje mi się, że to sobowtór [TVD :D], albo Nadine po operacji plastycznej XD

    Team Zayn? Team Louis? Fuck You, Bitches! Team Klaus!
    -co dalej z Niall'em?
    Obudzi się na kacu :D
    -co zrobi Rebekah?
    Nie mam pojęcia! :o
    -Tamara odegra jakąś ważniejszą rolę w opowiadaniu?
    Na bank!
    -czego dowiedział się Shane?
    Pewnie ten klon zabił Alli i Shane myśli, że to ona! :O
    -co najbardziej podobało wam się w rozdziale?
    '-Jesteś dupkiem.
    -Dziękuję.' TO
    I TO:
    '-W takim razie spójrz mi w oczy i powiedz,że mnie nie chcesz.Powiedz to, a dam ci spokój.
    -Nie chcę cię.-Powiedziała patrząc w jego ciemnobrązowe oczy.Chłopak zmniejszył odległość miedzy nimi.-Nie chcę.
    Teraz ich twarze dzieliło kilka milimetrów.Zayn niepewnie musnął jej usta.
    -Nie?-Spytał,całując ją jeszcze raz,tak delikatnie jak nigdy dotąd.
    -Nie.
    -Mało przekonujące.-Powiedział,całując ją ponownie.'
    ASDFGHJKL!!!! <3
    KOCHAM. TO. OPOWIADANIE. AMEN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Love xoxo
      Niall's wife & Zayn's submissive

      Usuń
  7. Boże święty. Ten rozdział jest zdecydowanie za długi skarbeczku! Chcesz bym się w nim pogubiła? To wcale, a wcale nie jest takie śmieszne. Ale jeżeli chodzi o akcję w nim zawartą to jest znakomicie. Nie mogłam się doczekać pocałunku Ali i Zayna. Ja jestem od zawsze za nimi. Za to Rebakah jest żoną Nialla? Dobrze zrozumiałam? Chcesz mnie zabić? Tak cholernie mącisz, że mnie łep boli. Nie wiem co jeszcze mnie czeka, ale Lou .. nie lubię go w tym blogu.
    Szanowny X szaleje xd

    ¦ http://uwierzmimimowszystko.blogspot.com/
    ¦ http://ostatni-wdech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeeeeeeeeeeej jaki długi :ooooo
    Moim zdaniem Irlandzka Ali to siostra bliźniaczka tej prawdziwej xd
    Z każdym rozdziałem coraz mniej rozumiem Zayana. Louis odgrywa tu rolę zakłamanego dupka :( Trochę mi to nie odpowiaa, to jak zrobić z Archanioła Gabriela przestępcę(dziwny przykład, ale po przeczytaniu książki-Wizje w mroku, same dziwne wytłumaczenia mi się nasuwają ;p). Poproszę coś z Liamem w roli głównej, brakuje mi go trochę.. ;p Coś mi się widzi, ze Tamara to dziewczyna Harry'ego albo jakaś wynajęta prostytutka xdxdxdxd No to jest kolejna ofiara.. Ten cały "X" strasznie się rozbestwił...
    Bosko *.*
    Czekam na next <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  9. -co dalej z Niall'em?
    Mam nadzieje, że pogodzi się z rodzicami i wróci do Londynu jak najszybciej
    -co zrobi Rebekah?Niech Harry ją wspiera :)
    -Tamara odegra jakąś ważniejszą rolę w opowiadaniu?
    Na 100%.Zrobi zamieszanie w relacji Harry'ego&Rebekah
    -czego dowiedział się Shane?
    Na pewno ma jakiś dowód kto zabił Nadine
    -co najbardziej podobało wam się w rozdziale?
    Opowieść Harre'go o pierwszym ich pocałunku oraz scena w windzie :)
    -i najważniejsze.....jesteście Team Tomlinson czy Team Malik ?
    Zdecydowanie Team Tomlinson. On tak się stara *.*
    @staysmullingar1

    OdpowiedzUsuń
  10. ZAPRASZAM NA NOWY ROZDZIAŁ.
    Liczę na szczerą opinię xx

    http://my-life-is-true-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Super blog ^^ Ciekawe co z Nad

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział supcio :D
    Sorki ale na pytania nie chce mi się odpowiadać, mam nadzieję że mi to wybaczysz :) xd
    Czekam na nexta ^^
    Aneta :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy next ? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za kilka dni,nie wiem dokładnie kiedy ale już niedługo <3 :)

      Usuń