niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 21



Włącz



Alison nigdy nie lubiła szpitali.Białe ściany i te straszne łóżka niczym z horroru.Właśnie na jednym z tych łóżek leżał Zayn,podpięty do różnych kabelków.Oddychał cicho i wolno.W jego pokoju nie było innych pacjentów.Ali siedziała na małym krzesełku tuż przy Mulacie.Po kilkuminutowej kłótni Harr'ego z lekarzami,zgodzili się ich wpuścić do nieprzytomnego chłopaka.Wszyscy posiedzieli jakieś pół godziny i wyszli,zostawiając ją samą.Dopiero wtedy brunetka zaczęła cicho płakać.Nienawidziła tego uczucia bezradności.Czuła się słaba i niepotrzebna,a tego nie mogła znieść.Szybko otarła dłonią wolno spływające łzy i z trudem próbowała się uspokoić.Na samą myśl,że chłopak ledwo co przeżył wypadek,robiło jej się niedobrze.Nie dopuszczała do siebie w ogóle,że Malik mógłby nie żyć.
Odgarnęła ciemne włosy z czoła i chwyciła śpiącego Mulata za rękę.
-Będzie dobrze,słyszysz?Będzie dobrze.
Chłopak ani nie drgnął,ale Ali była prawie pewna,że usłyszał.Mimowolnie odwróciła się.Za szybą stała Perrie.Bennet nawet nie wiedziała kiedy blondynka przyjechała do szpitala.Edwards stała oparta o ścianę,ubrana w białą sukienkę,włosy miała spięte w wysoki kucyk.Makijaż rozmazał się jej od płaczu.Mimo wszystko nie weszła do pokoju.
Ali znów poczuła wyrzuty sumienia,które ostatnimi czasy coraz częściej dawały się we znaki.Od razu puściła sztywną rękę chłopaka i wyszła z sali.Na szpitalnych krzesłach siedziała pozostała czwórka zespołu,Clary i Rebekah.Na widok przyjaciółki od razu wstała z krzesła i podeszła do niej.
-Jak się czujesz?
-A jak mogę się czuć Bekah?
-Racje głupie pytanie.
Blondynka powędrowała wzrokiem w kierunku Perrie.
-Siedzi już tutaj ponad pół godziny,ale powiedziała,że nie chce wejść do środka.Myślisz,że on...
-Wyjedzie z tego.Jestem pewna.
Coffey tylko kiwnęła twierdząco głową.
-Przynieść ci coś do picia?
-Nie dzięki,nie mam ochoty.



                                                                             ~***~



-Niall?!-Clary podbiegła do idącego w stronę windy blondyna.-Niall czy możesz przestać mnie ignorować?
-Nie ignoruję cię.
-To możesz chociaż odwrócić się w moją stronę?
Chłopak stanął zrezygnowany i spojrzał na upartą brunetkę.
-Nie ignoruję cię.-Powtórzył patrząc w jej ciemnobrązowe oczy.
-Gdzie idziesz?
-Kupić coś do jedzenia.
-Okay,więc idę z tobą.
Blondyn westchnął i wcisnął guzik.Po chwili winda przyjechała.Gdy już się w niej znaleźli,pojechali na sam dół.
-Może zechcesz mi opowiedzieć co się tutaj dzieje?
-Co dokładnie masz na myśli?
-Błagam cie Niall,nie rób ze mnie idiotki.Ten sms....-Zawahała się.
Wyszli gdy winda znalazła się na odpowiednim piętrze.Poszli do szpitalnej kawiarenki.
-Chyba powinnaś poznać całą historię.Usiądź przy stale,zamówię nam coś i wszystko ci opowiem.-Odparł po dłuższym namyśle zrezygnowany.



                                                                            ~***~


-Porozmawiasz ze mną w końcu?-Loczek usiadł na krześle obok blondynki.Nie odpowiedziała.
-Nie możesz mnie nienawidzić do końca życia.
-Czyżby?
-Rebekah proszę....Jest ktoś jeszcze,kto wysyła sms'y,Zayn o mało co nie umarł.Powinniśmy się pogodzić,współpracować.
-Nie,dzięki.
-Wiem,że jesteś na mnie wściekła,ale....-Zaczął,ale przerwała mu.
-No właśnie w tym jest problem Harry.Nie jestem na ciebie zła.A uwierz mi chciałabym.Chciałabym cie nienawidzić i kompletnie ignorować za to co zrobiłeś,ale nie umiem.Po prostu nie potrafię,a próbowałam,cały czas próbuję.Jestem tylko....zawiedziona i może trochę smutna.Właściwie to cholernie smutna.
-Prze....
-Nie przepraszaj mnie.Po prostu....daj mi spokój,okay?Po co to utrudniać?Możemy po prostu się nie lubić,tak jak na samym początku?
-Ale ja...
-Znajdź sobie kogoś nowego.Przecież jesteś Harry Styles,żadna się tobie nie oprze.



                                                                              ~***~



Niall postawił przed brunetką kubek kawy i frytki.Jego zamówienie wyglądało identycznie.
-Więc...?
Horan westchnął,usiadł na krześle i potargał sobie włosy.
-Zaczęło się od zwykłej imprezy.Były to pierwsze dni naszej przerwy między trasami.Pojechaliśmy do Las Vegas,wiesz tak jak to jest we wszystkich filmach,na jedną szaloną imprezę.Znaleźliśmy jeden z najlepszych klubów i poszliśmy tam.Zaczęło się niewinnie,a potem piliśmy już na całego.No może oprócz Liam'a,który
nie może przesadzać.Nie minęło dużo,kiedy Louis zniknął już gdzieś z jakąś laską.Trochę później straciłem pozostałych z oczu.Poszedłem do baru,trochę wypiłem....i poznałem Rebekę.Razem piliśmy kieliszek,za kieliszkiem.Było mega.Zanim wyszliśmy z tego co pamiętam,widziałem jeszcze Hazze.Obudziłem się w hotelu z kompletą pustką w głowie.Nie pamiętałem nic więcej po za tym,że opuściłem klub z jakąś blondynką.Jeszcze tego samego dnia mieliśmy jechać do Chicago...gdy się przebierałem,znalazłem akt ślubu w kieszeni....
-Czekaj,co?-Clary o mało nie rozlała kawy.-Jesteś....jesteś żonaty?-Spytała,spuszczając wzrok.
-To nic.
-Jak możesz mówić,że to nic?
-Ani ja,ani Rebekah nie chcieliśmy tego.Po prostu stało się,byliśmy pijani,nieświadomi....Nic oprócz tego papierku nas nie łączy.Mieliśmy się rozwieść,tylko ostatnio....nie było czasu.Strasznie dużo się dzieje w naszym życiu.Tak czy siak,nie tylko ja miałem taką niespodziankę. Zayn wytatuował sobie na nadgarstku "Alison".Postanowiliśmy się nie przejmować na zapas i pojechaliśmy tutaj.Wyobraź sobie ten szok,gdy Ali i Rebekah zapukały do naszych drzwi.I właśnie tak je poznaliśmy.I ta znajomość odmieniła nasze
życie.Szukały nas bo myślały,że pojechała z nami ich przyjaciółka Nadine.Tak na prawdę żaden z nas nawet jej nie kojarzył.Później było tylko gorzej.Wszyscy zaczęliśmy dostawać dziwne sms'y od jakiegoś psychola,który podpisywał się "x".Czasem wydawało się,że to tylko głupie żarty,ale czasem robiło się niebezpiecznie.Wkrótce znaleźli Nadine....a raczej jej ciało.Myślałem,że skoro złapali Tom'a to to już koniec tego koszmaru,a jak się okazuje to dopiero początek.Dlatego nie chciałem cie w to wszystko mieszać,mogłabyś mieć normalne,spokojne życie.
Po chwili ciszy dodał:
-Błagam powiedz coś,bo zwariuję.
-Czyli nie podoba ci się Rebekah?
Horan wytrzeszczył oczy z niedowierzania.
-C-co?Poczekaj....opowiedziałem ci historię niczym z jakiegoś daremnego horroru,a ty pytasz się czy nie podoba mi się Rebekah?
-Tak,dokładnie.
-Nie...to znaczy....podobała trochę na początku,ale teraz....nie,ani trochę......i to wszystko?Nic więcej nie powiesz?
-Nie ty mnie w to wpakowałeś Niall,sama tutaj przyjechałam z własnej woli,wiec to nie twoja wina.Cała ta historia jest....taka nieprawdopodobna,aż nie chce się wierzyć,że prawdziwa.Ale nie mam zamiaru wracać do domu,do Irlandii.Przyjechałam tutaj poznać rodzinę,Ali,mamę....Nie myśl sobie,że się nie boję.Jestem przerażona,po tym co stało się Nadine.....ale zostanę.



                                                                             ~***~



Rebekah chodziła po szpitalnym korytarzu tam i z powrotem.W końcu zatrzymała się przed krzesłem na którym w ciszy siedziała Ali.
-Może powinniśmy z nim porozmawiać.
-Z kim?
-Z Tom'em.
-Co?Chyba oszalałaś.Ten psychol o mało co cie nie zabił,plus zabił Nadine.
-A co jeśli nie?Co jeśli to co mówił jest prawdą.
-Żartujesz sobie,tak?
-Nie,Ali.Może rzeczywiście odpowiadał tylko za te sms'y.Może byśmy się czegoś dowiedziały,może....
-Nic by ci nie powiedział,a nawet jeśli to nie możemy mu ufać.On jest chory Rebekah.Błagam zapomnij o tym głupim pomyśle.
Blondyna już chciał coś powiedzieć,kiedy drzwi windy otworzyły się i w holu znalazł się Shane.
-Dobrze,że tu jesteście.Muszę wam coś powiedzieć.Sprawdziliśmy auto Zayn'a i.....to nie był wypadek.Ktoś spędził sporo czasu grzebiąc przy silniku.Auto miało wyjść spod jego kontroli,a hamulce nie przez przypadek się zepsuły.Każdy szczegół był dokładnie zaplanowany.
-Czy...czy to Tom?-Spytała cicho Ali.
-Mam nadzieję.



Obie dziewczyny usiadły na krzesłach.Rebekah była prawie pewna,że to nie Tom spowodował tak niebezpieczny wypadek.
"Rebekah to ja pisałem te sms'y ale nie zabiłem Nadine!Uwierz mi!Musisz mi uwierzyć to nie ja ją zabiłem!To ktoś inny,ktoś kto cały czas ma was na oku!Nie zabiłem jej,musisz mi uwierzyć bo jak nie ty to kto?"
Cały czas miała w głowie jego słowa.W tym momencie nie obchodziło ją co powie Alison,postanowiła pójść do chłopaka i o wszystko go wypytać.

Ali siedziała w osłupieniu.Chciała wierzyć,że to właśnie Tom odpowiadał za każdą ich krzywdę,ale teraz nie była już tego pewna na sto procent.Zastanawiała się przez chwilę,kto mógłby zrobić coś tak strasznego Zayn'owi.Na początku nikt nie przychodził jej na myśl,ale później przypomniała sobie te kilka słów,które mogły znaczyć wszystko.
"Wiesz Alli jesteś ładna,nawet bardzo.Do tego mądra i zabawna ale nie będę płakać dlatego,że wybrałaś Zayn'a.A wiesz dlaczego?Bo to nie potrwa długo.Jeszcze będziesz moja i zrobię wszystko żeby tak się stało."
Te kilka słów.Kilka na pozór nic nie znaczących słów.Słów Louis'a.








Heeej! :D Znowu musiałyście trochę poczekać na rozdział,za co przepraszam,ale możecie być pewne,że w tym miesiącu jeszcze kilka się pojawi!:D Potem jadę na wakacje,wiec znów będzie "mała" przerwa,ale jeszcze mamy trochę czasu :)
Wracając do rozdziału....jest dużo krótszy niż pozostałe no i  nie ukrywajmy-nudny.Wiem zawaliłam go,ale chciałam już dodać jak najszybciej,więc....Ale obiecuję,że następne będą już ciekawsze! :D No,a co wy sądzicie o rozdziale?Macie jakieś podejrzenia co do tego kto spowodował wypadek Zayn'a i wysłał nowego sms'a? :) Jeśli tak to piszcie! ;D Tak w ogóle to uwielbiam piosenkę do tego rozdziału *o* I zanim zapomnę - chcecie być informowane o rozdziałach na Twitterze?Jeśli tak to piszcie swoje nazwy w komentarzach ;)
Jako,że nic sie nie działo to nie mam żadnych pytań dotyczących rozdziału.No może kogo wolicie z Zayn'em-Perrie czy Alsion? :D 
Na koniec polecam wam jeszcze te dwa cudowne blogi:
http://lietomefanfic.blogspot.com/
http://sinisterstylesfanfic.blogspot.com/
Do następnego ;***

Jessica

7 komentarzy:

  1. rozdział wcale nie jest nudny i warto było czekać ;) szczerze? ja już sama nie wiem kto jest tym x - jednego jestem pewna, że to jakiś psychol. Skoro zamknęli Toma to moi podejrzani sie skończyli ;/ z Zaynem wolę Ally, ale w sumie on będzie miał dziecko z Pezz... kurde nie wiem sama ;( tyle pytań... weź daj odpowiedzi heh ;p czekam na nexta weny i buziole ;**
    P.S. zapraszam cie w wolnej chwili na mojego nowego bloga:
    http://fanfiction-error.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O BOŻEBOŻEBOŻE
    no to , hmm...
    powoli XD
    Nie wiem co planujesz z moim Niallerkiem ale jak go nie uratujesz to się do Ciebie przejdę XD
    Nie wierzę że to Lou zrobił coś takiego Zaynowi.
    Chociaż w sumie. Jakby to on stał za WSZYSTKIM? no z wyjątkiem niezaprzeczalnych win Toma. Ale jaki sens w morderstwie Nadine przez Lou?
    Jeśli chodzi dalej o Zayna, moim zdaniem powinien zająć się Perrie. No bo kurde, namieszał wystarczająco w życiu Allison. No i dziecko. To też do czegoś zobowiązuje.
    Wgl taki mały szok bo ja do końca byłam za Nabeką XD i że w jakiś max pokręcony sposób się zejdą :D
    Nie lubię tej Clary. Laska bierze się z nikąd i wgl w jakiś dziwny sposób wtedy ,,poznała: Niall`a.
    Chyba że ta Clary za tym wszystkim stoi. Ale jaki ona ma w tym interes? JEZU
    #mindfuck
    Kto jest mordercą Nadine? NO KUWA CHUJ WIE.
    Może się tak zupełnie przypadkiem sama zabiła? albo padła na zawał jak zobaczyła na żywo Zayna, Lou, Niall`a, Hazzę i Liama, nie dziwię się, sama bym pewnie padła na ich widok XD
    Hm tak trochę shippuję Habekę :D trochę bardzo XD
    tzn jeśli Hazzie szczerze zależy od course, bo jak nie, to niech spada :D
    ALBO TO KUWA LIAM. Bo jemu chyba dzieje się najmniejsze zło z tego wszystkiego.
    aaaajjj kuwa zgłupiałam teraz, japierdiauSDB\HYVD :O
    Dobra, czekam na kolejny, modlę się o życie Niall`a i weny skarbie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. https://twitter.com/I_Love_Eat
    Zayn powinien być z Alli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zayn zdecydowanie powinien być z Perrie. Ona go strasznie kocha.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział jest świetny wcale nie jest nudny:)
    z niecierpliwością czekam na następny
    moim zdaniem Zayn powinien być z Perrie. Powinien zaopiekować się nią oraz ich dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. rozdział jest cudowny i naprawdę warto było czekać :) teraz się nie mogę doczekać następnego. a co do Zayna to raczej wole żeby był z Perrie

    OdpowiedzUsuń
  7. No kilka rozdziałów mnie ominęło... I musiałam nadrabiać! Ale kurde no... To wszystko zaczyna się cholernie komplikować! Cholera... Mam tyle pytań i tyle podejrzeń... Cholera... Boże to jest okropne... O.O Ta niewiedza mnie dobija... Ale nie będę tutaj pisać tych moich przemyśleń tylko będę je odsłaniać z każdym nowym rozdziałem jak coś już wyeliminuje xD Hahaha xD Ja potrafię tak głupio myśleć, że normalnie nie wiem xD Hahaha xD A według mnie co do twojego pytania... Zayn... Kurwa no Zayn... A dla mnie to w ogóle powinien sobie dać spokój i powinien być sam. I tu nie chodzi tylko o jego totalnie zjebanie we łbie... Allison to on już totalnie namieszał w głowie i całkowicie jej wszystko zjebał, a Perrie? Co z tego że ma z nią dziecko? Jak ma się dusić w tym związku to lepiej żeby już został sam. Takie jest przynajmniej moje zdanie. I wydaje mi się, że chyba tak też byłoby dla niego najlepiej... :)
    Ale ogólnie to rozdział mi się podobał i w ogóle nie jest nudny! Nawet nie waż mi się tak mówić!
    No i co dalej... No czekam na kolejny :)
    Buziaki :**
    <3
    @LoveWithHarold

    + zapraszam też do mnie :)
    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń