niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 18


Włącz


Rebekah siedziała na kocu, na plaży.Było bardzo ciepło,cicho i spokojnie.Blondynka rozejrzała się dookoła.Była sama.
-Rusz tyłek piękna.Po ścigamy się?-Usłyszała głos za sobą.
Szybko odwróciła się i zaniemówiła.
-Nadine?
-A kogo się spodziewałaś?
-Ty....nie żyjesz.
-Właściwie to masz rację,ale to twój sen Rebekah,a dobrze wiesz,że w snach wszystko jest możliwe.-Brunetka wzruszyła ramionami i nie czekając na odpowiedź przyjaciółki,zaczęła biec wzdłuż brzegu .Coffey szybko wstała i dogoniła przyjaciółkę.
-Skoro to mój sen to czemu biegamy?
-Skoro to sen to się nie zmęczysz.-Zauważyła Burn,przyśpieszając.
-Chyba pierwszy raz mi się śnisz.
-Czyli dużo o mnie myślisz.No nie tyle co o Harry'm rzecz jasna.
-Nie myślę o Harry'm!-Zaprzeczyła szybko blondynka.
-Nie jestem głupia.A jak tam x?
-Co?
-Ten kutas zostawił niefajną wiadomość na ścianie w moim domu.Mama się wkurzy.
-Nad,wiesz kim on jest?
-Może wiem a może nie.-Dziewczyna się zatrzymała.
-Musisz nam powiedzieć!
-I tak masz już dużo na głowie kochana.
-Kim on jest?
-On?Jesteś tak pewna,że to mężczyzna?-Spytała,na co Rebekah zamilkła.Teraz już niczego nie była pewna.
-Jak długo cie prześladował?
-Właściwie tyle co was,może dzień więcej.
-Kto cie zabił?
-Jesteś cholernie ciekawa Rebekah.
-Proszę,powiedz kto to był.-Powiedziała blondynka,patrząc przyjaciółce w oczy.Nadine westchnęła.
-Znasz go.Alli też.To....

-Rebekah?!
Blondynka otworzyła oczy i od razu usiadła.
-Wszystko w porządku?-Spytał Loczek.
-Jak mogłeś mnie obudzić?!-Spytała,wychodząc z łóżka.
-Wrzeszczałaś przez sen "proszę powiedz mi" i prawie płakałaś.Pomyślałem,że masz jakieś koszmary i....
-To nie był koszmar Harry!Mogłam dowiedzieć się kto zabił mi przyjaciółkę!
-Co?-Harry również wstał z łóżka i podszedł do dziewczyny.
-Śniła mi się Nadine i już miała mi powiedzieć....
-Rebekah uspokój się.To,że ci się śniła nie znaczy,że powiedziałaby ci prawdę.To tylko sen,pomyśl
chwilę.Mogła równie dobrze powiedzieć,że to ja albo Louis.To tylko twoja wyobraźnia,nawet jakby ci powiedziała to zapewne nie była by właściwa osoba.Jesteś przemęczona,dużo ostatnio się dzieje.Potrzebujesz snu i odpoczynku.Spróbuj chociaż przez jeden dzień nie myśleć ani o x,ani o Nadine ani o mamie.
-Jak mam o tym nie myśleć?Dwie ważne dla mnie osoby nie żyją a ja wkrótce do nich dołączę!
-Matko Boska ile razy mam ci powtarzać,że nie umrzesz?!Masz jakieś chore wyobrażenia i poważnie zastanawiam się nad jakimś psychologiem dla ciebie.
-Sam sobie idź do psychologa!Mówisz tak jakbym była na skraju wytrzymałości.
-A nie jesteś?
-Nie.




                                                                                       ~***~




-Matko Zayn wyglądasz paskudnie.
-Wow dzięki Liam,wiesz jak poprawić komuś humor!
Zayn wszedł do kuchni i nalał sobie kawy.
-Spałeś w ogóle?
-Nie ale zamiast tego wypaliłem dwie paczki fajek.-Uśmiechnął się.
-Dziwię się,że jeszcze nie masz raka płuc czy czegoś....
-Wiesz Liam tak patrzę na ciebie i podziwiam cie.Serio.Nie wiem jak możesz być tak spokojny i zawsze odpowiedzialny!
-Nie zawsze.....
-Posłuchaj,podjąłem decyzję.
-Co?
-Decyzję.Wiesz, z kim zostanę.Nie mogę wykorzystywać ich obu.
-I kto zostanie dziewczyną Malika na stałe?
Zayn zawahał się jeszcze przez chwilę.Wypił kolejny łyk ciepłej kawy i powiedział z uśmiechem:
-Allison.





                                                                                  ~***~





-Trzeba załatwić pogrzeb.-Powiedziała w końcu blondynka,kończąc śniadanie.-Nie dam sobie rady.-Dodała po chwili.
-Pomogę ci.
-Niemusisz mi cały czas pomagać.
-Robię to bo chcę.-Styles wzruszył ramionami.
-Jak myślisz ile to potrwa?
-Na pewno nie długo.
-Chciałabym żeby góra dwa dni.Muszę już mieć to wszystko za sobą.Więc idziemy?-Spytała,wstając od stołu.
-Już?
-Im szybciej tym lepiej.
-Nie przebierasz się?-Spytał chłopak,ubierając szybko buty.
Blondynka miała na sobie szare dresowe spodnie i czarną,luźną koszulkę.
-Nie,pierwszy raz w życiu mam w dupie jak wyglądam.-Powiedziała,wkładając telefon do kieszeni.
Harry zamknął drzwi i oddał klucz Coffey.Postanowili przejść się pieszo.Szli już ponad pół godziny w ciszy,kiedy zadzwonił telefon chłopaka.
-Daj mi chwilę.-Powiedział,oddalając się o kilka kroków od blondynki i wcisnął zieloną słuchawkę.
-Hej Harry!-Usłyszał szczęśliwy,damski głos.
-Hej Tamara....Sorrki ale nie mogę rozmawiać.
-Taa domyśliłam się.Dzwonię do ciebie od wczoraj!To w ogóle cud,że odebrałeś.
-Przepraszam,mam dużo na głowie.
-Coś z mamą?Czy z siostrą?
-Siostrą.
-Dalej uważam,że ty i Rebekah nie jesteście do siebie podobni.
-Mamy....innych ojców.To długa historia a na prawdę dziś nie mam czasu.
-A wieczorem?Pomyślałam,że moglibyśmy się spotkać i...
-Wieczorem też nie.Ani jutro.W ogóle przez najbliższe kilka dni nie będę dostępny.
-Coś się stało?Coś poważnego?
-Cholernie poważnego.
-Przykro mi.Cóż szkoda,chciałam przyjść do ciebie dzisiaj i....
-Możesz przyjść będzie Liam i Zayn.
-Taaa....znam już chyba wszystkich twoich przyjaciół.
-Tak.Nie,właściwie nie.Jest jeszcze Louis.Polubiłabyś go.-Zaczął,spoglądając w stronę Rebeki.-Zadzwonię potem.Pa.-Powiedział po czym rozłączył się i wrócił do blondynki.
-To Liam.-Powiedział,uśmiechając się i poszli dalej.
Po niecałych piętnastu minutach byli już w zakładzie pogrzebowym.




                                                                                    ~***~




Alli weszła do salonu i usiadła na fotelu.
-Hej.-Powiedziała do siedzącego na kanapie Louis'a.Chłopak nic nie odpowiedział,nawet na nią nie spojrzał.-Hej.-Powtórzyła nico głośniej.Brunet dalej nie odezwał się ani słowem.-Co ci Lou?Obraziłeś się o coś?-Spytała ale odpowiedziała jej cisza.Brunetka westchnęła.-Jesteśmy dorośli a zachowujesz się jak pięcioletnie  dziecko.Obrażasz się o coś nawet nie wiem o co i zaczynasz mnie ignorować.Żałosne.
Tomlinson spojrzał na nią kątem oka i przełączył kanał w telewizorze.Alli wstała i poszła do kuchni.
-Cześć Liam.-Powiedziała,siadając przy stole.
-Hej.
-Czemu Lou się do mnie nie odzywa?
-Nie mam pojęcia.Znasz go,czasem ma takie głupie zachowanie.Przejdzie mu.
-Na pewno masz rację.A gdzie Zayn?
-Chyba poszedł do sklepu,zaraz powinien wrócić.Głodna?-Spytał,otwierając  lodówkę.
-Nie,dzięki.




                                                                              ~***~




-Półtorej tygodnia!-Wykrzyczała Rebekah,wychodząc z zakładu i usiadła na ławce.
-Zawsze mogło być więcej....
-Miałam nadzieję,że to będą dwa lub trzy dni.-Powiedziała i wytarła pojedyncze łzy.-Przepraszam,pewnie masz tysiąc lepszych zajęć niż siedzenie tu ze mną i słuchanie tego całego użalania się nad sobą.
-Poczekaj tu na mnie.-Powiedział Loczek i sam poszedł do zakładu pogrzebowego.-Dzień dobry.-Zaczął z uśmiechem, podchodząc do stojących przy "recepcji" mężczyzn.-Ta dziewczyna co przed chwilą wyszła,wiecie nie wysoka,blondynka,której mama umarła kilka dni temu,tak się składa,że jest dla mnie
ważna i bardzo by chciała aby pogrzeb odbył się kilka dni wcześniej,więc po prostu powiedzcie co mam zrobić i ustalmy nową datę!
-Bardzo mi przykro proszę pana ale wcześniejsze terminy są zajęte.Wszystkie.
-Przecież wiem,że chodzi o kasę.Ile?
-Nie możemy...
-Ile?-Powtórzył poważniej.
-Chyba pana  nie stać.
-Chyba nie wiesz kim jestem,więc do cholery podaj mi tą pieprzoną kwotę żebym mógł zapłacić!Więc spytam ostatni raz:ile?




                                                                                   ~***~




Shane wysiadł z auta i wszedł do kawiarni.Tak jak się spodziewał przy jednym ze stołów zobaczył Tom'a.Podszedł do niego i dosiadł się.Blondyn spojrzał na niego zaskoczony.
-Tom racja?
-A ty pewnie Shane.
-Mamy wspólne znajome.
-Nie wydaje mi się żeby cie lubiły.
-Mam identyczne wrażenie względem ciebie.Znasz je długo,prawda?
-Od szkoły.-Blondyn wzruszył ramionami.
-Myślę,że mógłbyś mi sporo o nich opowiedzieć,o ich przeszłości.
-Czemu nie pogadasz z nimi?
-Słuchaj to cholernie ważne.Zadam ci tylko kilka pytań.
-To zadawaj.
-Może nie tutaj.Idziemy na piwo?



                                                                                    ~***~




-Co ty tam tak długo robiłeś?-Spytała Rebekah widząc przyjaciela.
-Pogrzeb jest za trzy dni.
-Co?Naprawdę?!
Harry z uśmiechem kiwnął twierdząco głową.Blondynka mocno go przytuliła.
-Nie wierzę!Dziękuję,dziękuję,dziękuję!
Loczek odwzajemnił uścisk.
-Ale jak to zrobiłeś?-Spytała gdy już szli w stronę domu.
-Urok osobisty.-Powiedział,uśmiechając się.
-Rebekah?!-Oboje odwrócili się i zatrzymali na widok biegnącego w ich stronę mężczyzny.
-Cholera...-Wyszeptała blondynka.
-Czemu nie zadzwoniłaś,że jesteś w mieście?-Spytał mężczyzna.
-Jakby cie to obchodziło.
-Matko, dziecko widziałaś ty się w lustrze?Wyglądasz okropnie.
-Dobrze,że ty jesteś tak przystojny.
-Tak w ogóle kim pan jest?-Do rozmowy wtrącił się Loczek.
-Jej ojcem.A ciebie gówniarzu nie nauczyli,że nie przerywa się komuś rozmowy?
-Daj sobie spokój.-Powiedziała Rebekah.-Ze wszystkim.Pogrzeb już załatwiony więc wydaje mi się,że nie mamy o czym rozmawiać.
-A ja myślę zupełnie na odwrót.Kto to?-Spytał,wskazując na Loczka.
-Mój przyjaciel.
-Też mi przyjaciel.Jesteś homo?-Zwrócił się tym razem do Styles'a.
-Nie, a co zainteresowany?
Ojciec Rebeki spojrzał na niego jakby jego słowa do niego nie doszły.
-No cudownych masz przyjaciół.-Burknął pod nosem.
-Zostaw nas.
-Nie widziałem cie tyle lat i....
-I co?To twój wybór!Tylko twój!A teraz przepuść nas,chcemy już iść do domu.Rzygać mi się chcę jak na ciebie patrzę!!
-Nie pozwalaj sobie!Nie zapominaj,że cały czas jesteś moją córką!
-Niestety,ale ty przestałeś być dla mnie ojcem kiedy nas zostawiłeś.Gdy patrzę na ciebie robi mi się niedobrze.Jesteś okropny,nienawidzę cię!Nienawidzę cię za to,że zostawiłeś mnie i mamę dla tej młodej szmaty!
-Ty cholerna gówniaro chyba się zapominasz!
Rebekah chwyciła Loczka za rękę i pociągnęła w stronę domu.




                                                                            ~***~



Alli siedziała na łóżku w pokoju Niall'a.Właśnie tam spała ostatniej nocy gdy nie chciała wracać do ich mieszkania bez Rebeki.Cały czas burczało jej w brzuchu i była cholernie głodna ale starała się o tym nie myśleć.Co jakiś czas stawała przed lustrem i patrzała na swój brzuch.Nidy wcześniej nie wydawało jej się,że jest aż tak gruba,a teraz czuła obrzydzenie do samej siebie.Nawet nie wiedziała kiedy dokładnie zaczęła nienawidzić swojej  figury i przestała jeść.Jej całodniowe posiłki składały się z kilku owoców i litrów wody,a przed snem i rano ćwiczyła,ale miała wrażenie,że to nie dawało efektów.Poszła do łazienki i rozczesała swoje włosy.Cały czas myślała o idealnej figurze Perrie i stwierdziła,że rozumie dlaczego Zayn tak za nią szaleje.Spięła włosy w wysoki kucyk i przyjrzała się sobie.Była blada i zmęczona,a oczy miała
podkrążone.Zaczęła się zastanawiać co tam u Rebeki i zatęskniła za ich rozmowami.Już miała wrócić do swojego pokoju kiedy wpadła na pomysł.Pomysł,który kiedyś wydawałby się jej głupi teraz był doskonałym rozwiązaniem.Umyła ręce i usiadła na podłodze przed toaletą."To nic takiego,a może zadziałać" pomyślała i włożyła dwa palce do ust."Rzygałam już tyle razy,to zupełnie normalne."




                                                                         ~***~




-Spokojnie Niall,wszystko ci opowiem.
-No ja myślę,zresztą nie wyjdziemy stąd puki nie dowiem się wszystkiego.
-Nie możemy pogadać o tym gdzieś indziej.
-Tu jest dobrze.A więc słucham.
-Może sobie usiądź.To skomplikowane.
-Wierz mi lub nie ale po ostatnich wydarzeniach już chyba nic mnie nie zdziwi.
-Okay.Tylko proszę,nie przerywaj mi.Może zacznę od tego,że jestem adoptowana.-Niall aż się wzdrygnął na te słowa.-Nie znam biologicznych rodziców ale nie narzekam.Jestem szczęśliwa i kocham tych adopcyjnych.Moja mama nie mogła mieć dzieci i właściwie to się cieszę z tego powodu,bo inaczej najprawdopodobniej całe życie spędziłabym w domu dziecka.To znaczy do pełnoletności.Ludzie,którzy mnie wychowują są wspaniali i kocham ich jak własnych rodziców.Co ja gadam?To są moi rodzice i nie wyobrażam sobie życia z kimś innym.Ale kiedyś gdy z nimi rozmawiałam powiedzieli mi,że miałam siostrę.Nie oszukujmy się szanse,że spotkam prawdziwych rodziców są znikome ale siostra....chciałam ją znaleźć ale nie miałam żadnego tropu,nie wiedziałam gdzie zacząć szukać.Nic.I zrezygnowałam z tego.I wtedy poznałam ciebie.Nazwałeś mnie Allison i na początku pomyślałam,że jesteś chory na głowę,pijany,naćpany czy coś jeszcze.Wróciłam do domu i pogadałam z mamą.Nie mam zwykłej siostry tylko siostrę bliźniaczkę.I wtedy to do mnie doszło,że wcale nie jesteś idiotą tylko po prostu ją znasz.Znasz moją siostrę,która nazywa się Allison.Musiałam cię znowu spotkać,musiałam się czegoś o niej dowiedzieć.Wiem co chcesz powiedzieć"nie mogłaś zapytać?Ale jakbyś zareagował?Nie pomógłbyś mi.A jedyne czego chcę to spotkać się z nią.Koniec.
-Wow.
-Wow?Tylko tyle masz do powiedzenia?
-Czuję się jak w jakimś filmie.
-Przepraszam.Że ci nie powiedziałam od razu i,że cie upiłam żeby przejrzeć twój telefon.
-Taaa.....Nie gniewam się.
-Serio?
-Chciałaś tylko poznać rodzinę,nie mogę być przez to zły na ciebie.Tak właściwie to mogłem się od razu domyśleć,byłaś taka inna.....Właściwie nawet zdążyłem cie polubić.Zadzwonię do Alli,ale wiesz,że to cholernie dziwna i trudna sytuacja?
-Taa zdaję sobie z tego sprawę.Dziękuję.
-Nie ma za co.....tak właściwie to jak się nazywasz?
-Clary.
Niall uśmiechnął się lekko i wybrał numer Bennet.Po kilku długich sygnałach odezwała się poczta głosowa.
-Nie odbiera.
-Może następnym razem.-Brunetka uśmiechnęła się lekko zawiedziona.
-Robisz coś dzisiaj?-Spytał,sam nie wiedział czemu.




                                                                                  ~***~




-Nie wiedziałem,że twój ojciec to taki kutas.-Stwierdził Styles,podając blondynce kubek herbaty.
-Do niedawna wszyscy mężczyźni w moim życiu okazywali się kutasami Harry.
-Do niedawna?Czyli jednak nie jestem taki zły!-Wykrzyczał zadowolony.Coffey uśmiechnęła się.
-Nie jesteś.Matko tak mi teraz głupio,że jeszcze kilka dni temu tak cie traktowałam.
-Przyzwyczaiłem się już.Zresztą to moja wina,nie powinienem cie wtedy pocałować miałaś rację.
-Ta...nie powinieneś.-Powiedziała ciszej,a uśmiech znikł z jej twarzy.
-Martwię się trochę o ciebie.-Powiedział po krótkiej ciszy Styles.
-Czemu?
-Ostatnio tyle się dzieje....nie wyglądasz najlepiej.Jesteś blada,nie żeby blade mi się nie podobały czy coś ale....widzę jaka jesteś zmęczona.Albo nie śpisz albo nałykasz się tabletek na sen i pół nocy krzyczysz bo masz koszmary.Prawie nic nie mówisz,nie obrażasz mnie a to dziwne!-Powiedział z udawaną powagą na co blondynka się zaśmiała.-Nie powiem,że wiem jak to jest bo nie wiem.Nadine nie żyje,twoja mama nie żyje,twój ojciec to idiota,dostajesz te wszystkie sms'y od x i jeszcze jesteś żoną Niall'a!Współczuję ci bo Niall tyle je,że musiałabyś w ogóle z kuchni nie wychodzić!Ale tak na poważnie....potrzebujesz odpoczynku.Musisz się przespać,nie wiem najeść lodów i pójść na zakupy.To ponoć pomaga.
-Nie wiem czy lody mi pomogą.
-Znajdź sobie kogoś.
-Nie potrzebuję dodatkowych problemów.
-Związek to nie problem o ile facet nie jest takim debilem jak twój tata lub Tom!
-Właściwie nie mogę się  z nikim wiązać tak długo jak będę z Niall'em.
-I tylko to ci powstrzymuje?
-Głównie,ale są jeszcze inne rzeczy.
-Ale jakbyś z nim nie była to....-Zawahał się.
-To co?
-Nic.Zapomnij.Tylko obiecaj,że weźmiesz się za siebie i się nie załamiesz.
-Okay,a teraz idź po te lody.




                                                                             ~***~




Shane zaparkował pod ładnym,beżowym domem.Był trochę zły,że nie dowiedział się tego na czym mu zależało.Wyszedł z auta i zapukał do drzwi.Po krótkiej chwili Perrie już stała przed nim.
-Wszystko w porządku?-Spytał wchodząc do środka.
-Dobrze,że przyjechałeś.Nie wiedziałam do kogo zadzwonić.
-Dobrze,że wybrałaś mnie.
Blondynka rozpłakała się.Shane od razu mocno ją przytulił.
-Ciii będzie dobrze.
-Nie,nie będzie.
-Zawsze jest jakieś wyjście.
-Z tego nie ma.
-Pezz powiedz mi co zrobiłaś.
-Nie mogę.
-To jak mam ci pomóc?
Edwards wzięła głęboki wdech i odsunęła się o krok od chłopaka.
-Jestem w ciąży.-Powiedziała.
Shane wytrzeszczył oczy ze zdziwienia.Nie wiedział co powiedzieć ani co zrobić.
-Cóż....gratuluję.
-Nie ma czego.Nic nie rozumiesz.To nie było planowane.
-Na pewno jesteś w ciąży?Może coś źle przeczytałaś i....
-Może i jestem blondynką ale nie jestem głupia.Będę mieć dziecko.
-Powiedziałaś mu?
-Nie,nie mogę.
-Przecież to on jest ojcem musi wiedzieć!
-Posłuchaj mnie Shane ....to wszystko jest skomplikowane.Raz zdradził mnie z Alli i obiecał,że tego nie zrobi kolejny raz ale nie oszukujmy się,mój związek z nim wisi na włosku.Widać z daleka,że mu się podoba,to tylko kwestia czasu jak ze mną zerwie.
-Może dziecko to zmieni.
-Nie zmieni.
-A może to sobie ubzdurałaś,może on wcale nie chce z tobą zerwać.
-Chce i będzie chciał tak długo jak ona jest w pobliżu.




                                                                             ~***~



Zayn zapukał do drzwi i lekko je uchylił.
-Mogę wejść?-Spytał.
Alli kiwnęła twierdząco głową.Mulat zamknął drzwi i usiadł obok niej.
-Coś się dzieje?Cały czas siedzisz tu sama....
-Nie czuję się najlepiej.
-Dokładniej?
-Nie ważne.Co chciałeś?
-Kocham cie Alli.
-Zayn już to przerabialiśmy....
-Nie,posłuchaj mnie.To poważne słowa i nie mówi się ich od tak.Dużo o tym myślałem,cholernie dużo i już wiem.Wiem,że chcę być z tobą bez tego całego ukrywania się,bez działania na dwa fronty.Zero pieprzonych trójkątów tylko ty i ja.Chcę być w końcu szczęśliwy i będę dopiero wtedy gdy będę z tobą.Jesteś inna niż te wszystkie,które znałem.Jesteś wyjątkowa a ja jestem dupkiem.Udaję twardego ale gdzieś tam chcę tylko przyjaciół i cudownej dziewczyny.Zerwę z Perrie.Tym razem na prawdę i to jeszcze dzisiaj.Tylko daj mi szansę,proszę.
-Zerwiesz z nią?-Spytała cicho po krótkiej chwili.-I będziemy tylko we dwoje?-Dodała i poczuła jak łzy spływają jej po policzku.
-Tylko ty i ja.Zero Perrie.Zero Louis'a.
Oparł swoje czoło o jej.
-Dasz nam szansę?-Spytał.
Brunetka lekko kiwnęła twierdząco głową,po czym uśmiechnęła się i otarła łzy.
-Tak bardzo mi na tobie zależy.-Powiedziała.Malik uśmiechnął się i musnął delikatnie jej usta.




                                                                             ~***~




Zayn ubrał buty.
-Będę za godzinę.-Powiedział,dając brunetce buziaka w policzek i wyszedł.Alli zamknęła za nim drzwi i poszła do salonu gdzie już siedział Louis.
-Czyli teraz jesteście szczęśliwą rodziną.-Powiedział,gdy usiadła na fotelu.
-Mówisz sam do siebie czy jednak raczyłeś się do mnie odezwać.To zaszczyt.
-Tyle razy przez niego płakałaś a jednak z nim jesteś.
-Podsłuchiwałeś?
-Nie musiałem.Wiedziałem co ci powie.
-Przykro mi.
-Pff niby czemu?
-Mówiłeś,że....
-Wiesz Alli jesteś ładna,nawet bardzo.Do tego mądra i zabawna ale nie będę płakać dlatego,że wybrałaś Zayn'a.A wiesz dlaczego?Bo to nie potrwa długo.Jeszcze będziesz moja i zrobię wszystko żeby tak się stało.





                                                                                ~***~




-Na prawdę tak mi przykro.-Powiedział Shane,podając blondynce kubek kawy.
-Ale i tak uważasz,że powinnam mu powiedzieć,prawda?-Spytała.
-Tak,tak myślę.Ale to twoje życie i wybór należy do ciebie.
-To trudne.Boję się.Tak cholernie się boję mu powiedzieć.
-Zayn nie jest głupi i na pewno ci pomoże.
W tym momencie Shane dostał telefon.Gdy skończył rozmowę spojrzał przepraszająco na Edwards.
-To z komisariatu.Muszę już iść,to coś ważnego.-Powiedział.
-Oczywiście,rozumiem.I tak dużo mi pomogłeś,dziękuję.
-Będziemy w kontakcie,trzymaj się.-Powiedział,przytulił ją i wyszedł.Dziewczyna zamknęła drzwi i wróciła do salonu.Minęło kilka minut kiedy dostała sms'a.


                  "Nie byłoby dobrze gdyby Zayn dowiedział się o dziecku z sms'a,prawda? :) x "




                                                                             ~***~



Niall wyciągnął telefon i spojrzał na Clary.
-Gotowa?-Spytał.
-Bardziej już nie będę.
Siedzieli w pokoju dziewczyny,gdzie spędzili cały dzień,rozmawiając.Blondyn wybrał numer i przyłożył komórkę do ucha.Po kilku długich sygnałach w końcu usłyszał głos Liam'a.
-Cześć Niall,kiedy wracasz?
-Co?Cześć,nie wiem.Posłuchaj Li....
-Poczekaj,muszę ci coś ważnego powiedzieć.
-Uwierz mi,że to też jest ważne.
-Bardzo się cieszę,że porozmawiałeś z rodzicami ale opowiesz o tym kiedy indziej....
-Właściwie to nie porozmawiałem z nimi....
-Co?Poczekaj,posłuchaj mnie.Lepiej usiądź.
-Siedzę.Co się dzieje Liam?
-Mama Rebeki miała wypadek samochodowy.Ona nie żyje Niall,umarła na miejscu.Rebekah jest załamana.
-Że co do cholery?!To dlatego nie odbierała!Gdzie ona jest,daj mi ją do telefonu.
-Spokojnie Horan.Nie ma jej tu.Jest w Londynie.
-Z Alli?
-Nie,z Harry'm.
-Oczywiście.Z Harry'm.
-Musisz wracać jak najszybciej,proszę,musisz być na pogrzebie.
-Wiem.Czemu nie zadzwoniłeś wcześniej?
-Samo tak wyszło.Uznaliśmy,że nie ma cię co martwić.To było głupie.A co tak ważnego chciałeś mi powiedzieć?
-Usiądź i się skup bo to skomplikowane....


         
                                     
                                                                             ~***~



Liam odłożył telefon na stolik.
-Co się stało?-Spytała Alli,widząc jego minę.
-Musisz o czymś wiedzieć.Czy twoja mama....
-Wychowywała mnie babcia.-Wtrąciła od razu brunetka.
-To trochę wyjaśnia.Czemu babcia?
-Ojciec miał wypadek samochodowy i zginął,a mama nie mogła sobie z tym poradzić i mnie oddała babci.
-A czy mama lub babcia kiedykolwiek wspominały coś o.....-Zawahał się.
-O czym ?
-Alli masz siostrę.
-Co?-Spytała,po czym zaśmiała się nerwowo.-Śmieszne.
-Nie żartuje.Masz siostrę.I to jeszcze bliźniaczkę.
-To przecież niemożliwe!Chyba bym coś o tym wiedziała,nie?
-Zastała oddana do domu dziecka jak miała roczek,więc nic dziwnego,że jej nie pamiętasz.Mieszka w Irlandii.Niall ją poznał.
Alli siedziała wpatrzona pustym wzrokiem w podłogę,próbując zrozumieć to co przed chwilą usłyszała.
-To niemożliwe....-Wyszeptała sama do siebie.




                                                                           ~***~




Zayn był już w połowie drogi do domu Perrie. Wyciągnął papierosa z kolejnej,dopiero co kupionej paczki i odpalił go.Zaciągnął się porządnie po czym wypuścił dym,kiedy jego telefon zadzwonił.Z niedowierzaniem odczytał sms'a.Wyrzucił papierosa na ziemię,chwycił się za głowę i ledwo doszedł do stojącej nie daleko ławeczki.Usiadł i przeczytał jeszcze raz,i jeszcze.Nie mógł w to uwierzyć.


"Gratuluję!Wygrałeś bobasa!Gwiazdy ci sprzyjają,jeśli chcesz wiedzieć więcej koniecznie zadzwoń do swojej obecnej/byłej dziewczyny!Wolałbyś chłopczyka czy dziewczynkę? Tata Zayn-nieźle prawda? x"











Heej kochane! ;*Kocham tego gifa z Harry'm! :D Hahahahahha :D 
 Na początku strasznie was przepraszam,że tak długo musiałyście czekać na ten rozdział.Znowu byłam chora (to straszne,łapię wszystkie możliwe choroby xd) a potem szkoła i tak jakoś wyszło....Egzamin się zbliża i tak cholernie się boję,że go zawalę o.o No ale po egzaminie rozdziały będą pojawiać się częściej :) Ale przynajmniej rozdział jest długi....cholernie długi o.o Ten rozdział nie do końca mi się podoba....mogłabym go dopracować czy coś ale stwierdziłam,że skoro już tyle czekacie to już go dodam.Mam nadzieję,że nie straciłam czytelniczek przez tą długą nieobecność ? :) No a co do rozdziału ....zgadłyście,że Perrie jest w ciąży ! :D Akurat teraz kiedy Zayn dokonał wyboru z kim zostanie :) No i w końcu dowiedziałyście się wszystkiego o Clary :) Mam nadzieję,że rozdział chociaż trochę się wam podobał i nie zawiodłyście się tak bardzo.Już powoli zbliżamy się do końca drugiego "sezonu" czyli rozdziału 20,w którym w końcu dowiecie się kim jest X ! :D Wydaje mi się,że następne rozdziały będą ciekawsze niż te do tej pory :D Dowiecie się jeszcze kilku ciekawych rzeczy o naszych bohaterach :D Pamiętajcie,że cały czas możecie zadawać pytania bohaterom w zakładce "Pytania do bohaterów" :) Kurde trochę się rozpisałam o.o Dziś tylko jedno pytanko:

1.Co najbardziej podobało się wam w rozdziale :) ?

Baardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem :D Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak kocham je czytać *-* Jeśli chcecie żebym coś zmieniła np.żeby było więcej Tom'a albo kogoś innego to piszcie! :D W końcu piszę to dla was i to wam ma się podobać :) 19 rozdział postaram się dodać jeszcze w tym miesiącu,gdzieś pod sam koniec :) Szkoła kiedyś mnie wykończy o.o 

      Jeśli przeczytałeś to skomentuj będzie mi cholernie miło :) (10 komentarzy-next)

I na sam koniec polecam wam te dwa cudowne blogi :D
http://lietomefanfic.blogspot.com/
http://wish-youu-were-here.blogspot.com/

Do następnego ;**

8 komentarzy:

  1. Boski, boski, cudny ! Kochana jesteś mega zdolna, już nie mogę doczekać się następnego ! :)
    iii nieee Perrie w ciąży :CCC

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci kochana po raz 123456789 z kolei XD (chyba nigdy się niewydziękuję :o)
    Co mi sie najbardziej podobało? Dziewczyno chcę coś napisać a w głowie mam jedno wielkie rdascfvbyundbbsaihnjahygfuiohzxnc !! :D
    Serio, nie wiem od czego zacząć :O Perrie w ciąży - ok, ale w takim momencie? No pięknie, ciekawe co teraz zrobi Zayn ;o
    Harry taki kochany że aż dziwne ._. biedna Reb, taki ojciec i wg... I Alli. W sumie to dopuszczałam mnóstwo opcji kim jest ta ,,Alli 2 " ale w życiu bym nie strzeliła że to jakieś siostry ._.
    Uh, co dalej. Shane. Shane i Tom, Shane i Perrie. Shane jest X? WTF XD Teraz to już zgłupiałam :o
    jejujejujeju A NIEDŁUGO SIĘ DOWIEM o kuasygwvybdyxzh k :3
    Dobra co ja piszę w ogóle ;o Ja tam Toma nie lubię, Tom to złamas, on ma coś wspolnego z x, Perrie mnie wkurza z tą ciążą, ale Zayn bardziej bo sie nie może zdecydować, pewnie po tym dziecku znowu mu się odwidzi co zaa :C
    I ten sen Reb :O Serio, zgłupiałam, nic nie wiem, dziękuję dobranoc, Status: czekam na 20 Dirty Liars.
    Weny skarbie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. O M G *_*

    boskie :D
    genialne ? :D
    zajebiste ! ♥
    czekam nn ;)

    KISSES OLA : *

    ZAPRASZAM DO SIEBIE : * borntobedifferenfromthem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jejciu, ale emocje łoooo rozdział zajebiście boski Harry i Becka są słodcy, a tata Rebecki to chodzący chuj! Zajebałabym mu najchętniej, ale mnie człowiek wkurwił - jebany złamas. I jeszcze za zdzira, no ludzie serio!? Uwielbiam ciebie i twojego bloga, ale Pezz mnie denerwuje, tak jak Tom... daj szansę Ally i Tommo pliss!! czekam na nexta weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Superrr swietny.... :** a bedzie sezon 3 ? :^ oby byl bo blog jest super :******* kc kcc

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny ! :) kiedy następny słonko ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Następny chyba początek kwietnia :) miał być jeszcze w tym miesiącu ale się raczej nie wyrobię.

      Usuń
  7. Wow. Przepraszam na wstępie. Ominęłam jeden rozdział. Nie było mnie miesiąc to kurczę co się dziwić, że był rozdział. No nieźle ze mną, co nie? Katastrofa. Ważna jest jednak to, że w ogóle wróciłam, co nie? A co do rozdziału tamtego. Widziałam go i wolę jak piszesz w takiej formie: z gifami i taką czcionką. Pewnie i tak był ciekawy. Jak TEN.
    Przeczytałam ten rozdział. Nie mogę uwierzyć, że Ali to robi.. Bulimia od zawsze mnie przeraża. Nie wyobrażam sobie siebie w takiej chwili. I że ona ma bliźniaczke? Kurczę normalnie PLL mi sie przypomina. I Gratuluję Zaynowi dzieciaka. Boże, nie wierzę w to, że jest ojcem. A przecież wybrał Ali... Jessy życie komplikujesz, ale piszesz cudnie. Kocham "x"! I ciebie! <3

    ¦ http://uwierzmimimowszystko.blogspot.com/
    ¦ http://ostatni-wdech.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń